Wesprzyj Kulturę Liberalną
Kultura Liberalna istnieje dzięki osobom takim jak Ty. Wesprzyj Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > Dyktatury nie będzie

Dyktatury nie będzie

Padraic Kenney

Historia Polski po 1989 r. każe zwrócić uwagę na dwa procesy, które sprawią, że zwycięskie dla PiS wybory parlamentarne – wbrew niektórym zapowiedziom – nie będą końcem polskiej demokracji.

Środa, 21 października, godzina 13.00. Przyleciałem do kraju jeszcze normalnego. Choć niektórzy być może pakowali walizki i sprawdzili ceny mieszkań w ciepłych krajach, to na ogół rozmawiało się w kawiarniach, robiło zakupy w sklepach, śmiało się w kinie. Wyjechałem w niedzielę – parę godzin przed zamachem stanu. Nie jestem pewien, czy z okna samolotu widziałem czołgi – o tej porze już robi się szaro i mogłem się mylić.

Nie są to zwykłe wybory, czyli takie – czytałem – jakie mają w normalnych stabilnych krajach, gdzie rządy zmieniają się spokojnie i bez ataków na przeciwnika, gdzie ludzie głosują z pełną wiedzą i na uczciwych polityków. To są wybory, w których ważą się losy samej Demokracji. Może „Demokracja” (wielki tytuł w „Gazecie Wyborczej”) to nie „Przyszłość Gatunku Ludzkiego”, ale jednak dużo. A na okładce „Polityki” straszył szary wizerunek przyszłego wodza Jarosława.

Coś mi to przypomniało. W 1990 r. również groziło Polsce widmo autorytaryzmu. Tak przynajmniej wynika z głośnego eseju opublikowanego na łamach amerykańskich gazet pt. „Dlaczego nie zagłosuję na Lecha Wałęsę”, w którym Adam Michnik porównał dawnego przyjaciela do Cromwella, Lenina i Chomeiniego. Wałęsa bowiem, jako „wódz charyzmatyczny”, nie uwzględniał statutów lub programów, „działając tak, jakby nie rozumiał reguł procedur demokratycznych”. Taki wódz, twierdził Michnik, „potrafi kontrolować emocje innych ludzi”, tworząc specjalne więzi z ludem i wznosząc lidera ponad prawo. Rezultat może być tylko jeden: „nowa dyktatura”. A kiedy charyzma blaknie, wodzowi zostanie tylko policja. Jeśli Wałęsa zostanie prezydentem, pisał naczelny „Gazety Wyborczej”, „nie będzie on prezydentem Polski demokratycznej”.

Lata 1990–1995 obfitowały w groteskowe sytuacje i marnowane szanse, ale jednak dyktatura nie nastała i to nie dlatego, że Aleksander Kwaśniewski uratował od niej Polaków w następnych wyborach. Polska pozostała demokratyczna, a tekst Michnika – który już wtedy wyglądał na przesadzony – nie ukaże się, jak sądzę, w tomie wybranych dzieł autora.

Jako historyk nie będę bawił się we wróżby, ale mogę przywołać lekcje z przeszłości. Historia Polski po 1989 r. każe zwrócić uwagę na dwa procesy, które sprawią, że koniec świata jednak nie nastąpi. Po pierwsze, do tej pory żaden rząd (i tym bardziej żaden przywódca) nie okazał się szczególnie zdolny do całkowitego sterowania polityką i społeczeństwem. Jeśli przeprowadzano reformy, to połowicznie; jak rozdawano pieniądze, to nie tyle, aby kogokolwiek zadowolić. Nie tylko nie ma polskiego Orbána – wątpię, że ktoś taki dałby sobie radę w takim politycznym systemie.

Po drugie, wierzę w prężność polskiego społeczeństwa. Ostatnie ćwierć wieku historii tego kraju to ciąg krnąbrnych wystąpień, strajków, marszów, protestów i nowych partii – nie zawsze szczególnie racjonalnych, ale jednak. Dlaczego społeczeństwo miałoby się poddać właśnie teraz, tylko dlatego, że jakieś 20 proc. ogółu zarejestrowanych wyborców oddało głosy na zwycięską partię?

Dyktatury nie będzie. Następne cztery lata może nie będą zbyt owocne, jeśli chodzi o modernizację kraju, ale na pewno nie będą nudne. Tyle jestem w stanie przewidzieć.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Skoro jesteś tu z nami, mamy do Ciebie ważną prośbę.

„Kultura Liberalna” jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy istnieje dzięki wsparciu Darczyńców. W każdy wtorek publikujemy pełnowymiarowe wydanie magazynu, wydajemy książki, organizujemy wydarzenia publiczne.

Dajemy głos ludziom rozmaitych profesji i środowisk, którzy mają do powiedzenia coś ważnego i ciekawego - niezależnie od potrzeb reklamodawców i komercyjnych wymogów. Wierzymy w pluralistyczną demokrację i rozmawiamy także z tymi, z którymi się nie zgadzamy. Bez „KL” w naszym kraju byłoby smutniej!

Przed nami kolejne cele. Aby działać stabilnie i zachować pełną niezależność, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas bezpośrednimi, comiesięcznymi wpłatami. Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą, abyś dołączył lub dołączyła do grona naszych comiesięcznych Darczyńców. Zajmie to tylko minutę!

SKOMENTUJ

Nr 355

(43/2015)
27 października 2015

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj