Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > KOD nie musi...

KOD nie musi się odmładzać

Andrzej Rychard

Struktura wiekowa demonstracji organizowanych przez KOD obrazuje pewną charakterystyczną cechę polskiego społeczeństwa – pobudzenie obywatelskie dotyczy przede wszystkim ludzi w średnim wieku. Dlaczego na protestach nie widać młodego pokolenia?

Przyczyn jest kilka. Część młodych nie jest zainteresowana życiem publicznym. Mają własny świat, żyją w enklawach pozapolitycznych i uważają, że mogą realizować cele życiowe, całkowicie odcinając się od polityki. To zmieniłoby się jedynie wówczas, gdyby ten świat został naruszony – jak w przypadku regulacji ACTA z 2012 r. W tej chwili jednak zagrożenia nie widzą.

Ponadto pamiętajmy, że część z nich głosowała w wyborach na Prawo i Sprawiedliwość. To nieprawda, że za PiS-em idzie Polska „moherów”, a za jego przeciwnikami Polska „młoda”. Partia Jarosława Kaczyńskiego skutecznie zlikwidowała ten podział, portretując Platformę Obywatelską jako partię władzy i część skorumpowanego establishmentu.

Fot.: Hedi Slimane (Flickr)

Od zwycięstwa Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich PiS-owi udało się połączyć dwie grupy niezadowolonych: „starych”, którzy przy partii są od dawna i zdaniem których transformacja ustrojowa w Polsce nastąpiła zbyt szybko i zbyt gwałtownie. Ci ludzie na przemianach roku 1989 najzwyczajniej stracili – finansowo, ale także jeśli chodzi o poczucie bezpieczeństwa.

Do nich udało się PiS-owi dołączyć młodych niezadowolonych. To z kolei grupa zawiedziona niespełnioną obietnicą transformacyjną, mówiącą, że czym lepiej się będziesz uczył, tym lepszą będziesz miał pozycję na rynku pracy. Ich niezadowolenie wynika z tego, że transformacji było za mało lub że poszła w złym kierunku. To spośród tej grupy rekrutował się przynajmniej częściowo ten naddatek zwolenników PiS-u, dzięki któremu partia mogła pokonać Platformę Obywatelską.

Do KOD-u nie przyłączy się także ta część młodych, która pokazała swoje antysystemowe oblicze, głosując na Kukiza czy Korwin-Mikkego. KOD nie jest ruchem antysystemowym. To opozycja próbująca przywrócić kwestionowaną przez te ugrupowania demokrację liberalną.

Alternatywą proponowaną przez KOD jest zakwestionowanie zmian dokonywanych przez rząd PiS-u. To jednak dla części młodych może w domyśle oznaczać: wróćmy do tego, co było. A to, co było, wcale nie wzbudzało entuzjazmu wielu z nich.

Andrzej Rychard

Faktem jest, że KOD to głównie ruch ludzi, którzy dobrze znają realia ostatnich 25 lat, a nawet sięgają pamięcią jeszcze dalej. Mają więc perspektywę dającą szansę oceny tego, co się dzieje, poprzez porównanie do czasów sprzed roku ‘89. Sam KOD popierany jest też przez wiele osób związanych z dawną opozycją wobec PRL.

Dlatego Komitet może i powinien punktować zagrożenia dla demokracji. Jeżeli będzie to robił autentycznie, a owe zagrożenia zaczną narastać, przedstawiciele młodego pokolenia będą z czasem coraz liczniej pojawiać się na demonstracjach. Nie mam wątpliwości, że działania władzy idące w stronę porządku bliskiego autorytarnemu nigdy nie spotkają się z aprobatą młodych.

Na razie jednak wielu z nich czeka na realizację obietnic złożonych przez PiS w trakcie kampanii, a mówiących o szybkim rozwoju gospodarki i reformach pobudzających jej innowacyjność. KOD takich obietnic nie składa i złożyć nie może. Alternatywą proponowaną przez Komitet jest zakwestionowanie zmian dokonywanych przez rząd PiS. To jednak dla części młodych może w domyśle oznaczać: wróćmy do tego, co było. A to, co było, wcale nie wzbudzało entuzjazmu wielu z nich. W ten sposób możemy częściowo wyjaśniać niewielki udział przedstawicieli tej grupy demonstracjach.

Prędzej jednak na protestach zobaczymy zwolenników PiS-u zawiedzionych niespełnionymi obietnicami niż osoby, które nie biorą udziału życiu publicznym. Łatwiej jest przeciągnąć ludzi z jednego obozu do drugiego, niż wyciągnąć ich do polityki z politycznego niebytu.

W Polsce mamy kompleks, poczucie winy, że jeżeli jakikolwiek ruch nie budzi dużego zainteresowania młodych, to znaczy, że jest do niczego.

Andrzej Rychard

Jak zatem zaktywizować młode pokolenie? Należałoby się raczej zastanowić, czy KOD musi to robić. W Polsce mamy kompleks, poczucie winy, że jeżeli jakikolwiek ruch nie budzi dużego zainteresowania młodych, to znaczy, że jest do niczego, że tylko młodzi dodają prawdy życiu publicznemu. To niesłuszne podejście.

KOD nie musi robić żadnych umizgów w stronę młodzieży. Tym bardziej, że osoby młode są nieprawdopodobnie wyczulone na sztuczność tego rodzaju prób. Doświadczyło tego już wielu polityków, którzy próbowali mówić językiem młodych, kreowali się na wielkich miłośników internetu i sieci społecznościowych, ale nie przychodziło im to naturalnie. KOD nie powinien powtarzać tego błędu. Jego oferta nie może być kierowana wyłącznie do młodych, ale do całego społeczeństwa.

 

SKOMENTUJ

Nr 369

(5/2016)
2 lutego 2016

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj