Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Feminizując] Ratujmy kobiety!

[Feminizując] Ratujmy kobiety!

Katarzyna Kazimierowska

To nie jest felieton, to wezwanie do działania. We wtorek, 5 lipca, organizacje pro-life złożą w sejmie projekt całkowicie zakazujący aborcji. Zebrały pod nim pół miliona podpisów.

Kilka miesięcy temu o wprowadzenie pełnego zakazu aborcji apelowali członkowie prezydium Konferencji Episkopatu Polski. Jeśli politycy PiS-u uznają, że kalkuluje im się takie rozwiązanie, projekt przejdzie na jesieni tak samo szybko i bez uwzględniania głosów opozycji, jak te dotyczące Trybunału Konstytucyjnego. Rząd bez mrugnięcia okiem przehandluje prawo do życia, zdrowia i wyboru kobiet. Co to oznacza dla nas – dziewczyn, kobiet, matek, żon, wdów, rozwódek – wiemy. Nie bardzo zdają sobie z tego sprawę prawicowi politycy, a już na pewno nie zdają sobie z tego sprawy panowie w sukniach, którym wydaje się, że mogą narzucać innym prawa, które ich samych nie dotyczą.

Możemy spróbować to zmienić. Możemy złożyć podpisy pod projektem ustawy „Ratujmy kobiety”, która „zapewnia kobietom w ciąży pełną opiekę zdrowotną, wprowadza edukację seksualną w szkołach, daje dostęp do nowoczesnych metod antykoncepcji i możliwość legalnego i bezpiecznego przerywania ciąży” – czytam w apelu Barbary Nowackiej, pełnomocniczki komitetu „Ratujmy Kobiety”. Wystarczy 100 tys. podpisów. Żeby zadbać o nas, o nasze siostry i córki, żeby nas ochronić przed decyzjami, które uderzą w nasze ciała, nasze dusze i nasze rodziny. Przed decyzjami, które będą gwałtem na naszym prawie do wolności. I które uczynią nas niewolnice jednego człowieka – starszego pana, który nigdy nie poniesie konsekwencji za swoje działania. Mamy czas do 31 lipca. Zawalczmy o siebie, bo inaczej nikt o nas nie zawalczy, a władza będzie sobie pozwalała na coraz więcej.

W ostatnią niedzielę, na przykład, funkcjonariusze Straży Granicznej, na podstawie decyzji MSWiA nie wpuścili na teren Polski ukraińskiego zespołu Ot Vinta, tłumacząc, że stanowi on „zagrożenie dla ładu i porządku publicznego”. Polska prasa „narodowa” rozpisuje się, że członkowie zespołu to banderowcy. Tak przynajmniej wynika z listu, który Stowarzyszenie Klubu Kibiców Polonii Przemyśl „Przemyskie Bractwo” wysłało do prezydenta miasta Przemyśla, gdzie miał odbyć się koncert zespołu, zaproszonego przez miejscową społeczność ukraińską. Prezydent postanowił posłuchać głosu „ludu”, niepomny, że zespół Ot Vinta już wielokrotnie w Polsce występował. Teraz jednak nie wystąpi. Podobnie od teraz w Przemyślu nie będzie ukraińskiej procesji, która co roku szła z katedry na cmentarz w Pikulicach. W tym roku nie pozwolili na to kibole ze wspomnianego klubu Polonia. Bo Polska dla Polaków. Nasz kraj brunatnieje, za przyzwoleniem władz.

W Instytucie Polskim w Wiedniu właśnie wykreślono z kolei autorski program uznanego i nagradzanego pisarza Martina Pollacka pt. „Martin Pollack poleca”. Stało się to z dnia na dzień, po tym, gdy w dodatku „Album” pisma „Der Standard” ukazał się jego tekst, niepochlebny dla obecnego rządu. W odpowiedzi ten sam rząd próbował nakłonić wspomniane pismo do opublikowania tekstu wskazanego przez niego autora, by czytelnicy mogli też zapoznać się z opinią „drugiej strony”. Od teraz trzeba pamiętać, że według standardów ugrupowania rządzącego, kto podniesie rękę na partię… dalszą część dobrze znamy.

Podczas sobotniego V Kongresu PiS-u, jego prezes, szeregowy poseł, a de facto człowiek o największej władzy w tym kraju, przemawiając powiedział, że rządy PiS-u „będą przeciwieństwem rządów prawa”. Nic dodać nic ująć, wystarczy jedynie napomknąć, że nie będą, a już są.

 

* Fot. wykorzystana jako ikona wpisu: OpenDemocracy; Źródło: Flickr.com

SKOMENTUJ

Nr 390

(26/2016)
4 lipca 2016

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj