Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > Brigitte Macron, czyli...

Brigitte Macron, czyli kiedy wiek ma znaczenie

Joanna Derlikiewicz

Dla części tzw. polskiej prawicy 64-letnia żona prezydenta Francji stała się symbolem deprawacji, zgnilizny Zachodu i przewrócenia do góry nogami „normalnych” moralnych wartości.

Zainteresowanie życiem prywatnym Emmanuela Macrona niezmiennie utrzymuje się na wysokim poziomie. O związku świeżo zaprzysiężonego prezydenta Francji z Brigitte Trogneux – jego byłą nauczycielką ze szkoły średniej – rozpisują się media na całym świecie, oczywiście głównie z powodu dużej różnicy wieku między małżonkami. Oraz tego, że… starsza jest kobieta! Paradoksalnie temat ten największe oburzenie wywołał jednak nie we Francji, lecz poza jej granicami, w tym w Polsce.

Historia miłości państwa Macronów jest nieprzeciętna i zwyczajnie budzi ciekawość. Nie dziwi więc liczba artykułów opowiadających o zalotach 17-letniego ucznia jezuickiego liceum do o wiele starszej nauczycielki francuskiego z mężem i trójką dzieci, którą młodzian zapewnia, że kiedyś zostanie ona jego żoną. Tyle że niektórzy, zamiast wątku szekspirowskiego, dostrzegają w tej historii wątek edypowy, złośliwie komentując, że zamiast Pierwszej Damy, Francja zyskała Pierwszą Mamę, a może nawet Pierwszą Babcię.

Nie sposób przypisać drwin z żony Macrona wyłącznie polskim „pięknym prawicowym umysłom”, jak twierdzą ironicznie niektórzy publicyści. Wiek Brigitte Macron daje asumpt do seksistowskich żarcików nie tylko twitterowej prawicy. Także w mediach błędnie nazywanych „liberalnymi” natkniemy się na wdzięczne tytuły, jak choćby ten z portalu NaTemat: „Gdzie indziej dostałaby wyrok, we Francji zostanie pierwszą damą”. W samej Francji ta historia nie budzi aż takich kontrowersji. Osoby publiczne od lat fundują Francji obyczajowe skandale i skandaliki. François Mitterrand przez lata ukrywał swoje podwójne życie, a François Hollande potajemnie dojeżdżał do kochanki na skuterze. We francuskim społeczeństwie, dalekim od obyczajowego purytanizmu, związek dojrzałej kobiety z młodszym mężczyzną nie jest niczym szokującym.

Drwiny i przytyki in personam były, są i będą zaś nierozłącznym elementem życia politycznego jako takiego, szczególnie tak brutalnego jak we Francji. Dlatego też, mimo zerwania Francji z obyczajowym rygoryzmem, podszyte age’yzmem złośliwości odnośnie małżeństwa Macronów napotkamy także w mediach francuskich. Przykładem choćby słynny tygodnik „Charlie Hebdo”, który na okładce zamieścił prześmiewczy rysunek ciężarnej Brigitte z podpisem „(Macron) dokona cudów!”.

Co w tym wszystkim jest zatem charakterystyczne dla tzw. polskiej prawicy? A to, że 64-letnia żona prezydenta Francji stała się dla niej symbolem deprawacji, zgnilizny Zachodu i przewrócenia do góry nogami „normalnych” moralnych wartości. Najwyraźniej wielu odbiorcom prawicowych mediów nie mieści się w głowie, że związek mężczyzny z kobietą może być zbudowany na fundamencie wykraczającym poza seksualność. Nie mieści się też – co gorsza – że dojrzała kobieta może nadal cieszyć się swoją seksualnością. Brigitte Macron jest symbolem zejścia z jedynej, rzekomo poprawnej, drogi losu, na której kobieta po czterdziestce traci już wszelkie atuty i żyje jedynie nadzieją, że wiecznie atrakcyjny mąż (bo przecież mężczyźni jak wino…) nie zostawi jej dla młodszej.

Nazywając ją „Pierwszą Babcią Kalifatu Francuskiego”, mówią: „Patrzcie, tak chcieliście Unii Europejskiej? Tak chcieliście przyjmować imigrantów? No to macie, Pierwszą Babcię Francji. Tak kończy się lewactwo, polityczna poprawność i brak kręgosłupa moralnego”. W tej retoryce na wygranej pozycji zdecydowanie plasuje się Melania Trump: atrakcyjna eksmodelka, związana z – uwaga! – o 24 lata starszym Donaldem Trumpem.

Co więcej, uderzający brak społecznego przyzwolenia moralnego na związek starszej kobiety z młodszym mężczyzną nie wywodzi się w tym przypadku z faktu, że znajomość Macrona i Trogneux rozpoczęła się, gdy ten był nastolatkiem (co jakkolwiek nie przeszkadza w oskarżaniu Pierwszej Damy o pedofilię). Wywodzi się on z seksistowskiego, głęboko dyskryminującego poglądu, zgodnie z którym dojrzała kobieta nie ma młodszemu mężczyźnie nic do zaoferowania. Już dawno minęła jej data ważności, a o seksie może najwyżej poczytać w „Pięćdziesięciu twarzach Greya” lub lokalnej bulwarówce.

Jakie emocje budzi natomiast Pierwsza Dama w społeczeństwie francuskim? Coraz częściej dają się słyszeć głosy chwalące Brigitte za jej styl, klasę i pewność siebie. Sam Emmanuel Macron mówi: „Gdybym to ja był starszy o 20 lat od mojej żony, nikt nie kwestionowałby naszego związku”. Dojrzała partnerka – wbrew wizjom rychłego upadku zachodniego systemu wartości, mającego pogrążyć Europę – może okazać się dużą siłą nowego prezydenta, nie tylko udzielając mu swojego wsparcia, lecz także sukcesywnie zaskarbiając mu serca wyborców.

* Fot. wykorzystana jako ikona wpisu: XtoF [CC BY-SA 4.0]; Źródło: Wikimedia Commons

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 436

(20/2017)
22 maja 2017

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj