Wesprzyj Kulturę Liberalną
Przyszłość naszego tygodnika zależy od Darczyńców. Wesprzyj Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Postapokaliptyczna piaskownica. Recenzja...

Postapokaliptyczna piaskownica. Recenzja pierwszego tomu „Bajki na końcu świata” Marcina Podolca [KL dzieciom]

Krzysztof Rybak

Marcin Podolec stworzył pełen humoru świat, nie szczędząc jednak bohaterkom odrobiny niepokoju. Na szczęście Wiktoria i Bajka są niezwykle dzielne i świetnie radzą sobie z problemami czyhającymi na nie na „końcu świata”.

bajka_okladka

„Ostatni ogród” rozpoczyna pierwszą serię komiksową Podolca skierowaną do młodego odbiorcy. Założenie jest w miarę proste: Wiktoria i jej mówiąca suczka Bajka przemierzają zniszczone, pustynne krajobrazy w poszukiwaniu rodziców dziewczynki. Nie jest to zadanie łatwe, bo mimo wysyłanych przez nich (lub kogoś innego) znaków, otoczenie wygląda dość jednorodnie: zniszczone budynki, wypalone drzewa i ziemia, pomarańczowe, dymiące połacie zlewające się w przygnębiającą masę. Ku zaskoczeniu bohaterek spotykają one wałęsającego się po tym „końcu świata” tapira-kuriera, który roznosi i sadzi rośliny. Okazuje się, że pochodzi z Ameryki Południowej (jak sam mówi, „czyli stamtąd. Albo… jakoś stamtąd”, w świecie po zagładzie wszystko wygląda bowiem tak samo), a teraz mieszka w prawdziwym raju, tytułowym „ostatnim ogrodzie”, ukrytym wewnątrz jednego ze zniszczonych budynków. Niestety bohaterki nie mogą zostać tam na zawsze, bowiem gdzieś czekają rodzice Wiktorii, których trzeba odnaleźć – wyruszenie w dalszą drogę zapowiada kontynuację przygód i zarazem drugi tom serii – „Opuszczony dom”.

Podolec to twórca, który mimo młodego wieku (rocznik 1991) ma na koncie kilka świetnie przyjętych albumów graficznych (min. „Fugazi Music Club”, „Dym” i „Morze po kolana”) i filmów animowanych (założył studio Yellow Tapir Films, które może się pochwalić m.in. produkcją teledysku do piosenki Pablopavo „Ostatni dzień sierpnia”) [1]. „Bajka…” to jego pierwsza seria komiksowa, w dodatku przeznaczona dla czytelnika dziecięcego. Od razu widać, że indywidualny styl i kreska Podolca świetnie sprawdzają się w tej formie: obłe kształty, ekspresywna mimika postaci i świetnie zastosowane kolory od razu przyciągają uwagę, przez co zarówno bohaterowie, jak i otaczający ich świat to atrakcyjny materiał nie tylko dla dziecka, ale też dorosłego.

bajka_il1

Historia składa się wyłącznie z dialogów (brakuje często występujących w komiksie komentarzy i opisów narratora), przez co opowieść nabiera dynamizmu. W dodatku dialogi nie są byle jakie, wręcz przeciwnie – pełne humoru, odnoszące się nie tylko do sytuacji fabularnych, ale też dobrze znanych czytelnikowi realiów. Podolec, występujący w roli zarówno rysownika, jak i scenarzysty, świetnie wykorzystuje również zabawy językowe (użalająca się Bajka mówi: „Mądry pies po szkodzie. Jak ci posypią, tak się najesz. Nosił pies razy kilka…”), chętnie używane przez autorów tekstów dla dzieci.

Liczne gagi, zarówno językowe, jak i graficzne, nie przysłaniają jednak całkowicie poważnego tematu historii. Główne bohaterki podążają bowiem samotnie przez postapokaliptyczną „piaskownicę” (jak nazywa świat spotkany przez nie tapir), mijając opuszczone budynki i całe miasteczka, połamane i pozbawione liści drzewa itd. Ich podróż, nierzadko pełna strachu (który, zgodnie z powiedzeniem, ma wielkie oczy!) i niepewności, jest możliwa dzięki wzajemnemu wsparciu i łączącej bohaterki przyjaźni. Jak zaznacza Podolec, bardzo ważną sprawą w „Bajce…” jest zaufanie. [2] To właśnie wiara w drugą istotę (człowieka czy psa!) napełnia również czytelnika nadzieją na pozytywne zakończenie historii, która – jak twierdzi autor – zaplanowana jest na blisko 10 tomów! [3]

bajka_il2

Pozytywne emocje nie przesłaniają jednak całkowicie niepokojącego klimatu panującego w tekście. Czytelnik zastanawia się bowiem, co takiego się wydarzyło, że świat wygląda tak, jak wygląda. Co stało się z ludźmi, zwierzętami, roślinnością i wszystkim tym, co zapewne istniało przed „końcem świata”? Podolec, szczególnie w pierwszym tomie, zwraca uwagę na ekologiczny aspekt naszego życia na ziemi: tytułowy „ostatni ogród”, którym opiekuje się tapir, radykalnie kontrastuje z resztą świata, a działalność tapira (sadzenie kolejnych gatunków roślin) to niejako misja naprawcza, choć, co jasno widać, potrwa jeszcze bardzo długo.

To dzięki połączeniu humoru, nutki niepokoju, dużej dawki optymizmu i mądrego, nienarzucającego się przesłania „Bajka…” jest komiksem, po który zdecydowanie warto sięgnąć, nieważne, czy jest się dzieckiem, czy dorosłym!

Przypisy:

[1] Więcej o Podolcu w najnowszym numerze „Zeszytów Komiksowych” poświęconym nowemu pokoleniu polskich twórców komiksów, zob. „Zeszyty Komiksowe” 2017, nr 24. O Yellow Tapir Films i projekcie „Colaholic” na oficjalnej stronie studia, [http://yellowtapirfilms.com]
[2] „Ciągle czerpię z życia. Z Marcinem Podolcem rozmawiał Tomasz Pstrągowski”, „Zeszyty Komiksowe” 2017, nr 24, s. 8.
[3] „Nieme teledyski. Rozmowa z Marcinem Podolcem o obrazkowym reportażu i nowym komiksie dla dzieci”, „Polityka” 2017, nr 32 (3122), s. 78.

Książka:

Marcin Podolec, „Bajka na końcu świata. 1. Ostatni ogród”, wyd. Kultura Gniewu, Warszawa 2017. W październiku ukaże się drugi tom serii zatytułowany „Opuszczony dom”.

Animowany trailer „Ostatniego ogrodu” można obejrzeć tutaj:

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

SKOMENTUJ

Nr 460

(45/2017)
31 października 2017

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

NAJPOPULARNIEJSZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj