Wesprzyj Kulturę Liberalną
Kultura Liberalna istnieje dzięki osobom takim jak Ty. Wesprzyj Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Pawłowski we wtorek]...

[Pawłowski we wtorek] Kto da więcej? Kłopoty Kaczyńskiego, obietnice Schetyny i pacyfikacja Biedronia

Łukasz Pawłowski

Sobotnie konwencje trzech największych partii potwierdziły to, co wiedzieliśmy już od dawna. Tak jak chciało PiS, kampania wyborcza prawdopodobnie będzie toczyć się przede wszystkim wokół tematów związanych z polityką wewnętrzną. Wbrew pozorom nie jest to jednak dla partii rządzącej dobra wiadomość.

Serce na dłoni

„Zdecydowaliśmy się na zwiększenie deficytu budżetowego do 2, może nawet 3 procent. Będziemy starali się, żeby było poniżej 3 procent, bo takie są reguły UE, a my jesteśmy dobrym krajem członkowskim UE i z tym sercem na dłoni daliśmy wszystko, co na ten moment jest możliwe”.

Te słowa premiera Morawieckiego z sobotniej konwencji PiS-u w założeniu miały zapewne stonować bojowe nastroje wśród zapowiadających protesty nauczycieli. Na niespełna dwa dni przed ogłoszeniem wyników referendów w sprawie poparcia dla strajku były one jednak dalece spóźnione, to po pierwsze. Po drugie, po – jak informują media, zaskakującym nawet dla niektórych członków rządu – ogłoszeniu wartej 40 miliardów złotych „piątki PiS-u”, taka wypowiedź miała niewielkie szanse, by nawet w sprzyjających okolicznościach zadziałać uspokajająco. Nie tylko na nauczycieli, ale też na inne sfrustrowane grupy społeczne.

Słowa Morawieckiego dotrą przecież nie tylko do członków ZNP i członków nauczycielskiej „Solidarności”, ale także do protestujących rolników, zapowiadających protesty taksówkarzy czy – niewykluczone – lekarzy rezydentów. Wszyscy oni właśnie dowiedzieli się, że w roku wyborczym i to zaledwie pod koniec marca, pieniędzy już nie ma i nie będzie. Jednocześnie wypowiedź szefa rządu może być dowodem nerwowości wkradającej się w działania szefa rządu lub braku koordynacji działań pomiędzy najważniejszymi politykami PiS-u. Jedno zresztą nie wyklucza drugiego.

Bo jak inaczej niż brakiem koordynacji wyjaśnić zapowiedź Beaty Szydło , że jest „zdeterminowana do tego, żeby znaleźć rozwiązanie”. Była premier w sposób zaskakujący włączyła się do negocjacji i w poniedziałek zapowiedziała, że „jest w stanie siedzieć tutaj dzisiaj bardzo długo, rozmawiać po to, żebyśmy mogli wyjść i powiedzieć, że jest porozumienie pomiędzy rządem a nauczycielskimi związkami zawodowymi”. Na czym jednak miałoby polegać porozumienie, skoro jednocześnie przełożony Beaty Szydło otwarcie przyznał, że rząd wydał już wszystko, co mógł wydać, a zatem środków na podwyżki nie ma skąd wziąć?

Schetyna obiecuje

W tych warunkach swoją szansę próbował wykorzystać Grzegorz Schetyna. Przewodniczący PO prostym hasłem – „nie odbierzemy tego, co zostało przyznane, oddamy to, co zostało zabrane” – starał się uspokoić tę część elektoratu, która uwierzyła w zapowiedzi PiS-u, że dojście do władzy Koalicji Europejskiej oznacza koniec programów socjalnych obecnego rządu. Jednocześnie Schetyna bynajmniej się nie ograniczał. Rozłożył przed odbiorcami prawdziwy wachlarz obietnic: od walki ze smogiem i rakiem, przez obniżenie podatków, po podnoszenie pensji nauczycieli i program in vitro.

Na ile ten program jest wiarygodny? Nie mam złudzeń, że w niewielkim. Ale jednocześnie PiS – samo obiecując góry złota w „piątce Kaczyńskiego” – nie ma mocnych argumentów, by Schetynę zaatakować.

A przy tym, co może jeszcze powiedzieć Morawiecki, poza tym, że państwowa kasa jest pusta, bo PiS z „sercem na dłoni” już wszystko rozdało, zaś dalsze rozdawnictwo byłoby dowodem nieodpowiedzialności? Myślę, że z dużą dozą prawdopodobieństwa jestem w stanie przewidzieć odpowiedź Schetyny. Brzmiałaby ona zapewne: „Wystarczy nie kraść”.

Malejące ambicje Biedronia?

Sobotnie konwencje pokazały także, moim zdaniem, początek jeszcze jednego procesu – stopniowej inkorporacji Wiosny Roberta Biedronia do grona „zjednoczonej opozycji”. Lider Wiosny jeszcze na początku lutego śmiało zapowiadał, że być może Grzegorz Schetyna będzie mógł zostać ministrem w jego rządzie. Dziś Sylwia Spurek na łamach „Plusa Minusa” stwierdza, że wszystkie sondaże pokazują, że „Wiosna wraz z Platformą realizuje ten pierwszy i najważniejszy cel PO, czyli odsunięcie PiS od władzy”. Różnica niby niewielka, ale znacząca. Sugeruje, że partia Biedronia już pogodziła się z rolą młodszego partnera. Trudno nie dodać: zadziwiająco szybko. Oczywiście Spurek jednocześnie zapowiada, że w zamian PO będzie musiała zrealizować postulaty Wiosny. Śmiem w to wątpić. Wiośnie trudno będzie bowiem wytłumaczyć się wyborcom, jeśli w koalicję z PO nie wejdzie i tym samym pozwoli na dalsze rządy PiS-u. I to nawet jeśli Grzegorz Schetyna nie zgodzi się z większością obietnic Biedronia.

Tak oto pod koniec marca sytuacja wydaje się korzystna przede wszystkim dla Koalicji Europejskiej, a kłopotliwa dla PiS-u. Sondaże mogą działać na partię rządzącą usypiająco. Na horyzoncie jednak majaczą kolejne kłopoty – spektakularne protesty, ale także między innymi wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE. Wielkich sukcesów z kolei nie widać.

Oczywiście, wszystko może nabrać nowej dynamiki po wypuszczeniu jakiegoś nowego nagrania z restauracji lub gabinetu, po uchwaleniu jednej nieprzemyślanej ustawy, czy ujawnieniu kolejnej synekury w spółkach skarbu państwa.

Ale dziś to PiS potrzebuje nowego paliwa. Przyznają to nawet osoby ze sztabu wyborczego partii rządzącej. To, które partia stosowała do tej pory – transfery pieniężne i straszenie obcym – nie działa już tak, jak przed trzema laty. Co gorsza, bez pieniędzy w budżecie zostanie już tylko straszenie. I to nawet pomimo składanych dziś publicznie zapewnień polityków PiS-u, że: „nie będziemy używać języka bitewnego, bo ludzie są tym zmęczeni”.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Skoro jesteś tu z nami, mamy do Ciebie ważną prośbę.

„Kultura Liberalna” jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy istnieje dzięki wsparciu Darczyńców. W każdy wtorek publikujemy pełnowymiarowe wydanie magazynu, wydajemy książki, organizujemy wydarzenia publiczne.

Dajemy głos ludziom rozmaitych profesji i środowisk, którzy mają do powiedzenia coś ważnego i ciekawego - niezależnie od potrzeb reklamodawców i komercyjnych wymogów. Wierzymy w pluralistyczną demokrację i rozmawiamy także z tymi, z którymi się nie zgadzamy. Bez „KL” w naszym kraju byłoby smutniej!

Przed nami kolejne cele. Aby działać stabilnie i zachować pełną niezależność, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas bezpośrednimi, comiesięcznymi wpłatami. Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą, abyś dołączył lub dołączyła do grona naszych comiesięcznych Darczyńców. Zajmie to tylko minutę!

SKOMENTUJ

Nr 533

(12/2019)
26 marca 2019

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj