Trwa jesienna zbiórka
na działalność Kultury Liberalnej.
Weź udział!

Czego potrzebujemy?

Jesteśmy niezależni od polityków
i reklamodawców. Dlatego potrzebujemy
comiesięcznych wpłat od Darczyńców.
Aktualnie otrzymujemy od Czytelników
około 15 tys. zł miesięcznie, czyli
25 procent miesięcznego budżetu
tygodnika. Chcemy, aby do końca 2020
roku ta kwota była dwa razy większa
.

Co dostajesz w zamian?

52 numery tygodnika rocznie, publiczne
wydarzenia, najważniejsze książki
o wolności i demokracji.
Silny, wrażliwy, demokratyczny głos
w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
NOWOŚĆ! Comiesięczną informację
o naszej działalności, dodatkowe
materiały i zdjęcia.
NOWOŚĆ! Jeśli Twoja darowizna wyniesie
co najmniej 200zł miesięcznie, otrzymasz
w prezencie książki i specjalne wejściówki
na wydarzenia.
Dziękujemy za wsparcie! Jako Darczyńca wciąż możesz włączyć się w naszą kampanię:
  • Jeśli popierasz naszą działalność, poleć nas kolejnej osobie.
  • Chcemy się rozwijać. Planujemy zatrudnić więcej osób, odświeżyć naszą
    stronę internetową, rozwinąć dział audio/video. Jeśli chciałbyś / chciałabyś
    zmienić kwotę, którą przeznaczasz na wsparcie dla Kultury Liberalnej, napisz
    do nas na [email protected], a my powiem Ci, jak to zrobić.
  • Dziękujemy Ci za to, że jesteś z nami i życzymy dobrej lektury!

Kultura Liberalna jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy ukazuje
się dzięki wsparciu osób takich jak Ty. Bronimy wartości demokratycznych
i wolnościowych. Tworzymy idee dla Polski na przyszłość. Jesteśmy niezależni
od polityków i reklamodawców. Prosimy o to, abyś tworzył lub tworzyła
Kulturę Liberalną wspólnie z nami. Dołącz do grona naszych
comiesięcznych Darczyńców
.

Kultura Liberalna potrzebuje
Twojego comiesięcznego wsparcia.
Weź udział w jesiennej zbiórce
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Chiny] A Q...

[Chiny] A Q – suma wszystkich wad

Katarzyna Sarek

A Q to mistrz sztuki samooszukiwania, służalczości i odwracania kota ogonem. Stworzona przez Lu Xuna postać do dziś służy za uosobienie wad trapiących chińskie społeczeństwo.

Wyrażenie „duch A Q” [A Q jingsheng] jest zrozumiałe (i przykre!) dla wszystkich Chińczyków, którzy przeszli choćby przez szkołę podstawową. Nowelę opowiadającą o perypetiach pewnego chińskiego everymana „Prawdziwą historię A Q” uważa się za jeden z najważniejszych i najlepszych utworów Lu Xuna, giganta współczesnej literatury chińskiej. W Polsce niestety wciąż mało znany, w czym z pewnością zawiniła spektakularnie długa nieobecność tłumaczeń jego dzieł, ale i w Chinach, i na Zachodzie Lu Xun stanowi niekwestionowany autorytet, z którym nieustannie wchodzi się w dyskusje, krytykuje lub wychwala. I mimo tego, że jego krótkie formy powstały prawie sto lat temu, a sam pisarz zmarł w 1936 roku, wprowadzone przez Lu Xuna tematy i postacie literackie nieustannie stanowią punkt odniesienia w literaturze i w życiu codziennym. Albo się go potępia i odrzuca – bo przestarzały, negatywny i złośliwy; albo kocha – bo przenikliwy, z niezwykłym darem obserwacji i trafnością sądów. Ale z pewnością nie lekceważy i nie odstawia do lamusa.

Lu Xun nie brał jeńców. Mało kto pisał tak źle i tak kąśliwie o Chińczykach. Niedoszły lekarz – rzucił studia medyczne, gdy uznał, że ważniejsze jest leczenie chorej duszy narodu chińskiego niż ich ciał – został pisarzem, którego celem życiowym zostało przebudzenie rodaków i podsunięcie im pod nos lustra z mało sympatycznym odbiciem. Jego przypowieść o ludziach śpiących w zamkniętym na wszystkie spusty żelaznym domu stała się jedną z najważniejszych metafor o kraju od kilku dekad duszącym się od problemów wewnętrznych i zmagającym się z naporem agresywnych sąsiadów i kolonialnych mocarstw. Co powinien zrobić obserwator – pozwolić im dalej spać, chroniąc śpiących przed przerażeniem i świadomą agonią w cierpieniach, czy jednak wołać na trwogę, licząc na to, że mimo wszystko, istnieje wciąż szansa na ocalenie? Lu Xun nie miał wątpliwości – zawsze jest nadzieja. Do wybudzania rodaków ze słodkich snów nie wybrał jednak miotełki z piórek, ale rzemienny bat i cebry zimnej wody. Pisał o mrocznych i brudnych twarzach Chińczyków – ciemnocie, tchórzostwie, serwilizmie, ślepym przywiązaniu do tradycji i przeszłości, okrucieństwie czy chciwości. Piętnował pozorne wykształcenie bogatych, szydził z zabobonów biedoty, niekiedy litował się nad losem skrzywdzonych i upamiętniał cichych bohaterów.

A Q to główna postać wydanej w 1921 roku „Prawdziwej historii A Q”. Zaskakuje już jego nazwisko – A to często spotykany prefiks dodawany do imion, ale Q, zapisane łacińską literą, to świadoma decyzja Lu Xuna zafascynowanego jej kształtem – w literze Q dostrzegł pustą twarz i zwisający warkocz. Biedny prostak, bez wykształcenia i stałego zajęcia, każdą doznaną porażkę i krzywdę potrafi w swojej głowie przerobić na sukces. Niezwykła umiejętność samooszukiwania się i taktyka „duchowych zwycięstw” – ekwilibrystyka faktami i naginanie ich dotąd, dokąd nie zaczynały łechtać ego – sprawiały, że A Q miał zawsze doskonałe samopoczucie i świetną samoocenę. To, czego nie rozumie, uważa za głupie, poniża i bije słabszych, gardzi kobietami, płaszczy się przed silniejszymi, podlizuje bogaczom. Nie grzeszy bystrością – nie domyśla się nawet, że jedzie na miejsce kaźni, a jego śmierć okazuje się jeszcze nędzniejsza niż życie. Zgromadzony tłum gapiów uznaje go za żałosnego skazańca, ponieważ „obwozili go tyle czasu po mieście, a on nie zaśpiewał ani linijki arii. Szli za nim na próżno”. Szokuje pozbawione cienia empatii zachowanie gawiedzi – A Q nie dostarczył im oczekiwanej rozrywki, więc sarkają na dziadowską egzekucję…

W ciągu kilku lat A Q stał się symbolem wszystkich wad obecnych w społeczeństwie chińskim tamtego okresu. Nawet dziś jego imię funkcjonuje jako synonim dla sporej garści przywar: obsesji na punkcie zachowania twarzy, kompleks wyższości, służalczość wobec wysoko postawionych, okrucieństwo i bezwzględność wobec słabych i biednych. A Q potrafił dostosować się do wszystkich i wszystkiego i „był wiecznie zadowolony: to być może kolejny dowód na moralną wyższość kultury chińskiej nad resztą świata”. Lu Xun wyśmiewając A Q, wyśmiewał swoich krajan – tak typowe dla Chińczyków godzenie się z tym, co los przynosi, dostosowywanie do wydarzeń, jakiegokolwiek by były, gotowość do podporządkowania się władzy i odruchowe wykorzystywanie swej pozycji do gnębienia tych, co są niżej, są słabsi i mniejsi. Sarkazm pisarza nie był jednak wycelowany wyłącznie na przywary związane z tradycyjną kulturą chińską. Lu Xun uważał, że to między innymi konfucjanizm jest przyczyną zacofania i nędzy Chin z początków XX wieku, ale równie zjadliwie szydził ze świeżo upieczonych rewolucjonistów. Dla kilku postaci w noweli dołączenie do rewolucji oznacza jedynie pozbycie się warkoczy, przebranie się w zachodnie ubrania i świetną okazję do ograbienia buddyjskiego klasztoru. Stronnicy starego i nowego porządku okazują się siebie warci i zgodnie ponoszą porażkę.

Czy „duch A Q” zniknął z dzisiejszych Chin? Spierają się o to sami Chińczycy. Część uważa, że Lu Xun przestał być aktualny – jego diagnozy i obserwacje się po prostu zestarzały i kudy ówczesnym zacofanym i tępym prostakom do dzisiejszych nowoczesnych i ogarniętych obywateli Państwa Środka. Inni zaś zwracają uwagę, że „aquizm” jednak jest wciąż żywy i przejawia się na przykład w zachowaniu Chińczyków wobec cudzoziemców na poziomie jednostek, czy też na poziomie polityki międzynarodowej. Niestety w Państwie Środka wysocy blondyni spotykają się wciąż z innym traktowaniem niż czarnoskórzy czy mieszkańcy innych azjatyckich krajów. Zaś chińscy politycy zupełnie inaczej zachowują się w kontaktach ze Stanami Zjednoczonymi niż z małymi krajami, co coraz częściej wywołuje międzynarodowe skandale i nadwyręża pieczołowicie budowany wizerunek Chin jako przyjaznej i sympatycznej dużej pandy.

Nie da się również ukryć, że pesymizm i bezlitosny sarkazm Lu Xuna i żałosna postać A Q niezbyt pasują do obecnej propagandy sukcesu wschodzącego mocarstwa.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Trwa jesienna zbiórka na działalność Kultury Liberalnej.

Czego potrzebujemy?

Co dostajesz w zamian?

  • 52 numery tygodnika rocznie, publiczne wydarzenia, najważniejsze książki o wolności i demokracji.
  • Silny, wrażliwy, demokratyczny głos w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
  • NOWOŚĆ: Comiesięczna informacja o naszej działalności, dodatkowe materiały i zdjęcia.
  • NOWOŚĆ: Jeśli Twoja darowizna wyniesie co najmniej 200 PLN miesięcznie, otrzymasz w prezencie książki i specjalne wejściówki na wydarzenia.
SKOMENTUJ

Nr 537

(16/2019)
25 kwietnia 2019

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

NAJPOPULARNIEJSZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj