Trwa jesienna zbiórka
na działalność Kultury Liberalnej.
Weź udział!

Czego potrzebujemy?

Jesteśmy niezależni od polityków
i reklamodawców. Dlatego potrzebujemy
comiesięcznych wpłat od Darczyńców.
Aktualnie otrzymujemy od Czytelników
około 15 tys. zł miesięcznie, czyli
25 procent miesięcznego budżetu
tygodnika. Chcemy, aby do końca 2020
roku ta kwota była dwa razy większa
.

Co dostajesz w zamian?

52 numery tygodnika rocznie, publiczne
wydarzenia, najważniejsze książki
o wolności i demokracji.
Silny, wrażliwy, demokratyczny głos
w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
NOWOŚĆ! Comiesięczną informację
o naszej działalności, dodatkowe
materiały i zdjęcia.
NOWOŚĆ! Jeśli Twoja darowizna wyniesie
co najmniej 200zł miesięcznie, otrzymasz
w prezencie książki i specjalne wejściówki
na wydarzenia.
Dziękujemy za wsparcie! Jako Darczyńca wciąż możesz włączyć się w naszą kampanię:
  • Jeśli popierasz naszą działalność, poleć nas kolejnej osobie.
  • Chcemy się rozwijać. Planujemy zatrudnić więcej osób, odświeżyć naszą
    stronę internetową, rozwinąć dział audio/video. Jeśli chciałbyś / chciałabyś
    zmienić kwotę, którą przeznaczasz na wsparcie dla Kultury Liberalnej, napisz
    do nas na [email protected], a my powiem Ci, jak to zrobić.
  • Dziękujemy Ci za to, że jesteś z nami i życzymy dobrej lektury!

Kultura Liberalna jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy ukazuje
się dzięki wsparciu osób takich jak Ty. Bronimy wartości demokratycznych
i wolnościowych. Tworzymy idee dla Polski na przyszłość. Jesteśmy niezależni
od polityków i reklamodawców. Prosimy o to, abyś tworzył lub tworzyła
Kulturę Liberalną wspólnie z nami. Dołącz do grona naszych
comiesięcznych Darczyńców
.

Kultura Liberalna potrzebuje
Twojego comiesięcznego wsparcia.
Weź udział w jesiennej zbiórce
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > Komu i co...

Komu i co wolno mówić o Chinach i w Chinach?

Katarzyna Sarek

Coraz częściej wolno mówić tylko Chińczykom – i tylko to, co sami chcieliby o sobie usłyszeć.

15 maja światowe media obiegła informacja, że od końca kwietnia w Chinach nie ma dostępu do całej Wikipedii. Strona została zablokowana przez władze, a portalowi nie udało się uzyskać żadnego oficjalnego uzasadnienia czy wyjaśnienia decyzji. Co prawda chińska wersja Wiki padła ofiarą cenzorów już w 2015 roku, a dostęp do innych wersji też czasem był mocno utrudniony, ale zablokowanie wszystkich języków – kto w Chinach czyta Wiki po polsku czy węgiersku?! – pokazuje, że wkraczamy w nowy etap zamykania chińskiego internetu. Wikipedia dołączyła do zacnego grona wykluczonych – Facebook, Instagram, Twitter, YouTube, Google… Co więcej, blokady nie działają już wyłącznie jednostronnie – władza nie tylko dba o swoich obywateli, chroniąc ich przed zgnilizną z Zachodu, coraz częściej chińskie strony po zidentyfikowaniu cudzoziemskiego IP stają się niedostępne. Coraz trudniej oglądać chińskie seriale, słuchać radia, czytać prasę czy korzystać z baz danych.

W mediach pojawiły się hipotezy, że całkowita blokada Wikipedii to ruch wyprzedzający – niedługo wypada 30. rocznica wydarzeń na Tian’anmen, a przed wrażliwymi politycznie okazjami władze chińskie zwyczajowo przykręcają śrubę i idą prewencyjną szeroką ławą po mediach, dziennikarzach i internecie. Tym razem może to być jednak nie czasowa niedogodność, ale zmiana na stałe i kolejna oznaka zamykania się Chin i konsekwentnego wdrażania polityki kontroli nad narracją.

Władze chińskie albo uwierzyły w swoją propagandę i odrzucają głosy odrębne jako kłamliwe, albo w nią nie wierzą, ale myślą, że taką wizję świata trzeba pokazywać własnym i cudzym obywatelom. Dlatego prewencyjnie likwidują i blokują źródła zgorszenia i prezentowania informacji sprzecznych z linią partii.

Katarzyna Sarek

„Dobrze snuć chińską opowieść” [jianghao Zhongguo gushi] – to jedna z strategii mających na celu zmianę sposobu mówienia o Chinach. Hasło, które zaczęło się pojawiać w oficjalnych wypowiedziach urzędników od 2008 roku, zakłada narzucenie światu innego języka, nowych pojęć lub już znanych, ale o zmienionym znaczeniu. Ofensywa chińskich mediów rządowych w świecie, płatne artykuły w prasie (w Polsce w publikacji tekstów sponsorowanych przez ambasadę chińską specjalizuje się „Rzeczpospolita”), wprowadzanie do obrotu międzynarodowego nowych fraz i wyrazów zapisywanych w pinyinie – metodą małych kroczków władze z Pekinu konsekwentnie zmieniają słownictwo, którymi są określane Chiny. Koniec skojarzeń o pracy za miskę ryżu, biedzie czy tandecie, teraz mówimy o światowym mocarstwie, Nowym Jedwabnym Szlaku, chińskim śnie, współpracy w duchu win-win, Made in China 2025. Sam przewodniczący Xi Jinping (Chinom już udało się przekonać świat, że ich przywódcę należy nazywać prezydentem, choć wcale takiego tytułu nie posiada…) napisał książkę pod tytułem „Xi Jinping snuje opowieści”. Takich publikacji zresztą jest już na pęczki, autorzy prezentują w nich sposób, w jaki powinno się mówić o Chinach. Niewygodne pojęcia jak demokracja czy prawa człowieka wystarczy wzbogacić o „z chińską charakterystyką” i już można nadawać im nowe znaczenia, autonomię zmienić na terroryzm, a mniejszości narodowe zawsze łączyć w kolokację z „harmonijnym współżyciem”. Powstaje wtedy obraz Chin spójny i piękny – starożytny kraj bez problemów narodowościowych czy społecznych, potężny, ale pokojowy i nigdy nie atakujący sąsiadów, dążący do harmonii, przyjacielski i szlachetny, bo nawet organizując Nowy Jedwabny Szlak, myśli o dobrobycie całego świata, a nie własnym.

Powtarzane w nieskończoność zdania w pewnym momencie stają się oczywistością dla powtarzającego, który zaczyna w nie wierzyć szczerze i entuzjastycznie. A gdy ktoś nagle zaczyna kwestionować, zadawać pytania, podważać twierdzenia – reaguje niedowierzaniem i niekiedy agresją. Władze chińskie albo uwierzyły w swoją propagandę i odrzucają głosy odrębne jako kłamliwe, albo w nią nie wierzą, ale myślą, że taką wizję świata trzeba pokazywać własnym i cudzym obywatelom. Dlatego prewencyjnie likwidują i blokują źródła zgorszenia i prezentowania informacji sprzecznych z linią partii.

W języku chińskim istnieje pojęcie zhengyou [诤友] oznaczające przyjaciela, który potrafi powiedzieć niemiłe prawdy, zganić za niewłaściwe zachowanie, doradzić słuszne, choć nie zawsze łatwe i przyjemne, rozwiązania. Od nas zależy, jak potraktujemy jego głos – odrzucimy z gniewem, jako niesłuszną krytykę i dowód nielojalności, czy też po namyśle docenimy troskę i odwagę przyjaciela, który mając na celu nasze długofalowe dobro ośmiela się zranić nasze ego i wzbudzić gniew. Modelowym zhengyou był doradca cesarski Wei Zheng, który w VII wieku n.e. doradzał cesarzowi Taizongowi. Nie oszczędzał swojego władcy – śmiało piętnował, zalecał i odradzał. Gdy Wei Zheng zmarł, pozbawiony mądrości podwładnego cesarz powiedział: „Gdy brąz służy ci za lustro, widzisz, czy twe szaty nie są w nieładzie, gdy historia służy ci za lustro, możesz zrozumieć swe porażki i zwycięstwa, gdy człowiek służy ci za lustro, możesz zrozumieć, co właściwe, a co zgubne. Wei Zheng umarł, straciłem me lustro!” [夫,以铜为镜,可以正衣冠;以史为镜,可以知兴替;以人为镜,可以知得失。魏征没,朕亡一镜矣!].

Wei Zheng umarł dawno temu i nikt już o nim nie pamięta.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Trwa jesienna zbiórka na działalność Kultury Liberalnej.

Czego potrzebujemy?

Co dostajesz w zamian?

  • 52 numery tygodnika rocznie, publiczne wydarzenia, najważniejsze książki o wolności i demokracji.
  • Silny, wrażliwy, demokratyczny głos w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
  • NOWOŚĆ: Comiesięczna informacja o naszej działalności, dodatkowe materiały i zdjęcia.
  • NOWOŚĆ: Jeśli Twoja darowizna wyniesie co najmniej 200 PLN miesięcznie, otrzymasz w prezencie książki i specjalne wejściówki na wydarzenia.
SKOMENTUJ

Nr 540

(19/2019)
16 maja 2019

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj