Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Twoja wina, nie...

Twoja wina, nie twoja sprawa. Recenzja książek z serii Nevermoor [KL dzieciom]

Michał Czajkowski

Wszystkie przeklęte dzieci żyją krótko. Morrigan urodziła się pod pechową datą, ale w dniu jedenastych urodzin otrzyma szansę na zmianę swojego losu. Czy uwierzy w siebie? Nevermoor to porównywana do Harry’ego Pottera pełna magii seria z ciekawą żeńską bohaterką.

Na pierwszy rzut oka seria Jessiki Townsend o losach Morrigan Crow nie różni się zbytnio od wielu innych opowieści o postaciach tego typu. Dziewczynka mieszkająca od urodzenia w Republice Lodowodu, w której uznawana jest za przeklętą, nagle zostaje przeniesiona do fantastycznej krainy Nevermoor, pełnej niesamowitych i oszałamiających zjawisk. Na miejscu okazuje się, że niezwykłe umiejętności Morrigan – przyczyna odizolowania w rodzinnych stronach – mogą okazać się atutem w ochronie miasta przed niegodziwym Wundermistrzem, od dawna niewidzianym, ale wciąż przerażającym wrogiem. Autorka serii wykorzystuje jednak ten ograny schemat fabularny w niebanalny sposób, skupiając się na tym, co zazwyczaj ginie w feerii niesamowitości, którymi autorzy i autorki starają się olśnić czytelników i czytelniczki – na doświadczaniu wykluczenia, zjawisku o wiele bardziej skomplikowanym niż tylko dążenie do usunięcia inności – i trwającym znacznie dłużej niż się wydaje.

Z Poranka Przesilenia dziecko dobre i spokojne

Całe życie Morrigan jest naznaczone przez przesąd. Wszystkie dzieci, które rodzą się w pewnym ważnym dla całego Lodowodu dniu uważa się za przeklęte, a także uznaje za źródła wszelkich nieszczęść dotykających ludzi – od tak poważnych jak kryzysy energetyczne do tak kuriozalnych, jak czyjeś potknięcie się na chodniku. Przeklęte dzieci muszą brać za owe nieszczęścia odpowiedzialność i nie mogą się przed tym ukryć, są bowiem osobami publicznymi, którym każdy może przypominać, że nie mają żadnych praw i stanowią nieszczęście dla wszystkich. Na dodatek wszystkie spotyka ten sam tragiczny los – wraz z końcem każdej ery, trwającej kilkanaście lat, przeklęte osoby urodzone na jej początku umierają w tajemniczych okolicznościach. Jest to mechanizm tak głęboko zakorzeniony w kulturze Lodowodu, że nikt go nie podważa; zawsze istnieje ktoś, kogo można o wszystko obwinić i kto musi umrzeć w młodym wieku.

Z Wieczoru Przesilenia dziecko ciągle wszczyna wojnę

Townsend w nieco przerysowany sposób kreuje codzienne życie Morrigan, na które składają się ciągłe wyrzuty i w którym dziewczynka ma do czynienia jedynie z ludzką niegodziwością. Autorka dobrze jednak oddaje siłę tak negatywnego wpływu na psychikę, pozostającego z bohaterką na długo po ucieczce z rodzinnego domu. Kiedy przed oczekiwaną i pozornie niechybną śmiercią Morrigan zostaje uratowana przez tajemniczego Jupitera Northa i trafia do Nevermooru, wydaje się, że wszystko zacznie się układać. Zarówno sam nieznajomy, właściciel przypominającego żywą istotę hotelu Deukalion, do którego wprowadza się główna bohaterka, jak i jego przyjaciele oraz pracownicy robią wszystko, żeby poczuła się jak w domu i odzyskała poczucie własnej wartości. Nie opuszcza jej jednak przeczucie, że nie zasługuje na przyzwoite traktowanie. Klątwa jako status społeczny została zbyt mocno zinternalizowana i kiedy okazuje się, że Morrigan ma wziąć udział w próbach do prestiżowego Towarzystwa Wunderowego, które skupia najbardziej wyjątkowe postaci w Nevermoorze, do samego końca wewnętrzny głos podpowiada jej, że nie jest godna przyjęcia, a każda kolejna próba zakończy się kompromitującą porażką i odesłaniem do Lodowodu. Przeświadczenie, że dorośli z jej rodzinnego kraju się nie mylili i że najpewniej jest przeklęta, podkopuje jej pewność siebie na każdym kroku.

Z Poranka Przesilenia dziecku lśni wieczorna zorza

Mimo że wszyscy starają się ją przekonać, że nie jest ani objęta klątwą, ani niechciana w Nevermoorze, Morrigan nie może w pełni uczestniczyć w życiu miasta, a także w wydarzeniach, które stanowią tło jej wątku. Narracja prowadzona z perspektywy zbliżonej do jej punktu widzenia pozwala odczuć frustrację kogoś, kto staje się pionkiem w rozgrywkach między dorosłymi. Townsend pokazuje to w subtelny sposób na przykładzie kontroli informacji jako innej metody wykluczania. W Lodowodzie przyjmuje ona postać propagandy – podtrzymywanie wiary w klątwę odwraca uwagę społeczeństwa od wszechobecnej korupcji czy monopolizacji rynku energetycznego, a samej Morrigan uniemożliwia wychodzenie z domu i zdobycie edukacji. Z kolei w Nevermoorze widać to w samym Towarzystwie, którego ścisła hierarchia opiera się na wtajemniczaniu w coraz tajniejsze dziedziny wiedzy. Informacje są manipulowane i zatajane przed Morrigan i jej rówieśnikami, mimo swojej wyjątkowości traktowanymi protekcjonalnie, jako obiecujący materiał do ukształtowania według własnych potrzeb. Kiedy zdolności Morrigan zaczynają się nasilać w drugim tomie serii (kwestia poradzenia sobie z nimi jest jego głównym wątkiem), dziewczynie odmawia się nauki ich kontrolowania – zarówno na niej, jak i na jej podobnym cieniem kładą się zbrodnie Wundermistrza, sprawiając, że dziewczyna znów zaczyna odgrywać rolę niebezpiecznego odmieńca.

Świat stworzony przez Townsend nie oferuje nikomu prostych rozwiązań ani nie zapewnia taryfy ulgowej. W Nevermoorze niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku, dobro nie jest do końca dobrem, a zło złem; postacie pozytywne często okazują się dwulicowe lub dążą za wszelką cenę do swoich celów, z kolei przedstawiany jako potwór Wundermistrz może stać się najważniejszą osobą w życiu Morrigan. Nawet Jupiter, stojący zawsze murem za swoją podopieczną, zazwyczaj mówi jej tylko tyle, ile chce, żeby wiedziała w danym momencie, utrudniając jej na przykład przygotowanie się do każdej z prób. Porządek, którego tak rozpaczliwie pragnie Morrigan, szybko okazuje się fasadą, za którą czai się sieć intryg. Nieustannie ścierają się w nim przeciwstawne interesy i wartości.

Z Wieczoru Przesilenia dziecko to burza i pożar

Ucieczka do Nevermooru staje się dla Morrigan, paradoksalnie, trudniejszym doświadczeniem niż pozostanie w domu. O ile w Lodowodzie miała jasno określoną pozycję, a liczne zasady i zakazy ograniczały co prawda, ale też stabilizowały jej życie, o tyle podróż z Jupiterem Northem kończy się trafieniem do świata pełnego wieloznaczności i niepewności. Jessica Townsend w obrazowy i pobudzający wyobraźnię sposób nie tylko kreuje fantastyczny świat, lecz także oddaje ten etap w życiu człowieka, w którym uświadamia on sobie, że w rzeczywistości zagrożenie może współistnieć z bezpieczeństwem, niegodziwość z przyzwoitością, a ludzie czasem kłamią, zwodzą i manipulują, żeby osiągnąć swoje cele. Nie ogranicza się jednak do stwierdzenia, że tak jest i już – zamiast tego pokazuje, jak głęboko ta świadomość wpływa na psychikę człowieka i na sposób postrzegania świata, w którym bardzo często trudno jest poczuć się jak u siebie.

 

Książki:

Jessica Townsend, „Nevermoor. Przypadki Morrigan Crow” i „Wundermistrz. Powołanie Morrigan Crow”, przeł. Małgorzata Hesko-Kołodzińska, Piotr Budkiewicz, wyd. Media Rodzina, Poznań 2018, 2019.

 

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 566

(46/2019)
12 listopada 2019

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj