Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Chiny] Krótka historia...

[Chiny] Krótka historia palenia książek

Katarzyna Sarek

Nadgorliwość powiatowych bibliotekarek wywołała oburzenie w Chinach i na świecie. Opinia publiczna była tu wyjątkowo zgodna – publiczne palenie książek to bardzo zły pomysł.

Pod koniec października dwie bibliotekarki z małej biblioteki w prowincji Gansu po wykonaniu „czyszczenia” półek z „nielegalnych” książek postanowiły pod koniec października okazać swe zaangażowanie i zamiast schować czy zniszczyć wycofane pozycje zdecydowały się je spalić. Zrobiły to przed miejscem pracy i zaprosiły media, ponieważ relacja – opis ze zdjęciem, trafiła do internetu. Niezbadanym wyrokiem algorytmów na początku grudnia news przebił się do mediów chińskich i ogólnoświatowych, wzbudzając naprawdę duże poruszenie. Nawet nie samo „czyszczenie” nakazane przez ministerstwo edukacji, które nakazało bibliotekom w całych Chinach przejrzenie księgozbiorów i usunięcie z nich książek niewłaściwych (obszerna lista wymienia wiele mgliście sformułowanych kryteriów wzbudziła emocje), co happeningowe ognisko i płonące stronice.

Nadgorliwość powiatowych bibliotekarek wywołała oburzenie w Chinach i na świecie. Opinia publiczna była tu wyjątkowo zgodna – publiczne palenie książek to bardzo zły pomysł. Ten sposób pozbywania się słowa pisanego przywołuje automatycznie skojarzenia z przeszłością.

Cudzoziemcom kojarzy się z entuzjastycznie uprawianym przez przedstawicieli najróżniejszych religii paleniem nieprawomyślnych ksiąg, a bywało, że niekiedy i ich autorów, w starożytności i średniowieczu, jak również ze stosami książek płonącymi w nazistowskich Niemczech. Chińczycy także mają analogie z przeszłości – pierwsza to nakazane przez Pierwszego Cesarza spalenie ksiąg w 213 roku p.n.e.; drugą wręcz systemowe działania czerwonogwardzistów, którzy w latach rewolucji kulturalnej skutecznie pozbawili swą ojczyznę praktycznie jednej trzeciej zawartości bibliotek.

Pierwszy Cesarz dynastii Qin zjednoczył Chiny po setkach lat rozbicia i wprowadził reformy, które miały scementować jego rządy i kraj (skutecznie, bo część rozwiązań i pomysłów przetrwała aż do XX wieku). Takich rzeczy nie dokonuje się perswazją i prośbą, dlatego prowadzi w rankingu  największych okrutników i brutali chińskiej historii. Ale symbolami jego przewin zostało przede wszystkim „spalenie ksiąg, pogrzebanie konfucjanistów”. Paradoksalnie, bo w tym akurat Pierwszy Cesarz nie wykazał swojej zwyczajowej skuteczności – księgi kazał spalić nie wszystkie, tylko określone kategorie, a i w nich dopuszczał wyjątki, a pogrzebał, jeśli w ogóle pogrzebał, nie uczonych konfucjańskich, ale magów i alchemików. Prawdą jest, że nie zachowały się praktycznie żadne źródła spisane z czasów sprzed dynastii Qin (poza później znajdowanymi podczas wykopalisk), ale winę ponoszą za to głównie walczący po śmierci Pierwszego Cesarza o schedę i władzę dwaj niepiśmienni prostacy, Liu Bang i Xiang Yu. Podłożyli ogień pod pałac Epang, który, jak głosi legenda, płonął przez trzy miesiące, a „popioły po nim były wysokie jak góra”, bo zebrano w jego bibliotekach archiwa podbitych uprzednio państewek, a także wszystkie zakazane w publicznym obiegu księgi. Winą obarczono jednak Pierwszego Cesarza, bo historię zawsze piszą przecież zwycięzcy.

Rewolucja kulturalna – co za przewrotna nazwa ruchu, który pozbawił Państwo Środka dużej części jego materialnego dziedzictwa – była jedną z najgorszych dekad w nowożytnej historii Chin. Książki stały się jednym z celów czerwonogwardzistów, w ferworze pozbywania się „czterech staroci” niszczyli biblioteki prywatne i państwowe. Na Uniwersytecie Zhongshan najpierw spalili książki zachodnie, w drugiej turze – wszystkie, które nie dotyczyły komunizmu i Mao, a w trzeciej – budynek biblioteki. Publiczne palenie „niewłaściwych” książek stało się tak powszechne, że ludzie posiadający w domu cokolwiek drukowanego sami niszczyli swoje zbiory. W pewnym momencie jedyną bezpieczną książką była czerwona książeczka i inne wydania tekstów Wielkiego Sternika. Niekiedy bibliotekarze w przypływie odwagi bronili zbiorów – czasem z sukcesem, jak w Bibliotece Pekińskiej, której dyrektor przekonał grupę przybyłych z intencją „przewietrzenia półek” bojówkarzy, że reakcyjne teksty należy zachować jako dowód nieprawości i odchyleń dla przyszłych badaczy, a sam budynek doskonale nada się do gromadzenia rewolucyjnych tekstów ulotnych – plakatów, ulotek, gazetek. W Szanghaju bibliotekarze się po prostu zabarykadowali, przeczekali atak, a później udało im się przekonać władze, że cały budynek należy zamknąć i zaplombować. Udało się – zbiory przetrwały i dekadę później bibliotekę ponownie otwarto. Obie biblioteki – obecnie posiadające status narodowych – mają dzięki temu największe zbiory w Chinach.

Osoby prywatne w przeważającej mierze nie zdołały oszczędzić swoich książek. W latach 1966–1976 roku ludzie stracili niekiedy przechowywane od pokoleń i setek lat bezcenne rękopisy i starodruki. Rzecz straszna dla intelektualistów wychowywanych w szacunku dla zapisanego papieru – w dawnych Chinach nie wyrzucano podartych i zniszczonych tomów, tylko je reperowano, uzupełniano i doklejano brakujące stronice czy fragmenty.

Stąd między innymi poruszenie ogniskiem bibliotekarek z zapadłej mieściny – publiczne palenie książek przywołuje zmory z przeszłości. Powszechny sprzeciw Chińczyków, którzy publicznie coraz rzadziej decydują się na krytykowanie czegokolwiek, pokazuje, że wciąż istnieją nienaruszalne granice, których przekraczania społeczeństwo chińskie nie akceptuje.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 570

(50/2019)
12 grudnia 2019

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj