0000398695
PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Groza tuż za...

Groza tuż za murem. Recenzja komiksu „Porcelana” [KL dzieciom]

Michał Czajkowski

„Porcelana” Benjamina Reada i Chrisa Wildgoose’a to powieść graficzna dla starszych czytelników, debiut twórców jako duetu. Ta steampunkowa mroczna baśń opowiada o ciemnej stronie ludzkiej natury i świecie jawnych podziałów, napędzanych przez ambicje i poczucie władzy.

Zimowa noc, ciemna pusta ulica i grupa młodych opryszków czających się pod murem pewnej posiadłości. To Mała ma się włamać do rezydencji i ukraść coś do jedzenia. Kiedy dziewczynka przeprawia się na drugą stronę, nie wie, że staje na progu nowego, nieznanego życia. Spotkanie z mieszkającym za murem człowiekiem, który potrafi ożywiać porcelanę, a potem zamieszkanie z nim w jego posiadłości, zmieni jej los na zawsze – zarówno w dobrym, jak i złym sensie.

Historia znajomości Małej i tajemniczego Wuja to reinterpretacja baśni o Sinobrodym, przeniesionej w realia bezimiennego francuskiego miasta przełomu XIX i XX wieku. Sceneria dusznego, klaustrofobicznego miasta zdaje się idealna do snucia tego typu opowieści; miasto zostaje ukazane jako miejsce podkreślające nierówności społeczne, które wymaga posłuszeństwa i nie wybacza żadnego błędu. Ludzie są jego więźniami, a nie mieszkańcami – wyniosłe fasady kamienic i mroczne zaułki najbardziej zaś utrudniają przeżycie tym, którzy/które mieszkają na jego ulicach, a nie w bezpiecznych wnętrzach budynków. „Porcelana” wykorzystuje wspomnianą baśń, żeby opowiedzieć o świecie jawnych podziałów między osobami u władzy i tymi, którzy muszą się im bezwzględnie podporządkować. To rzeczywistość, w której ludzkie życie nie ma niemal żadnej wartości, a człowieka traktuje się jak przedmiot, dysponuje się nim swobodnie, według własnego uznania.

Nie bez powodu to właśnie Mała jest protagonistką komiksu. Jako uboga dziewczynka znajduje się na samym dole społecznej hierarchii, dzięki czemu dostrzega wszystko to, co z jej światem jest nie tak, każdą formę opresji, każde nadużycie, każdą niesprawiedliwość. Nie ma oparcia w prawie ani w majątku czy geniuszu, które byłyby w tym świecie wymówką do dawania upustu ciemnej stronie natury. Mała po prostu stara się przetrwać, a dzięki swojej pozycji szybko może dostrzec, co kryje się pod podszewką usprawiedliwień i wykrętów – oraz wykorzystać to do własnych celów. Biegłość w kłamstwie i kradzieży oraz wyrachowanie, z jakim odgrywa przed Wujem córkę, której ten nigdy nie miał, to jedyna broń, jaką może się posłużyć, żeby przeciwstawić się rzeczywistości kształtowanej przez kaprysy mężczyzn. Płeć, wiek i władza zapewniana przez prawo czy majątek pozwalają ludziom takim jak Wuj czy policjant pojawiający się w scenie otwierającej komiks decydować o losie każdej osoby niemieszczącej się w uprzywilejowanej grupie. Sama sytuacja, w której konstruktor proponuje Małej, żeby została z nim w rezydencji jako adoptowana córka (z żoną nigdy nie doczekali się własnej), stawia dziewczynkę w sytuacji bez wyjścia – zgadza się, bo jej alternatywą jest powrót na ulicę, gdzie nie przetrwa zbyt długo.

Mała to jedna z nielicznych kobiet pojawiających się w komiksie. Tak jak dzieci i ubodzy, pojawiają się one tylko wtedy, kiedy jest to potrzebne ludziom ustalającym i egzekwującym zasady. Wuj, mimo zapewne dobrych intencji, zaprasza Małą do swojego życia nie tyle z troski o los ubogiej dziewczynki, ile raczej ze względu na potrzebę zaspokojenia pewnego braku. To człowiek biznesu, więc decyzja podjęta pod wpływem silnych emocji jest zaskakująca – trudno tu mówić o chłodnej kalkulacji czy próbie poznania drugiej osoby. Widać w tym jednak jego pewność siebie i świadomość własnej pozycji; prawo i siła – w postaci dwóch wyjątkowo wiernych porcelanowych psów, gotowych rozszarpać kogokolwiek na najlżejsze skinienie swojego twórcy – stoją po jego stronie. Dziewczynka staje się dla opiekuna po prostu obiektem, za pośrednictwem którego można potwierdzić swoje istnienie. Wuj stara się wkupić w łaski Małej, dając jej spektakularne prezenty, ale nie robi tego dla niej, tylko dla siebie; chce dostrzegać u niej wdzięczność i nie waha się przed przemocą fizyczną i psychiczną, kiedy Mała nie reaguje tak, jak by tego oczekiwał.

Read i Wildgoose zagłębiają się w naturę władzy jako siły, która człowieka upaja, wypacza, a w końcu deprawuje, co zostało oddane między innymi w warstwie graficznej. Jedynymi postaciami zachowującymi zwykłe ludzkie proporcje są Mała i jej towarzysze z ulicy oraz nieliczne inne postaci z marginesu; jedynie one zostały przedstawione w sposób realistyczny, w jakimś sensie zostały umiejscowione w rzeczywistości, która je otacza. Ich sylwetki odzwierciedlają sytuację życiową – podkreślona zostaje kruchość ciał, wychudzenie, delikatność. Z kolei postacie Wuja czy policjanta wydają się zbyt wielkie dla otoczenia, są niemal zwaliste – ich proporcje zostały zaburzone, a oni sami stali się groteskowi, wylewają się poza ludzkie formy, tak jakby nic nie powstrzymywało ich od pokonania granic swoich ciał. W zestawieniu z secesyjno-gotycką stylistyką, w której utrzymany jest komiks, wyglądają niepokojąco już od pierwszych kadrów ze swoim udziałem. Roztaczana przez nich aura narastającej grozy współgra z ciemnymi sceneriami, ale pełnię swojej siły ujawnia w tych pozornie beztroskich, na przykład przedstawiających lato w ogrodzie, kiedy kolory są żywe i soczyste. Poczucie dysonansu jest wtedy najsilniejsze i, jak w „Lśnieniu” Stanleya Kubricka, nawet pozornie niewinne ujęcia stają się mroczne, dwuznaczne, zapowiadają istnienie przerażającej tajemnicy, którą czytelnicy odkrywają wraz z Małą.

W „Porcelanie” granice między światem fikcji a tym rzeczywistym niebezpiecznie się zacierają. Autorzy sięgają po konwencjonalny motyw mrocznego pana na dalekich włościach, na które lepiej się nie zapuszczać, dobrze znany z konwencji gotyckiej, ale decydują się przenieść go do gęsto zaludnionego miasta. Brak tu już przestrzennego dystansu dzielącego sferę życia codziennego od tej, w której panują inne zasady. Nie znajdziemy też magii i innych sił nadprzyrodzonych – wszystko, co wydarza się w komiksie i co uznalibyśmy za fantastyczne w naszym świecie, jest integralną częścią tego fikcyjnego, dającą się opisać za pomocą terminów naukowych. Wszystkie postaci to z kolei zwykli ludzie o różnym statusie – ale bez nieprawdopodobnych przymiotów. Read i Wildgoose zdają się mówić tym samym, że nie należy postrzegać akcji jako oderwanej od rzeczywistości poza ich komiksem. Wymieszanie gotycyzmu, secesji i fantastyki tworzy jedynie scenerię, na tle której rozwija się prawdziwa groza, płynąca z ujawniania przez ludzi mrocznych stron ich natury, napędzanych przez ambicje i poczucie władzy, przekraczających wszelkie granice. Sposób, w jaki autorzy ukształtowali swój komiks, sugeruje zaś, że świat „Porcelany” nie jest tak odległy od naszego, jak byśmy sobie tego życzyli.

 

Książka:

Benjamin Read (scenariusz), Chris Wildgoose (rysunki), André May i Alexa Rosa (kolory), „Porcelana, tom 1. Dziewczynka”, tłum. Paulina Braiter, wyd. Non Stop Comics (Grupa Wydawnicza Sonia Draga), Katowice 2020.

 

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 592

(21/2020)
12 maja 2020

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj