Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > Dlaczego polska prawica...

Dlaczego polska prawica broni kłamstw Trumpa?

Małgorzata Tomczak

Zaskakuje upór, z jakim prawicowe media powtarzają insynuacje o wyborczych fałszerstwach w USA. Podważa to zaufanie nie tylko do amerykańskiego systemu głosowania, ale i demokracji jako takiej.

W noc wyborczej bitwy za oceanem wielu Polaków zarywało noc, aby badać mapę kraju, w którym większość z nas nigdy nie była. Nie ma w tym nawet nic dziwnego – na ulicach i w internecie toczy się polityczna walka, a od możliwości legalnego wybrania kogokolwiek w wyborach dzielą nas co najmniej 2 lata.

Zliczaniu ostatnich głosów w kluczowych swing states towarzyszył emocjonujący medialny spektakl. Chociaż komisje z co najmniej sześciu amerykańskich stanów nie podały jeszcze wyników, Donald Trump ogłosił się zwycięzcą w emitowanym na żywo przemówieniu z Białego Domu. Niektóre stacje telewizyjne przerwały transmisję, CNN nadawał konferencję prasową do końca i podsumował jako „stek kłamstw”.

W kolejnych dniach Trump rozkręcał awanturę na Twitterze, miotając oskarżeniami i nawołując do zaprzestania liczenia głosów. Od wypowiedzi oznaczonych przez moderatorów jako „kontrowersyjne i potencjalnie dezinformujące” odżegnała się nawet wspierająca dotąd prezydenta radykalnie prawicowa telewizja Fox News.

Przekaz Trumpa podchwycili za to polscy prawicowi publicyści. Nagłówki portalu wpolityce.pl cytowały jego tweety: „Jeśli zliczyć legalnie oddane głosy, to łatwo wygrywam. Jeśli wliczać nielegalne, to mogą próbować ukraść nam wybory”. Niezależna.pl donosiła o „rażących niesprawiedliwościach, jakie odnotowano w całym kraju podczas wyborów” i „zagrożonej amerykańskiej demokracji”.

Gdy w sobotę świat gratulował już Joe Bidenowi zwycięstwa, prezydent Duda pochwalił go na Twitterze za udaną kampanię wyborczą, zapewniając o chęci zacieśniania współpracy „w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów”. Oszczędny w winszowaniu Bidenowi był także szef prezydenckiej kancelarii, Krzysztof Szczerski, który w czwartkowej rozmowie w RMF FM ocenił, że była to dopiero pierwsza tura wyborów: „Drugą będzie batalia sądowa, oby nie doszło do trzeciej”.

Prawicowe portale nie bawiły się w dyplomację i sugerowały, że prezydenta wybrały mainstreamowe media: „Zwycięstwo Bidena ogłosiła w sobotę agencja Associated Press. Podobną decyzję podjęły telewizje CNN, NBC i Fox News” – poinformowało wPolityce.pl. Portal braci Karnowskich hojnie cytował treść oświadczenia Trumpa, powtarzając jego mantrę o głosach „legalnych” i „nielegalnych”: „Wszyscy wiemy, dlaczego Joe Biden spieszy się z tym, by fałszywie uznać się za zwycięzcę i dlaczego zaprzyjaźnione z nim media tak bardzo mu w tym pomagają: oni nie chcą, by prawda została ujawniona”.

Chociaż wyniki amerykańskich wyborów były jasne już od kilku dni, a sztab Donalda Trumpa nie potrafił przedstawić żadnych dowodów na rzekome fałszerstwa wyborcze, niezłomne media nie schodziły z posterunku. „Prokuratura federalna USA zacznie badać oszustwa wyborcze. To precedens”, „Donald Trump zapowiada zwycięstwo w Georgii i Wisconsin”, donoszą wtorkowe nagłówki portalu TVP Info. Z kolei portal wPolityce.pl przypomina, że wybory nie zostały jeszcze rozstrzygnięte, ponieważ wciąż zliczane są ostatnie głosy z Alaski, Arizony, Karoliny Północnej i Georgii – ale nawet zwycięstwo we wszystkich tych stanach nie dałoby przewagi Trumpowi. Do tego podkreślano, że rozstrzygnięcie nie zapadło dotąd także w sądzie.

Narracja prawicowych mediów, lubujących się w tropieniu spisków, sama w sobie nie dziwi. Osamotniony w swojej walce, wyklęty przez „lewicowe” i opuszczony przez własne media Trump idealnie wpisuje się w wizję oblężonej twierdzy, do której publicyści chętnie przygarną zarówno jego, jak i miliony Amerykanów.

Zaskakuje jednak upór, z jakim powtarzane są insynuacje o wyborczych fałszerstwach. Podważa to zaufanie nie tylko do amerykańskiego systemu głosowania, ale i demokracji jako takiej.

W tym kontekście niespodzianką była wyborcza wolta telewizji Fox News. Dotychczasowa tuba propagandowa Trumpa, sekundująca mu nawet w przypadku nieodpowiedzialnych wypowiedzi na temat pandemii, odżegnała się zarówno od oskarżeń w sprawie rzekomych oszustw wyborczych, jak i od wspomnianego wystąpienia w Białym Domu. Dziennikarka Fox News Judith Miller nazwała je „najsmutniejszym, najbardziej skandalicznym momentem w całej kampanii prezydenckiej”, krytykując byłego prezydenta nie tylko za bezpodstawne ogłoszenie się zwycięzcą i nazwanie demokratów „smutną grupą ludzi, pragnącą ukraść wybory”, ale przede wszystkim, za „żałosną i skandaliczną próbę delegitymizacji ponad 150 milionów głosów oddanych przez 67 procent wyborców”.

Stacja Fox News wyemitowała przemówienie Trumpa do końca, ale już w poniedziałek zdjęła z wizji jego rzeczniczkę Kayleigh McEnany, gdy podczas konferencji prasowej zaczęła powtarzać mantrę o głosach „nielegalnych”. Prowadzący przerwał transmisję i powiedział , że „nie pozwoli na pokazywanie czegoś takiego, dopóki ta pani nie poda konkretnych dowodów”. W obliczu prezydenta miotającego się w coraz bardziej absurdalnych oskarżeniach, nawet Fox News stanęło po stronie rozsądku.

Odżegnanie się od oskarżeń rzucanych przez Trumpa musiało rozczarować część odbiorów Fox News, którzy podobnie jak prezydent lubują się w teoriach spiskowych. Nie było też zgodne ze stanowiskiem istotnej części republikańskich polityków, w tym ważnego senatora Mitcha McConnella – którzy oficjalnie poparli dążenia Trumpa do oprotestowania wyborów w sądzie (na stronie internetowej partii widnieje utworzona w tym celu zbiórka).

Kolegium Elektorów nazywano „bezpiecznikiem”, który może zablokować nieodpowiedniego kandydata, gdyby takowy uwiódł społeczeństwo w głosowaniu powszechnym. Można zastanawiać się nad tym, czy cztery lata temu mechanizm zawiódł albo cieszyć się z tego, że w końcu zadziałał inny bezpiecznik, który powiedział enough i zakończył transmisję.

Można także wyobrazić sobie sytuację, w której polskie media prawicowe mówią „dość”, gdy szczucie i kłamstwa wiodącego polityka przekraczają dopuszczalne granice.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 618

(48/2020)
13 listopada 2020

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj