Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > O tym, dlaczego...

O tym, dlaczego jesteśmy różni, ale równi. Recenzja książki „Wszystkie Kolory Świata” [KL dzieciom]

Agnieszka Sawala-Doberschuetz

Adam Wajrak na przykładzie podwodnych żyjątek pokazuje, że tradycyjny dwupodział płci nie jest jedynym spotykanym w naturze. U Anny Onichimowskiej dziadek wychodzi z szafy. Łatwo nie ma. We „Wszystkich kolorach świata” autorzy i autorki przedstawiają różne typy „odmienności”. I starają się na s z nimi oswoić, by „lękać nie musiał się już nikt”.

Książka „Wszystkie Kolory Świata” skonstruowana jest z opowiadań i ilustracji 43 autorów, którzy przedstawiają przykłady „odmienności”. Różnych „różności” będących powodem stygmatyzacji, wykluczenia, szykan. Prowadzących do cierpień, nierzadko do samobójczej śmierci młodego, zaszczutego człowieka. W Polsce odsetek prób samobójczych wśród młodzieży od lat jest jednym z najwyższych w Europie, przy czym stan publicznej opieki psychiatrycznej dla tej grupy jest opłakany. Na dodatek nie jesteśmy narodem tolerancyjnym – rok w rok przewodzimy w rankingach najbardziej kseno- i homofobicznych społeczeństw. Marne i niechlubne to rekordy. Polska mistrzem Polski, chciałoby się rzec sarkastycznie.

Przy tym „każdy z nas należy do jakiejś mniejszości” – pisze we wstępie Staroń. Gdyby pójść dalej tym tropem, to inności, różności, wyjątków można by zdefiniować tak wiele, że o żadnej większości nie mogłoby już być mowy. A więc o mniejszościach także nie. Zaciera się definicja „normalności”, wykładnia oceny i dzielenia ludzi na lepszych i gorszych, ładnych i brzydkich, dopasowanych i dziwnych, prawidłowych i dewiantów…  Na kategorie, zauważmy, subiektywne, ugruntowane kulturowo, podsycane politycznie i religijnie. Tak, tzw. normy, rozumiane w kontekście preferencji, orientacji, trybu życia, koloru skóry, przynależności wyznaniowej czy subkulturowej, są umowne! I dopóki nikomu nie wyrządzamy krzywdy, mamy prawo żyć, tak jak chcemy. Być, kim pragniemy. Przynajmniej tak być powinno.

„Rozmaitość sprawia, że świat jest zachwycający”

…rzekła w opowiadaniu Marcina Szczygielskiego stara Agata do wójta Salomonka, zaniepokojonego fascynacją tęczą u swojego syna. Dziwnym upodobaniem gapienia się na nią z rozrzewnieniem. Niewytłumaczalnym, bo nieracjonalnym. Nikomu niepotrzebnym, a wręcz szkodliwym – ludzie dziwnie patrzą i gadają… Nauczyciel nie potrafi wytłumaczyć fenomenu tęczy inaczej niż ściśle (SIC!) naukowo. Ksiądz tęczę wypiera, jako daltonista twierdzi, że jej nie ma. Dopiero stara mędrczyni z lasu uspokaja zatroskanego ojca i przekonuje, że „mówić można o wszystkim. To nie rozmowy zatruwają ludzi, a milczenie”.

„Wszystkie kolory świata” pomyślane są właśnie jako baza do rozmów – w rodzinach, szkołach, w miejscach publicznych, w dyskursie społecznym, w gronie przyjaciół, w kulturze i sztuce, w sporcie, nauce, biznesie… Wszędzie, bo problem wykluczenia jest, niestety, wszechobecny. I choć jest to książka dla dzieci, to przecież, jak konkluduje Michał Rusinek w otwierającym wierszu:

„Wierzcie mi: ci mali ludzie
będą rośli, rośli, rośli
i wyrosną z nich na pewno
bardzo fajni – cóż – dorośli”.

 

„Jestem, jaka jestem, niebieska, trująca i po swojemu. Nie umiem inaczej. Czy to źle?”

W części pierwszej, przewidzianej dla najmłodszych czytelników, odmienność jest jaskrawa, oczywista: mamy tam, oprócz zakochanego w tęczy Joachimka, białą wiewiórkę, niebieską żabę, co nie lubi być całowana (nie lubi też wody, ma lęk wysokości i wszystko, czego pragnie, to bezpieczna przestrzeń do życia, a nie „pomoc” rozumiana jako uszczęśliwianie na siłę); jest też tęczowy smok (a raczej pomnik Smoka Wawelskiego ozdobiony przez protestujących flagą LGBTQ, która nie obraża); w miasteczku podzielonym na niebieskookich i brązowookich, z irracjonalnymi zakazami i nakazami (trwającymi od lat, bo taka tradycja) pojawia się intrygująca nieznajoma burząca akceptowany, choć niesprawiedliwy porządek: kobieta z heterochromią, a więc o oczach w dwóch różnych kolorach; jest i „Okno, takie w sam raz”, zaniedbane, niedoceniane, milczące (choć miałoby tyle do powiedzenia), obwiniane o całe zło (wilgoć w domu), które okazuje się mieć niezwykłe walory; są bańki, chroniące ludzi przed niebezpieczeństwami zewnętrznego świata (ale tylko wtedy, gdy są normatywne!); jest i Leo, który gra w piłkę mistrzowsko niczym swój imiennik, Messi, tyle że w kompromitujących drużynę różowych trampkach z lumpeksu (bo jego rodziny na inne nie stać); jest Nina w roli niepozornej dziewczynki, Straszni Bracia w roli szkolnych dręczycieli i Superbohater, który utracił swoją rolę w lokalnej telewizji (ale, jak się okazuje, role można zmieniać!); a także serdeczny pół-Senegalczyk, którego jedyną przyjaciółką jest starsza sąsiadka.

Wszystkie historie są dość przewidywalne, klarownie podkreślające absurdy wykluczenia. I poprzez zwrot akcji dają nadzieję na happy end i lepsze życie bohaterów.

„Nie żebym miał coś przeciwko dziwakom – powiedział kuzyn Jano. – Jak dla mnie mogą sobie istnieć. Byle daleko ode mnie.”

Część druga przeznaczona jest dla czytelników nieco starszych. I historie w niej opisane są już bardziej złożone.

Adam Wajrak na przykładzie podwodnych żyjątek pokazuje, że tradycyjny dwupodział płci nie jest jedynym spotykanym w naturze, a opcje nieheteronormatywne to nie żadne dewiacje.

U Anny Onichimowskiej dziadek wychodzi z szafy. Łatwo nie ma.

W „Najzamieszkańszym domu” Pawła Beręsewicza oprócz wyszydzanego Keczuisty okazuje się mieszkać egoista, optymista, tenisista, realista… Mistrzowska lekcja tolerancji obnażająca przy okazji ograniczenia poznawcze, płytkie motywy i tchórzostwo dręczycieli.

W opowiadaniu Joanny Fabickiej „Neon” dowiadujemy się, że prześladowcy prześladują, bo nierzadko sami są lub byli prześladowani. A zemsta nie musi być najlepszym rozwiązaniem.

„Ludzie lubią sensacje. Kochają plotki.”

Fake newsy, pomówienia, plotki – niepotwierdzone, ale rozpowszechniane są pożywką dla sensacji. A ludzie uwielbiają sensacje. A nie każdy ma tyle odwagi cywilnej, by się zmierzyć z krzywdzącą sytuacją, nie odpuścić oszczerstwom, z dumą wyjaśnić sytuację i pozostać sobą. Jak Zosia, okrzyknięta pewnego dnia „Zapałką Pedałką”. W swoim opowiadaniu Katarzyna Ryrych-Korczyńska pokazuje też, jak potrzebna (nieraz ratująca życie!) jest pełna wyrozumiałości, serdeczna rozmowa z przychylną osobą. Nie zawsze trafi się empatyczny i pomocny tramwajarz. Po to właśnie są telefony zaufania.

Grzegorz Kasdepke przytacza zabawną anegdotkę z przedstawicielami białoruskiej mniejszości w rolach głównych.

Joanna Rudniawska pokazuje pierwsze uczucia do płci przeciwnej (czyżby?) i pierwsze rozczarowania, gdy rzeczywistość okazuje się inna niż romantyczne wyobrażenia…

Justyna Bednarek wysyła Karolinę na drugą stronę lustra, by pokazała sobie – Karolinie sprzed lat, że inni ludzie także mają problemy (nawet dręczyciele i dręczycielki). I że warto żyć, mieć nadzieję na poprawę pozornie beznadziejnego stanu.

W przejmującej historii Joanny Jagiełło nastoletnia Ada rozdzierająco cierpi z powodu nieodwzajemnianej dziewczyńskiej miłości. Nie umie wyznać jej przyjaciółce. Udaje. I cierpi.

„Naprawdę myślisz, że świat urządzony jest tak, a nie inaczej, tylko po to, aby ludziom lepiej się żyło?”

 

„Wszystkie moje śmierci” to chyba jedyna historia w książce nie budząca nadziei na pozytywny dla bohaterki rozwój wydarzeń. Młodzieńcze cierpienia są tak silne, że Ada przyrównuje je do umierania. Niewykluczone, że w desperacji pomyśli o samobójstwie. Czy odważy się komuś o tym powiedzieć? Czy w ogóle będzie miała komu? A może łatwiej zadzwonić i anonimowo pogadać ze specjalistą Telefonu Zaufania?

Właśnie dla utrzymania tej ratującej życie linii powstały „Wszystkie kolory świata”. Twórczynie i twórcy wzięli udział w tym charytatywnym projekcie, rezygnując z honorariów. Każdy nabyty egzemplarz książki jest cegiełką wspierającą linię Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111, prowadzonego przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Kupujmy – ratujmy życie zagubionych dzieciaków!

  1. Last but not least – świetna okładka! (autorstwa Pawła Pawlaka)

 

Książka:

„Wszystkie kolory świata”, autorzy i ilustratorzy: Mariusz Andryszczyk, Anita Andrzejewska, Justyna Bednarek, Paweł Beręsewicz, Katarzyna Bogucka, Aleksandra Cieślak, Maria Dek, Emilia Dziubak, Joanna Fabicka, Barbara Gawryluk, Andrzej Marek Grabowski, Monika Hanulak, Cezary Harasimowicz, Joanna Jagiełło, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Jona Jung, Grzegorz Kasdepke, Marta Kisiel, Katarzyna Kołodziej, Barbara Kosmowska, Agata Królak, Igor Kubik, Marta Kurczewska, Grażka Lange, Daniel de Latour, Joanna Olech, Anna Onichimowska, Paweł Pawlak, Adam Pękalski, Andrzej Pilichowski-Ragno, Jola Richter-Magnuszewska, Grażyna Rigall, Joanna Rudniańska, Joanna Rusinek, Michał Rusinek, Katarzyna Ryrych, Piotr Socha, Zofia Stanecka, Marcin Szczygielski, Marianna Sztyma, Adam Wajrak, Anna Wielbut, Rafał Witek, Przemek Staroń, wyd. Agora, Warszawa 2021.

Proponowany wiek odbiorcy: 9+

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

 

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 635

(10/2021)
9 marca 2021

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj