Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Sawczuk w poniedziałek]...

[Sawczuk w poniedziałek] Polska będzie krajem imigrantów. Decyzja została już podjęta

Tomasz Sawczuk

Ludzie będą przyjeżdżać do Polski. W kolejnych latach i dekadach w Polsce pojawią się miliony osób, które przyjadą do nas w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. To nie jest opinia, lecz rzeczywistość.

W 2020 roku w Polsce zmarło ponad 476 tysięcy osób, czyli o 67 tysięcy więcej niż w roku poprzednim. To najwięcej od II wojny światowej. Jak na razie w 2021 roku nie jest lepiej – według danych z Rejestru Stanu Cywilnego, w pierwszych 9 tygodniach obecnego roku zmarło o ponad 24 procent więcej osób niż w analogicznym okresie w 2020 roku. Jednocześnie w 2020 roku urodziło się około 355 tysięcy osób, czyli najmniej od kilkunastu lat. W ciągu roku ubyło ponad 120 tysięcy Polaków.

Będzie nas ubywać więcej. Jeżeli w trendach demograficznych nic się nie zmieni, to w ciągu dekady liczba Polaków będzie malała szybciej niż w czasie obecnej pandemii. Jak zwracał uwagę Jakub Sawulski w książce „Pokolenie ‘89”, żeby odwrócić wyraźny spadek liczby urodzeń, z którym mamy do czynienia przez cały okres trwania III RP, należało stworzyć możliwie cieplarniane warunki do posiadania dzieci pokoleniu wyżu demograficznego z lat 80. XX wieku, kiedy było ono w wieku umożliwiającym posiadanie dzieci. Ale to już za nami. W okresie rządów PiS-u pojawił się program Rodzina 500+, który miał poprawić dzietność – jednak eksperci od demografii od początku mówili, że program nie przyniesie efektu demograficznego. Jednocześnie od czasu wstąpienia Polski do UE z naszego kraju wyjechało około 2,5 miliona osób.

Wszystko to powoduje, że wkrótce będziemy mierzyć się z następującą rzeczywistością. Z jednej strony, będzie coraz większy udział osób starszych w populacji. W ciągu dwóch dekad wyż demograficzny początku lat 80. XX wieku zacznie wchodzić w wiek emerytalny. Z drugiej strony, w gospodarce będzie brakować pracowników. Według analizy firmy doradczej PwC z 2019 roku, już do 2025 roku w Polsce będzie brakować 1,5 miliona pracowników. A potem więcej.

Co dalej? Ludzie będą przyjeżdżać do Polski. W kolejnych latach i dekadach w Polsce pojawią się miliony osób, które przyjadą do nas w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. To nie jest opinia, lecz rzeczywistość – w tej sprawie decyzja została już podjęta. To prawda, w kampanii wyborczej w 2015 roku PiS prowadziło agresywną kampanię przeciwko migrantom. Jarosław Kaczyński publicznie zastanawiał się nad tym, jakie przenoszą choroby.

Jednak praktyka jest inna. Jak pisaliśmy już kilka lat temu w „Kulturze Liberalnej”, to rząd Prawa i Sprawiedliwości jest tym, za którego czasów Polska przyjęła najwięcej imigrantów w historii III RP. Jak wyjaśniał wówczas Paweł Kaczmarczyk, dyrektor Ośrodka Badań nad Migracjami UW, „w roku 2017 Polska stała się globalnym liderem, jeśli chodzi o import cudzoziemskiej sezonowej, krótkoterminowej siły roboczej. Większym niż Stany Zjednoczone”. Podsekretarz stanu w rządzie PiS-u Paweł Chorąży mówił w rozmowie z „Kulturą Liberalną”, że dla imigracji nie ma alternatywy – i wkrótce został wyrzucony z rządu, ponieważ rzekomo „zagalopował się w wypowiedziach”.

Rząd udawał, że sprawy nie ma. Tymczasem od 2015 roku liczba cudzoziemców zgłoszonych do ZUS-u wzrosła czterokrotnie i na koniec 2020 roku wynosiła ponad 700 tysięcy osób. Z kolei GUS szacował liczbę obcokrajowców w Polsce na koniec 2019 roku na ponad 2 miliony osób, z tego ponad 1,3 miliona obywateli Ukrainy. Realne pytanie dotyczy zatem tego, czy dopuścimy fakty do świadomości – czy weźmiemy odpowiedzialność za decyzję, którą sami jako Polacy podjęliśmy. Jeśli tak się stanie, będzie to oznaczało, że powinniśmy przekształcić spontaniczny proces, w którym przyjeżdżają do nas traktowani przede wszystkim usługowo pracownicy, w rozsądną i odpowiedzialną politykę imigracyjną.

Ekonomista Marcin Piątkowski proponował w książce „Europejski lider wzrostu”, będącej historią polskiego sukcesu gospodarczego ostatnich 30 lat, żeby potraktować wyzwanie związane z imigracją jako okazję do przyciągnięcia do Polski młodych i zdolnych ludzi ze świata. Jak pisze Piątkowski, „ostatecznym celem polityki imigracyjnej mogłoby być zwiększenie liczby mieszkańców Polski do 50 milionów w 2050 roku”. Propozycja Piątkowskiego jest ambitna i odważna – koncentruje się na tym, jak zbudować w Polsce potężne państwo i nowoczesną gospodarkę. I pewnie w najbliższym czasie żadna partia polityczna nie będzie chciała podpisać się pod podobnym projektem. Jednak nacjonalistyczny szantaż PiS-u, który utrudnia racjonalną rozmowę na temat imigracji, z czasem będzie słabnąć pod wpływem obiektywnych okoliczności. Dlatego politycy powinni szykować się do sytuacji, w której program polityki imigracyjnej będzie ważnym składnikiem polskiej polityki w ogóle. Przecież już dzisiaj warunki pandemii w istotny sposób wpływają na życie tysięcy imigrantów, którzy żyją i pracują w Polsce.

Jeśli tego rodzaju świadomej i otwarcie opowiedzianej polityki nie będzie, ryzykujemy tym, że w perspektywie paru lat mogą pojawić się poważne napięcia społeczne na tle etnicznym. Z pewnością znajdą się siły polityczne, które przy okazji tego czy innego kryzysu będą chciały przekierować frustrację i gniew na „nowych”, „przybyszów”. W czasie ostatnich kampanii wyborczych straszenie ludzi mniejszościami było głównym motorem politycznym Prawa i Sprawiedliwości. Jeśli jednak zgodzimy się na to, że prowadzimy politykę imigracyjną, a przyjeżdżający do Polski przybysze to są „nasi ludzie”, których chronimy i dla których jesteśmy braćmi i siostrami, którzy wspólnie z nami poszukują dobrego życia dla siebie i swoich dzieci, to pole dla agresji przeciwko „obcym” będzie znacznie mniejsze. W tym celu musimy wyobrazić sobie Polskę, która jest godnym domem dla naszych nowych przyjaciół.

 

Źródło ilustracji użytej jako ikona wpisu: Wikimedia Commons.

 

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 636

(11/2021)
22 marca 2021

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj