Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Jak powinny wyglądać...

Jak powinny wyglądać ilustracje dla dzieci. Recenzja książki „Admirałowie wyobraźni. 100 lat polskiej ilustracji w książkach dla dzieci” [KL dzieciom]

Magdalena Furmanik-Kowalska

Dla jednych nostalgiczną podróżą w czasy dzieciństwa będzie Koziołek Matołek Mariana Walentynowicza, dla innych obrazki Janusza Christy. Czy istnieje książka, która pozwala odbyć te podróż każdemu bez względu na metrykę? Istnieje! To imponujący album „Admirałowie wyobraźni” przedstawiający dzieje polskiej ilustracji dla dzieci z okresu 100 ostatnich lat.

„Admirałowie wyobraźni” to nietypowe kompendium wiedzy o polskiej ilustracji. Nie trzyma chronologii, nie ma słownikowych definicji, nie opisuje kontekstów. Zamiast tego jest niezwykle obszernym zbiorem ilustracji, które z myślą o najmłodszych tworzyli artyści od 1918 roku do obecnych czasów. Około 900 prac, blisko 250 twórców. Dzięki temu można zanurzyć się w tym opasłym tomie na kilka godzin, bo przecież żadne słowa nie oddadzą dziejów ilustracji lepiej niż ona sama. Warto jednak próbować. Tego zadania podjęło się kilkunastu specjalistów, których eseje zaprezentowano w książce alfabetycznie, zgodnie z tytułami opracowanych przez nich haseł – imitując encyklopedyczny układ. Warto pochwalić takie rozwiązanie, gdyż jest ono wygodne dla próbujących odszukać tytuł pracy, która wyjątkowo mocno utkwiła nam w głowie. Częściej bowiem pamiętamy samą ilustrację, jej temat, bohaterów niż tytuł książki lub jej autora.

Publikacji, dzięki zastosowanemu układowi, nie trzeba czytać od deski do deski. Da się nią bawić jak lekturą „Gry w klasy” Cortazara. Można powrócić do niej w dogodnym dla nas momencie i wybierać interesujące nas akurat konkretne hasło. Zachęca do tego znakomicie opracowany typograficznie układ książki. Czytelny, ułatwiający nawigację pomiędzy tematami. Encyklopedyczny wygląd podkreśla dodatkowo jej rozmiar, podobnie jak świetnie opracowana oprawa graficzna.

Wybór hasłowej prezentacji materiału umożliwił omówienie nie tylko najważniejszych motywów ilustracji dziecięcej, takich jak: słonie, konie, las, księżniczki, czarownice, rycerze itp.; ale również znaczących serii wydawniczych (np. „Poczytaj mi, mamo”, „Z wiewiórką” ), wybitnych twórców (tj. Bohdan Butenko, Irena Janczewska, Zbigniew Rychlicki, Jan Marcin Szancer, Franciszka Themerson) oraz ważnych dla ilustracji technik i chwytów artystycznych. Dzięki temu czytelnicy mogą znaleźć informacje dotyczące między innymi liternictwa, kolażu, akwareli, architektury książki, multiplikacji czy fotomontażu.

Czy jest to zatem książka skierowana jedynie dla dorosłych? Niewątpliwie będą oni głównym odbiorcą tej publikacji, co nie oznacza, że nie mogą po nią sięgnąć również dzieci i młodzież. Zaledwie kilka haseł umieszczonych w „Admirałach wyobraźni” i napisanych bardziej surowym, naukowym stylem nie przypadnie do gustu młodemu czytelnikowi. Większość jednak, a w szczególności te stworzone przez Tomasza Brodę i Michała Zająca, ze względu na obrazowy styl zainteresują na pewno również najmłodszych odbiorców.

Polecam je do wspólnego czytania nawet ze starszym przedszkolakiem. Książka urzeka dzieci głównie ze względu na obfitujące w niej różnorodne ilustracje. Moja pięcioletnia córka kilkakrotnie kartkowała ją, wskazując paluszkiem, które obrazki są piękne, a które brzydkie. Starszy o kilka lat syn koleżanki uznał ją natomiast za księgę życzeń. Oczarowany obrazkami wytypował mnóstwo książeczek, z których one pochodzą i które chce koniecznie mieć. Mojego dziewięciolatka zaciekawiły teksty dotyczące ilustracji do opowieści science fiction czy poświęconych energii, maszynom i technice. Stały się one inspiracją do własnych rysunków.

Książka może wzbudzić ekscytację u dorosłych. Nie tylko tych mających dzieci czy badaczy tematu. Dlaczego? Bo przywołuje zatarte wspomnienia. Wspomnienia o niezwykłych przygodach, których doświadczaliśmy, oglądając ilustracje, gdy byliśmy mali. Któż nie pamięta Królowej Śniegu z ilustracji Jan Marcina Szancera lub kaczki dziwaczki Franciszki Themerson czy Koziołka Matołka Mariana Walentynowicza? Postacie i nazwiska ich twórców można byłoby jeszcze długo wymieniać.

Te znane i pamiętane z przeszłości ilustracje zostały w publikacji umiejętnie i ze znawstwem tematu zestawione z pracami tworzonymi współcześnie, co jest jedną z największych zalet „Admirałów wyobraźni”. Pozwala to między innymi dostrzec zmiany stylu, które nastąpiły w polskiej ilustracji. Czy na lepsze, czy na gorsze, możecie sami ocenić, sięgając po ten tom. Na pewno znajdziecie w nim odpowiedź na tytułowe pytanie – jak powinny wyglądać ilustracje dla dzieci.

 

Książka:

„Admirałowie wyobraźni. 100 lat polskiej ilustracji w książkach dla dzieci”, tekst: Anna Boguszewska, Tomasz Broda, Małgorzata Cackowska, Aleksandra Cieślak, Jacek Friedrich, Elżbieta Jamróz-Stolarska, Krystyna Rybicka, Piotr Rypson, Anita Wincencjusz-Patyna, Jakub Woynarowski, Michał Zając, opracowanie graficzne: Ewa Stiasny, redakcja merytoryczna: Anita Wincencjusz-Patyna, redaktor prowadzący: Maciej Byliniak, wyd. Dwie Siostry, Warszawa 2020.

Proponowany wiek odbiorcy: od lat 5 (wspólnie z rodzicem lub opiekunem) do nieskończoności

 

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 641

(16/2021)
20 kwietnia 2021

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj