Bądź na bieżąco!

Zapisz się na newsletter
Kultury Liberalnej

Kultura Liberalna solidarnie z Ukrainą

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Książki na jesienny...

Książki na jesienny mrok 2021 [KL dzieciom]

Anna Anzulewicz, Anna Mik, Krzysztof Rybak, Agnieszka Sawala-Doberschuetz, Paulina Zaborek

Jak co roku o tej porze, zapraszamy do lektury naszego zestawienia książek na jesienny mrok – to już czwarta jego edycja. Prezentujemy książkowe nowości z dreszczykiem, różnorodne gatunkowo, dla młodszych i starszych czytelników, którzy lubią czasem się bać.

„Koszmar Alicji w Krainie Czarów” Jonathana Greena – poleca ANNA ANZULEWICZ

Na pierwszy rzut oka „Koszmar Alicji w Krainie Czarów” jest kolejną wariacją na temat onirycznego świata stworzonego przez Lewisa Carrolla. Jednak w tej publikacji nic nie jest takie, jakim się wydaje. Nie jest to zwykła książka, lecz portal do sennego (a właściwie koszmarnego) świata, w którym to od czytelników zależą losy tytułowej bohaterki.

Dzieło Jonathana Greena to nie tyle opowieść, co gra książkowa, w której to Ty decydujesz, jak zachowa się Alicja. Od Ciebie zależy, z kim bohaterka stoczy walkę i czy wytrwa do końca podróży. Co istotne, przed wyruszeniem w tę podróż musisz wyposażyć się w dwie kości do gry lub talię kart, które będą wspierać Cię w zmaganiach z kolejnymi koszmarami. W radzeniu sobie z trudnościami podróży pomogą Ci specjalne umiejętności, które możesz zdefiniować przed skoczeniem w głąb króliczej nory. Oczywiście, jeśli się na ten skok odważysz.

„Koszmar Alicji…” to odświeżająca propozycja dla każdego, kto lubi budować historie po swojemu i chciałby razem z tytułową bohaterką swobodnie, nieliniowo poruszać się pomiędzy rozdziałami książki, by budować coraz to nowsze historie. Do tej pozycji można wracać wielokrotnie i wciąż przeżywać nowe przygody. Poza wciągającą fabułą, dzieło oczarowuje czytelnika pięknymi (i mrocznymi) ilustracjami, które dodatkowo wzmacniają gęstą atmosferę sennego koszmaru.

Reasumując, książka Greena to idealna pozycja dla czytelników, którzy lubią się bać, ale na własnych zasadach. Świetnie się sprawdzi w długie, ponure listopadowe wieczory.

Książka:

Jonathan Green „Koszmar Alicji w Krainie Czarów”, il. Kev Crossley, przeł. Łukasz Małecki, wyd. Muduko, Podłęże 2021.

Proponowany wiek odbiorcy: 13+

 


„Księgi mroku” J.A. White’a – poleca ANNA MIK

Aleks Mosher, główny bohater powieści J.A. White’a, kocha wszystko, co związane z grozą i horrorem. Uwielbia wymyślać straszne historie i spisywać je w ramach kolekcji zatytułowanej „Księgi mroku”. Jednak co dla chłopca najbardziej przerażające, to jego własna odmienność i bycie dziwakiem, zarówno dla rodziny, jak i rówieśników. Dlatego też pewnego wyjątkowo mrocznego wieczoru postanawia spalić napisane przez siebie opowiadania w piecu znajdującym się głęboko w piwnicy bloku, w którym mieszka. Jednak chłopiec nigdy tam nie dociera. Winda, którą zjeżdża ze swojego piętra, zatrzymuje się w połowie drogi, gdzie Aleks ulega pokusie – niczym dziecko zagubione w baśniowym lesie – zajrzenia do mieszkania, z którego dobiegają dźwięki jego ulubionego filmu, „Nocy żywych trupów”.

Mieszkanie okazuje się wabikiem dla zagubionych dzieci, zamieszkałym przez wiedźmę Nataszę. Nie da się z niego uciec – czarownica nie oszczędza nieszczęśników skuszonych różnymi wizjami, chyba że ci okażą się w jakikolwiek sposób użyteczni. Aleks, aby przetrwać, idzie za radą innej uwięzionej dziewczyny Jasminy i opowiada wiedźmie swoje historie – niczym Szecherezada z „Baśni tysiąca i jednej nocy”. W ten sposób próbuje kupić sobie i towarzyszce niedoli czas potrzebny do obmyślenia planu ucieczki.

„Księgi mroku” to książka o mocy opowiadania, w szczególności zaś o uwodzicielskiej sile grozy, zniewalającej również młodych ludzi. Choć zarówno opowieści Aleksa, jak i historia o nim samym, oparte są na toposach horroru, są to głównie historie o stawianiu czoła własnym demonom, niekoniecznie tym z ostrymi zębami czy kolczastymi ogonami. Mimo że Natasza jest do pewnego stopnia „tradycyjną” wiedźmą, to przede wszystkim wyzwala ona w Aleksie drzemiący potencjał twórczy i pewność siebie, której chłopcu wcześniej brakowało. Młody opowiadacz, inspirując się wieloma klasykami grozy, buduje własną tożsamość pisarza i stwarza oryginalne światy wyobrażone. Lekturę docenią na pewno fani mrocznych baśni, popkultury i Neila Gaimana. Oraz wszyscy ci, dla których horrory to przede wszystkim świetne, trzymające w napięciu opowieści, idealne na jesienne wieczory.

Książka:

J.A. White, „Księgi mroku”, przeł. Paulina Zagórska, wyd. Babaryba, Warszawa 2021.

Proponowany wiek odbiorcy: 11+

 


„Strachociny. Niewesołe miasteczko” Dominika Łuszczyńskiego – poleca KRZYSZTOF RYBAK

Dominik Łuszczyński ponownie zaprasza czytelników do Strachocin. Po tym, jak bohaterowie musieli zmierzyć się z upiornym Straszydlakiem, życie na pozór wróciło do normy, jednak nie na długo. Wszystko się zmienia, gdy do miasta przybywa Lunapark Szkieletorów. Główny bohater Antek (w pierwszym tomie występujący w roli drugoplanowej) wraz z grupą przyjaciół – Ulą, Damianem i Patrykiem – poznaje potworną historię lunaparku opisaną w starym wydaniu lokalnej gazety: jego przybyciu do miasta towarzyszą anomalie pogodowe, a zwiedzający tracą pamięć – niektórzy nawet znikają bez śladu. Młodzi bohaterowie postanawiają odkryć tajemnicę tego miejsca, co oczywiście nie kończy się dla nich najlepiej: zmierzenie się zarówno z realnym zagrożeniem, jak i własnym strachem w Sali Krzywych Luster i Tunelu Okropności wystawi na próbę Antka i jego przyjaciół, którzy będą musieli stawić czoła Królowi Szkieletorów.

Drugi tom „Strachocin” (o pierwszym pisałem w numerze 616 „KL”: [https://kulturaliberalna.pl/2020/10/27/ksiazki-na-jesienny-mrok-2020-kl-dzieciom/]) to dobrze napisany horror dla młodych odbiorczyń i odbiorców. Narrator odpowiednio dawkuje informacje o pełnym niesamowitości świecie przedstawionym, dzięki czemu czytelniczki i czytelnicy wiedzą na początku opowieści więcej niż główny bohater, nieświadomy zagrożenia, które czyha na niego w Lunaparku Szkieletorów. Zabieg ten buduje napięcie lekturowe, wzmagane ponadto licznym zawieszeniem akcji, a także opisami przeżyć wewnętrznych Antka i jego paczki, przerażonych wydarzeniami mającymi miejsce w „niewesołym miasteczku”. Książka Łuszczyńskiego to świetna propozycja dla wszystkich, którzy lubią się bać!

 

Książka:

Dominik Łuszczyński, „Strachociny. Niewesołe miasteczko”, il. Tomasz Kaczkowski, wyd. Mamania, Warszawa 2021.

Polecany wiek odbiorcy: 10+

 


„Nieunikniona. Baśnie Matki Śmierci” w opracowaniu Any Cristiny Herreros – poleca AGNIESZKA SAWALA-DOBERSCHUETZ

Według wskaźnika zwanego Szczęściem Narodowym Brutto Bhutańczycy uchodzą za jeden z najbardziej pozytywnych i optymistycznych narodów, a przy tym jeden z najlepiej oswojonych ze śmiercią. Według ich przekonań o śmierci należy myśleć ciągle – żeby się z nią zawczasu zapoznać i ją zaakceptować. Przed tematyką umierania nie chroni się tam nawet dzieci – jest przecież nieuchronnym elementem życia. A jak jest u nas, w innych kulturach?

Bardzo różnie. „Matka Śmierć” jest postrzegana w specyficzny sposób w zależności od szerokości geograficznej i lokalnych wierzeń. W baśniach flamandzkich, chińskich, azteckich, indyjskich, greckich, hebrajskich, perskich, arabskich, japońskich i wielu innych poznajemy ją jako matkę, kochankę, przyjaciółkę, narzeczoną, akuszerkę, mroczną boginię czy władczynię natury. Wszędzie jednak uznaje się jej wszechmoc – jest „Nieunikniona”. Zjawia się, kiedy nadchodzi właściwy czas. Nie ma sensu z nią walczyć. Niektóre baśnie poruszają wątek nieśmiertelności i wiecznego życia – nie wynika z nich nic pozytywnego. Potrzebujemy śmierci jako dopełnienia naturalnego cyklu naszego bytowania na ziemi. A także, by w pełni docenić dar życia.

„Nieunikniona. Baśnie Matki Śmierci” to przepiękne, choć czasami zadziwiające przypowieści z różnych zakątków świata. Nieraz powtarzalne, często niezrozumiałe z naszej, europejskiej perspektywy. Myślę, że warto spojrzeć na Matkę Śmierć oczami innych kultur. Opowieści mogą stanowić punkt wyjścia do rozmów z dziećmi o tym, co trudno wytłumaczalne, z definicji przerażające i niechciane, a przecież nieuchronne. Być może książka pomoże komuś zrozumieć śmierć, pogodzić się ze stratą lub przepracować żałobę. I żyć dalej, dobrze i w zgodzie na to, co musi nadejść. Jak pisze we wstępie Ana Cristina Herreros: „Baśnie ludowe, w których nie ukrywa się śmierci, w których śmierci patrzy się bez strachu prosto w twarz, służą do tego, aby żyć”.

Książka:

„Nieunikniona. Baśnie Matki Śmierci”, zebrała Ana Cristina Herreros, przeł. Barbara Bardadyn, wyd. Dwukropek, Kielce 2021.

Proponowany wiek odbiorcy: 7+

 


„Lockwood & Sp. Krzyczące schody” Jonathana Strouda – poleca PAULINA ZABOREK 

Mała, ale mająca duży potencjał Agencja Lockwood i Spółka działa w Londynie nawiedzanym przez duchy, zjawy i widma. Odkąd kilka dekad wcześniej pojawił się Problem, ludzie nie mogą bezpiecznie wychodzić na ulice po zapadnięciu zmroku, a domy należy w specjalny sposób zabezpieczać, by nocą można było w nich spokojnie spać. Żeliwne bramy, kosze lawendy nad drzwiami, progi posypane solą, lampy antyduchowe – to typowe elementy miejskiego krajobrazu chroniące przed śmiertelnym Zimnym Dotykiem. Czasem jednak okazują się niewystarczające, i wówczas trzeba wezwać specjalnych agentów, którzy znajdą Źródło nawiedzonego domu i je ostatecznie unicestwią. Najlepiej na takich agentów nadają się dzieci – ponieważ więcej widzą, słyszą i czują. Zazwyczaj podczas pracy nadzorują je dorośli, ale agencja Anthony’ego Lockwooda jest pod tym względem wyjątkiem – tworzą ją wyłącznie nastolatkowie o szczególnych parapsychicznych zdolnościach. Ta trójka: Anthony Lockwood, założyciel firmy, jego kompan George Cubbis oraz świeżo zatrudniona Lucy Carlyle, samodzielnie decyduje, na jakich zasadach walczy z duchami. Co przynosi czasem spektakularne sukcesy, a czasami sromotne porażki.

„Krzyczące schody” to pierwsza część z pięciotomowej serii autorstwa Johna Strouda „Lockwood & Sp.”, która właśnie ukazała się w Polsce. Idealna lektura na Halloween, z mrocznym, posępnym klimatem wykreowanym przez brytyjskiego pisarza Jonathana Stouda, świetnie oddanym w polskim przekładzie pisarki Tiny Oziewicz. Dżdżysty Londyn spowija gęsta duchomgła, po zachodzie słońca ulice świecą pustkami, a ludzie zabarykadowani w domach dodają sobie otuchy gorącą herbatą. Sugestywne opisy budują klimat powieści, wartka, ale spójna i logicznie tocząca się akcja czyni książkę niemal nieodkładalną, a barwni bohaterowie na długo zaskarbiają sobie uwagę czytelnika. Plastyczność niektórych scen jest tak duża, że czytając, można odnieść wrażenie, że przed oczami wyświetla się serial. Który zresztą wkrótce pojawi się na platformie Netflixa.

Książka:

Jonathan Stroud, „Lockwood & Sp. Krzyczące schody”, przeł. Tina Oziewicz, wyd. Poradnia K, Warszawa 2021.

Proponowany wiek odbiorcy: 12+

 

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

 

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 668

(43/2021)
26 października 2021

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj