0000398695
close
W walce o demokrację nie robimy sobie przerw! Przekaż 1,5% na Fundację Kultura Liberalna WSPIERAM
close
Kultura Liberalna solidarnie z Ukrainą

PRZEKAŻ
1,5%
PODATKU
close

W walce o demokrację

nie robimy sobie przerw!

Przekaż 1,5% na Fundację
Kultura Liberalna

Przekaż 1,5%
na Fundację Kultura Liberalna
forward
close

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Najlepsze książki pod...

Najlepsze książki pod choinkę [KL dzieciom]

Anna Anzulewicz, Magdalena Furmanik-Kowalska, Anna Mik, Krzysztof Rybak, Agnieszka Sawala-Doberschuetz, Katarzyna Slany, Paulina Zaborek

Święta białe albo i nie, ale zawsze z książką! Znalezioną pod choinką, w gwiazdkowej paczce, w świątecznej skarpecie. W naszym dorocznym zestawieniu przedstawiamy książki, które recenzenci „KL dzieciom” szczególnie polecają na bożonarodzeniowy prezent.

„Iskry w mojej głowie” Elle McNicoll – poleca ANNA ANZULEWICZ

Bohaterką książki jest jedenastoletnia Addie. Dziewczynka ma szczególne zainteresowania, jest niezwykle spostrzegawcza, ciekawa świata i uparcie pogłębia swoją wiedzę. Szczególnie interesują ją morskie zwierzęta oraz znaczenie i pochodzenie słów. Addie jest wyjątkowa jeszcze w inny sposób. Cechuje ją wrażliwość na światło oraz na dźwięki, nawet te subtelne, co więcej – dziewczynka nie potrafi odczytać emocji i intencji osób, które je otaczają. Jednak wbrew temu, co twierdzą rówieśnicy Addie, nie jest ona ani dziwna, ani odmienna, lecz po prostu autystyczna, co sprawia, że widzi więcej i czuje bardziej niż większość osób, które ją otaczają.

Pewnego dnia dziewczynka dowiaduje się, że kilka wieków wcześniej w jej rodzinnym mieście odbywały się procesy czarownic. Poruszona tragicznym losem wielu niewinnych kobiet, postanawia dowiedzieć się jak najwięcej na ten temat, jak również podejmuje kroki mające na celu upamiętnienie tych kobiet. Nie jest to jednak proste, o czym Addie bardzo szybko się przekonuje. Jednak dzięki swej upartości, wrażliwości i empatii, a także wsparciu osób, które ją rozumieją, dziewczynka podejmuje kolejne działania pozwalające osiągnąć jej postawiony cel.

„Iskry w mojej głowie” to nie tylko opowieść o osiąganiu wyznaczonych celów pomimo przeciwności losu. To przede wszystkim wycieczka w głąb umysłu osoby neuroróżnorodnej. Autorka książki czerpie z własnych doświadczeń, dzięki czemu przystępnie przedstawia różne aspekty autystycznego doświadczenia, zarówno te trudne, jak i dające siłę. Pokazuje świat z perspektywy neuroróżnorodnej osoby, która czuje i komunikuje się w nietypowy sposób, jednak potrafi budować głębokie więzi, jest wrażliwa i empatyczna oraz zaangażowana w sprawy, w które wierzy.

„Iskry w mojej głowie” to mądra propozycja dla wszystkich umysłów – zarówno tych typowych, jak i atypowych. Tym pierwszym pomoże zrozumieć, co widzą i czują osoby, które postrzegają świat inaczej, tym drugim pokaże, że nie są same w swoich doświadczeniach i że mają niesamowitą moc. 

Książka:

Elle McNicoll, „Iskry w mojej głowie”, przeł. Małgorzata Glasenapp, wyd. Dwie Siostry, Warszawa 2022.

Proponowany wiek odbiorcy: 9+

 


„Biblioteka Astrid” Martina Widmarka i Emilii Dziubak – poleca MAGDALENA FURMANIK-KOWALSKA

„Czytanie jest jak podróż. Zastanawiałeś się kiedyś nad tym?”. Takie pytanie zadaje mała leśna skrzatka o imieniu Astrid swojemu przyjacielowi Trollikowi, kiedy ten przychodzi do niej w odwiedziny. Po czym mała bohaterka zaczyna snuć opowieść o swoich przygodach związanych ze zdobywaniem nowych egzemplarzy do swojej kolekcji najbardziej niezwykłych książek. Jej niezastąpionym towarzyszem jest kot Tja. Razem zwiedzają odległe zakątki świata – Indie, Japonię, Australię… w poszukiwaniu interesujących historii. Jednak, kiedy je razem czytają, zwierzę wydaje się znudzone. Co zatem dać mu w prezencie z okazji zbliżających się urodzin? – zastanawia się Astrid. Książkę? Jeśli tak, to jaka wzbudzi zaciekawienie w tym odważnym obieżyświacie? 

Chcecie wiedzieć? Zajrzycie koniecznie do „Biblioteki Astrid”. To pełna ciepła i humoru książeczka o przyjaźni, miłości do przygód i światów, które możemy odkryć, czytając. Jej niezaprzeczalną, jeśli nie największą zaletą, są wspaniałe ilustracje stworzone przez Emilię Dziubak, jednej z najlepszych według mnie współczesnych polskich ilustratorek. Jej twórczość mogliśmy już podziwiać w publikacjach takich jak: „Rok w lesie”, „Być jak tygrys”, „Co budują zwierzęta” i wielu, wielu innych. Zawsze wysmakowane kolorystycznie i świetnie zakomponowane ilustracje pobudzają ciekawość młodych czytelników, ucząc ich jednocześnie estetycznej wrażliwości. Jest tak również w przypadku „Biblioteki Astrid”, w której ilustracje nie są dodatkiem do treści, lecz ją współtworzą. Dziubak tworzy obrazki, które łączą w sobie miękki rysunek ze stonowaną, lecz ciepłą kolorystyką. Dzięki temu na długo przykuwają wzrok i pobudzają wyobraźnię nie tylko najmłodszych.

Aha, urodziny Tja wypadają w Wigilię. Zatem przygotowywany przez Astrid prezent musi być naprawdę wyjątkowy! Wiecie już, co to będzie?

Książka:

Martin Widmark, Emilia Dziubak, „Biblioteka Astrid”, wyd. Mamania, Warszawa 2022.

Proponowany wiek odbiorcy: 4+

 


„Dom nad błękitnym morzem” TJ Klune’a – poleca ANNA MIK 

Dziwolągi, wyrzutki, świry, potwory – w popkulturze dziecięco-młodzieżowej od jakiegoś już czasu określenia te nie są bezrefleksyjnie uznawane za negatywne. Wręcz przeciwnie – choćby bardzo popularna obecnie seria Netflixa „Wednesday” [reż. Tim Burton], opowiadająca o losach dziwacznej nastolatki i jej potwornych kolegów ze szkoły Nevermore, pokazuje, że potwór niekiedy czai się w człowieku, a nie w fantastycznych stworzeniach inspirowanych folklorem czy popkulturą. W świecie literackim bardzo ciekawym przykładem przedstawienia tego typu zależności jest seria „Osobliwy dom pani Peregrine” Ransoma Riggsa (jej filmową adaptację również reżyserował Burton), w której placówkę prowadzoną przez tytułową panią Peregrine zamieszkują sieroty o niezwykłych zdolnościach, żyjące w obligatoryjnej izolacji od „prawdziwego świata”. Potworne dzieci to leitmotiv wielu dzieł popkultury, niosących widzom jasny przekaz – nic nie jest tym, czym się nam wydaje: etyczna refleksja nad tym, co „ludzkie” jest już nieunikniona.

Nie inaczej jest z książką „Dom nad błękitnym morzem” TJ Klune’a [2022]. Powieść dotyka tematu inności dzieci widzianej z perspektywy formalisty, inspektora Wydziału Nadzoru nad Magicznymi Nieletnimi, Linusa Bakera. Urzędnik ma za zadanie sporządzić raport dotyczący Sierocińca Marsyas, zarządzanego przez charyzmatycznego Pana Parnassusa, i jego podopiecznych: dziecka szatana, nimfy, gnomicy, wiwerny, zmiennokształtnego oraz niezidentyfikowanego jeszcze stworzenia konsystencją przypominającego kisiel. Tak niezwykłe towarzystwo dostarcza panu Bakerowi niezapomnianych wrażeń, jednak prawdziwe napięcie buduje pytanie: czy potworna gromadka rzeczywiście stanowi dla świata jakiekolwiek zagrożenie? Czy nie bardziej niebezpieczny jest stronniczy raport Linusa, polaryzacyjny i wykluczający względem niewinnych istnień? 

Choć pomysł Klune’a nie jest szczególnie oryginalny, powieść została poprowadzona w intrygujący sposób. Przede wszystkim ważna jest tu perspektywa dorosłego bohatera, jego spojrzenie na dzieci i przekształcająca się wizja świata protagonisty. Nie jest to częsty zabieg w literaturze dla młodych, w której czytelnikom i czytelniczkom towarzyszą zazwyczaj bohaterowie i bohaterki w wieku odpowiadającym potencjalnemu odbiorcy (choć i to nie jest sztywną zasadą). Koneserzy potworów mogą czerpać z lektury szczególną przyjemność, zwłaszcza przy poznawaniu wspomnianego dziecka szatana, sześcioletniego Lucy’ego, wymachującego piąstkami za każdym razem, gdy najdzie go ochota siania zniszczenia i sprowadzania na świat apokalipsy. Niech choćby potencjał klątwy rzuconej przez adepta piekielnych mocy będzie dostateczną zachętą do sięgnięcia po tę potworną pozycję. 

Książka: 

TJ Klune, „Dom nad błękitnym morzem”, przeł. Justyna Szcześniak, wyd. Papierowy Księżyc You&YA Muza SA, Warszawa 2022.

Proponowany wiek odbiorcy: 12+

 


„Mały drewniany robot i księżniczka z pieńka” Toma Gaulda – poleca KRZYSZTOF RYBAK

Król i królowa nie mogli mieć dzieci, więc… syna wystrugała im nadworna wynalazczyni, a córkę wyczarowała z pieńka mieszkająca nieopodal zamku wiedźma. Tak zaczyna się pełna zwrotów akcji przygoda nadzwyczajnego rodzeństwa. Robot przemierza królestwo w poszukiwaniu zamienionej z powrotem w pieniek księżniczki, a ta – gdy zawodzą napędzające brata trybiki – musi zorganizować im drogę do domu. Na kolejnych stronach opowieści bohaterowie spotykają inspirowane baśniami i innymi tekstami kultury postaci, takie jak goblin i wróżki, a także mniej oczywiste, jak zaczarowany budyń czy staruszka w butelce. Feeria postaci i motywów znanych z kultury tak młodszym, jak i starszym czytelniczkom i czytelnikom czyni z „Małego drewnianego robota i księżniczki z pieńka” Toma Gaulda świetną opowieść o ponadczasowym przesłaniu, skupiającym się na determinacji w dążeniu do celu, nadziei i sile przyjaźni.

Znany polskim czytelniczkom i czytelnikom choćby z „Goliata” i „Instytutu bombowych teorii”, Gauld tym razem swoim charakterystycznym, płynnym konturem kreuje baśniowy świat pełen uroku, który potrafi zachwycić. Choć historia jest krótka i nieco przewidywalna, moc książki leży nie tyle w fabule, ile w formie, tej bowiem autor jest mistrzem! Gauld świetnie bawi się formułą komiksu, z jednej strony prosto komponując kolejne rozkładówki z dużych kadrów i bloków tekstu, z drugiej dodając narracji dynamizmu poprzez nieraz niekonwencjonalne rozwiązania, silnie angażujące odbiorczynie i odbiorców. No i rzecz u autora chyba najwspanialsza, czyli świetna paleta barwna, przyciągająca wzrok już od okładki. To wszystko czyni z „Małego drewnianego robota i księżniczki z pieńka” idealną propozycję prezentową zarówno dla małych, jak i dużych! 

 

Książka:

Tom Gauld, „Mały drewniany robot i księżniczka z pieńka”, przeł. Hubert Brychczyński, wyd. Centrala, Poznań 2022.

Proponowany wiek odbiorcy: 5+ (według wydawcy komiks jest dla wszystkich)

 


„Baśnie zimowe” Dawn Casey – poleca AGA SAWALA-DOBERSCHUETZ

Gdy byłam dzieckiem, często dostawałam w prezencie od rodziców książki. Te znalezione pod choinką zazwyczaj były wyjątkowe – duże, pięknie wydane, magiczne. Najczęściej były to zbiory bajek. Jestem przekonana, że „Baśnie zimowe” wydawnictwa Dwukropek zachwyciłyby mnie wtedy – podobnie, jak zachwycają dziś.

Bardzo lubię poznawać legendy z różnych zakątków świata. Dawn Casey zebrała 18 najpiękniejszych historii opowiadanych od pokoleń między innymi w Norwegii, Japonii, Ukrainie, Meksyku, na Grenlandii, Syberii czy pustyni Kalahari. Są wśród nich prastare ludowe przypowieści, ale nie zabrakło też bardziej współczesnych klasyków – „Dziadka do Orzechów” Ernsta Theodora Amadeusa Hoffmanna oraz „Królowej Śniegu” Hansa Christiana Andersena.

Wszystkie historie łączą dwa wspólne elementy – dzieją się w okresie świątecznym i przekazują ponadczasowe mądrości. Choć różnią się od siebie kontekstem kulturowym, każda z nich niesie naukę o uniwersalnych wartościach: przyjaźni, pomocy, poszanowaniu przyrody i ludzi, miłości, dzieleniu się i odwdzięczaniu. W napisanej pięknym – nieco rustykalnym, ale zrozumiałym językiem (ukłony dla tłumaczki!) nie zabrakło nieodzownych elementów nadających baśniom magii: zwierząt obdarzonych supermocami, niepozornych, ale mocarnych staruszek, królów i księżniczek, złota i zaczarowanych naczyń, małych dzieci o wielkich sercach… Z wszystkich historii – nawet tych osadzonych w wyjątkowo mroźnym regionie – wręcz bije ciepło i płynie dobro. 

Przepiękne, inspirowane folklorem ilustracje autorstwa Zanny Goldhawk sprawiają, że „Baśnie zimowe” są książkową perełką. Idealnie nadają się na prezent pod choinkę oraz do wieczornego rodzinnego czytania pod kocykiem, przy kubku ciepłego kakao… 

Książka:

Dawn Casey, „Baśnie zimowe”, il. Zanna Goldhawk, przeł. Katarzyna Biegańska, wyd. Dwukropek, Warszawa 2022. 

Proponowany wiek odbiorcy: 5+

 


„Świnia Malwina” Krzysztofa Łapińskiego – poleca KATARZYNA SLANY

Szczęśliwe życie dzików w Lesie Kabackim zakłóca nagłe pojawienie się ludzi, których nieprzyjemny zapach, gwałtowane ruchy i wrogie okrzyki burzą spokojną przestrzeń życia. Człowiek w społeczności zwierzęcej budzi paraliżującą trwogę. Niepokój narasta, gdy zwierzęta odnajdują na leśnej drodze świnię-uciekinierkę, która zawalczyła o życie i wyskoczyła z wagonu wiozącego inne świnie do rzeźni. Szybko okazuje się, że tytułowa Świnia Malwina jest indywidualistką! Świnią Emancypantką! Świnią fajterką! Niestety historia jej życia jest smutna. Urodzona w ciasnej chlewni, oddzielona od matki, stanowiła obiekt, na którym przeprowadzano eksperymenty naukowe, w końcu, jako rzecz nieprzydatna, miała być zarżnięta w rzeźni. Malwina mocno artykułuje swoje zdanie: nie należy do ludzi, jest swoja własna, ma prawo do wolności, szczęścia i decydowania o samej sobie! Jest również optymistką, a jej życiowa dewiza brzmi: „każde niestety ma swoje zalety”. Mimo to ludzie nadal traktują Malwinę jak rzecz i starają się ją dopaść za wszelką cenę. 

Łapiński korzysta tutaj z lubianego przez dzieci motywu wędrówki zwierząt do miejsca ocalenia, w którym ludzie i świnie żyją w przyjaźni i nikt nie chce nikogo brutalnie mordować ani pożreć. Takim miejscem jest azyl dla ocalonych świń Świnkowo. Peregrynacja Malwiny i jej zwierzęcych przyjaciół obfituje w przygody, niebezpieczeństwa, pułapki. Nawet telewizje śledzą podróż zwierząt. I kiedy jedni ludzie skandują: „Ocalić świnię!”, drudzy próbują zniewolić, uprzedmiotowić i zabić Malwinę. W końcu – co sobie wyobraża taka świnia!? Ja akurat wiem, więc wam powiem! Świnia to bardzo inteligentne zwierzę, jest niezwykle czułą, emocjonalną i wrażliwą istotą. Lubi mądre zabawy, zna się na muzyce, odczuwa silne emocje, przywiązuje się do ludzi i innych zwierząt. Każda świnia ma odrębny charakter oraz osobowość, jest czysta i ma pozytywną aurę. Malwina ma prawo żyć, tak jak lubi. Powiem więcej, ona wierzy głęboko, a ja wraz z nią, że któregoś dnia ludzie zobaczą jej podmiotowość i zaczną postępować etycznie względem wszystkich zwierząt. Dlatego wołam do Was, dołączcie się: Ocalmy każdą świnię! Nie tylko świnię Malwinę! 

Książkę Łapińskiego postrzegam jako bardzo udany prezent dla dzieci pod choinkę, a raczej prezent dla całej rodziny, ponieważ jest to opowieść familijna. Czytana na głos wśród dzieci, rodziców, dziadków, pradziadków itd. zachęca wszystkich do dyskusji. Daje wiele radości i porusza serca, nawet najmniej wrażliwych. Znakomicie spełnia walory literackie i obrazowe, napisana jest prostym emocjonalnym językiem. A jednocześnie, w subtelnej warstwie dydaktycznej, nienachalnie przemyca wątki edukacyjne i pedagogiczne. Puenta tej historii zawiera treści oparte na głębokim humanizmie, bezinteresownej walce o własną tożsamość i prawa do życia. Opowieść uwrażliwia na kondycję psychofizyczną zwierząt i być może zachęci dzieci do zerwania z hierarchicznością w przyrodzie na rzecz równowagi i równości. W końcu wszystko zaczyna się w dzieciństwie, zwłaszcza wrażliwość na cudzą krzywdę. Niech będzie więc to „książka przewodniczka”, dzięki której wszystkie dzieci będą zainteresowane zrozumieniem indywidualnego losu świni, a także etycznych prawd i praw dotyczących zwierząt. Niebawem Święta, wkrótce zwierzęta przemówią ludzkim głosem z prośbą o pokój. Może czas odpowiedzieć im w ich językach, by złożyć pewne obietnice. Jakie? Przeczytajcie tę wspaniałą książkę i domyślcie się sami…

Książka:

Krzysztof Łapiński, „Świnia Malwina”, il. Marta Kurczewska, wyd. Agora dla dzieci, Warszawa 2022. 

Proponowany wiek odbiorcy: 6+

 


„Wszyscy pytają dlaczego” Evy Susso i Anny Höglund – poleca PAULINA ZABOREK

Słynne dziecięce pytania… kto ich choć raz nie usłyszał? Kto ich nie zadawał? Stworzono rozliczne książki zbierające te pytania i udzielające na nie odpowiedzi. Mam co najmniej kilka takich w domowej biblioteczce. 

Jednak „Wszyscy pytają dlaczego” bardzo się na ich tle wyróżnia, choć to również książka skonstruowana wokół pytań, które zadają dzieci. Ale nie tylko one. Znajdziemy tu bowiem pytania bardzo uniwersalne, które zadaje sobie niemal każdy, takie, nad którymi głowili się na przestrzeni dziejów filozofowie, myśliciele, politycy.

Dlaczego czujemy to, co czujemy? Skąd się bierze złe traktowanie innych? Czy wszyscy są sobie równi? Co to znaczy, że istnieję? Kto decyduje o mojej przyszłości? Dlaczego musimy umrzeć?

Dziesięć pytań, dziesięcioro dzieci z całego świata stawiających owe pytania i dziesięć komentarzy słynnych filozofów: Sørena Kierkegaarda, Martina Heideggera, Hannah Arendt, Martina Bubera, Jean-Paula Sartre’a, Hypatii, Maurice’a Merleau-Ponty’ego, Simone Weil, Simone de Beauvoir i Emmanuela Levinasa. 

Wokół pytań osnuto krótkie dziecięce refleksje, rozmyślania, historyjki z życia, obserwacje z codzienności. Można oprzeć na nich rozmowę, wykorzystać je do przeanalizowania określonych sytuacji z życia. Oto chłopiec, który wyłamuje się z grupy i zaprzyjaźnia się z Innym, niskim i o piskliwym głosie, oraz inny chłopiec, który czuje, że nie chce w przyszłości iść w ślady rodziców, tylko robić to, co lubi, dziewczynka, która w emocjach wybiega z domu, obrażona na mamę, że ta odmówiła jej słodyczy, i inna, która w czasie choroby siostry odkrywa, że jednak ją kocha, choć żałowała, że zamiast niej nie ma szczeniaka. W prostych słowach mówią o swoich emocjach, wrażeniach i odczuciach, zapraszając czytelników do podążenia za własnymi doświadczeniami i refleksjami.

W największym stopniu o wyjątkowości tej książki stanowią jednak poruszające ilustracje Anny Höglund. Na dość dużym formacie (24×32,5 cm) przykuwają wzrok swoim malarskim pięknem i jednocześnie zaskakują wkomponowanymi w szerszą scenę satyrycznymi portretami filozofów jako zwierząt. Sartre jest karpiem, Simone de Beauvoir – kotką, Hanna Arennndt – sową, Simone Weil – wiewiórką…

Wszyscy oni, wraz z koncepcjami, które głosili, zostali przedstawieni na końcu książki w osobnych notach. To dodatkowy edukacyjny walor tej oryginalnej, ciekawej i wysmakowanej artystycznie publikacji, idealnej na ponadczasowy, nie tylko świąteczny prezent.

Książka:

Eva Susso, Anna Höglund, „Wszyscy pytają dlaczego”, przeł. Agnieszka Stróżyk, wyd. Zakamarki, Poznań 2022.

Proponowany wiek odbiorcy: 6+

 

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 728

(52/2022)
20 grudnia 2022

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj