Oto bohaterka tej książki: Wrażliwa kilkulatka o włosach związanych w dwie kitki, w okrągłych na pół drobnej buzi okularach. Wyzierają zza nich wielkie niebieskie oczy o ciekawym świata spojrzeniu. Poznajemy ją w momencie, kiedy postanawia nam opowiedzieć o bardzo ważnym dla siebie momencie. Chwili, w której znalazła psa. A zawsze chciała go mieć. Widzimy więc park, drzewa i wystający zza jednego z nich łeb jakiegoś zwierzęcia, tyle że zdecydowanie nie psa. To raczej… potężny niedźwiedź brunatny! Dziewczynka jednak jak gdyby nigdy nic ujmuje go za łapę i oświadcza, że się nim zaopiekuje. Zdaje się w ogóle nie zauważać zaszokowanego spojrzenia mężczyzny siedzącego na pobliskiej ławce. Z wrażenia aż mu kapelusz podskoczył na głowie.
Pierwszą rysę na radosnym portrecie dostrzegamy, gdy dziewczynka mówi, że nie pokaże psa rodzicom, bo oni nie lubią psów. Przez głowę przechodzi nam myśl, że może niedźwiedź nie pasowałby do takiego eleganckiego domu, jaki widzimy na ilustracji: zdobione krzesła, materiałowe tapety, obrazy przodków na ścianach… Dziewczynka spędza więc czas głównie w pobliżu kryjówki, którą wybudowała psu w głębi ogrodu. Jest dla niej jedynym towarzyszem zabaw i przyjacielem. Kolejne rysy zaznaczają się delikatnie: starsze dziewczyny, które ciągną za włosy, chłopcy dokuczający w autobusie. Nuda, strach przed obcymi psami na ulicy i lęk przed zasypianiem w ciemności. A przede wszystkim samotność, która dzięki obecności psa wreszcie znika.
Wielkim jest więc aktem uczciwości rozwieszenie ogłoszeń o znalezionym zwierzaku. Dziewczynka ma w sobie dużo empatii, rozumie, że może ktoś szuka teraz swej zguby. Dlatego chodzi i sprawdza, dopytuje. Ale nikt się po psa nie zgłasza. Jest więc jej – ma coś własnego do kochania. Teraz może wędrować po całym mieście, a nawet dalej, bo już nie jest sama. Jednak przychodzi dzień, gdy pies znika…
Z perspektywy dorosłego czytelnika „Mój pies i ja” to książka o sile dziecięcej wyobraźni, ale też o samotności dziecka. Na żadnej stronie bohaterce nie towarzyszą rodzice. Ani w chwilach radości, ani smutku. Nie pomagają szukać psa, nie pocieszają córki, gdy klęcząc na ziemi, zalewa się łzami, ani gdy samotnie zasypia. Skoro nie wiedzieli o istnieniu zwierzaka, nie wiedzieli też, że zniknął.
Dziewczynka radzi sobie z tą sytuacją za pomocą wyobraźni. Tworzy kolejne wyobrażone stworzenia, które w jej oczach są wielkie i potężne, i dzięki nim ona też staje się coraz silniejsza, odważniejsza, a przede wszystkim – nigdy nie jest sama.
Książka składa hołd wymyślonym dziecięcym przyjaciołom, którzy są wsparciem w dorastaniu i pozwalają zachować wrażliwość i otwartość. A także, oczywiście, realnym zwierzęcym przyjaciołom, wszystkim tym wyczekanym psom, kotkom i królikom, których rodzice być może przesadnie nie pragnęli, ale dzieci ogromnie, bo to właśnie dzięki nim świat wokół stał się bardziej przyjazny.
Mały czytelnik skupi się na optymistycznym finale, a przede wszystkim na radośnie absurdalnych wytworach wyobraźni bohaterki. I niczemu się nie dziwi, chwytając bez mrugnięcia okiem grę wyobraźni i humor. Pies jest niedźwiedziem, kot tygrysem, i dziewczynka też może być, kim chce – rycerką, wróżką albo królem. Na pewno kimś sprawczym i bardzo ważnym.
Oszczędna w słowach książka pozostawia szerokie pole do interpretacji, co jest typowe dla tego autora [1]. Tortolini lubi stawiać pytania i pozostawiać odpowiedzi na nie czytelnikom, jego teksty są poetyckie, emocjonalne i zapraszają do pogłębionej refleksji.
Zarówno dorośli, jak i dzieci zachwycą się ilustracjami Felicity Sali, energetycznymi, wibrującymi kolorem, podążającymi za emocjami czytelnika ciepłymi lub chłodnymi plamami barw. Sala jest samoukiem; zafascynowana książką obrazkową przez lata wypracowywała swój oryginalny styl. W jednym z wywiadów przyznała, że to właśnie picturebooki skłoniły ją do spróbowania swych sił w ilustracji książkowej: „To jest sztuka współczesna, która funkcjonuje poza światem galerii – niczym tajemnica, o której świat sztuki nie ma pojęcia. Chciałam się stać częścią tego bezpretensjonalnego świata” [2].
Przypisy:
[1] W Polsce dotychczas ukazały się nakładem wydawnictwa Tako dwie książki autora: „Co to jest szkoła?” i „Kto mi powie, czym jest szczęście?”.
[2] Kathy Temean w rozmowie z Felicitą Salą.
Książka:
Luca Tortolini, „Mój pies i ja”, il. Felicita Sala, przeł. Paweł Łapiński, wyd. Widnokrąg, Piaseczno 2026.
Proponowany wiek odbiorcy: 4+
Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.