PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Z centrum widać najwięcej
  

Artykuły oznaczone tagiem:
"Wagner"

Paweł Majewski

Kwestia odbioru?

Szczególna epoka kultury zwana romantyzmem przyniosła ze sobą i pozostawiła po sobie między innymi jasny kod komunikacyjny obowiązujący w salach koncertowych. Jeśli wykonanie utworu było „dobre” (cudzysłów nie jest tu oznaką ironii, lecz historycznej konwencjonalności kryteriów estetycznych), publiczność klaskała, wydawała okrzyki, wstawała z miejsc.

KUSIAK: Pop-Niemiec, telenowele i piłkarze słuchający Bacha. „Moja klasyczna paranoja” Steffena Möllera

Joanna Kusiak Pop-Niemiec, telenowele i piłkarze słuchający Bacha Steffen Möller przez ostatnią dekadę pełnił w polskim życiu publicznym pokazową rolę Niemca, który jest naprawdę miły. Bycie miłym Niemcem – na przemian rolnikiem w telenoweli i euroentuzjastą w wieczornym show – usytuowało go jak najdalej od niemiłych niemieckich intelektualistów w stylu Sloterdijka. Möller w mediach jest […]

MAJEWSKI: Ogień częściowo wygaszony. Laurence Schifano „Luchino Visconti. Ogień namiętności”

Paweł Majewski Ogień częściowo wygaszony Biografia to chyba najtrudniejszy w uprawie gatunek prozy niefikcjonalnej. Wymaga wzięcia na siebie odpowiedzialności za nadanie kształtu, a może i sensu życiu innego człowieka. Biograf może ułatwić sobie to zadanie i wlać cudze istnienie w którąś z licznych form, jakie ma do dyspozycji. Frank E. Manuel określił życie Newtona w […]

Paweł Majewski

Po zmierzchu

Patrice Chéreau zaprojektował jubileuszową inscenizację „Pierścienia Nibelunga”, którą wystawiono w stulecie premiery w roku 1976 w Bayreuth, w taki sposób, by nie pozostawić widzów i słuchaczy bez emocji. Recenzje prasowe były w większości miażdżące (chwalono tylko prowadzenie orkiestry przez Bouleza). Musiało upłynąć sporo lat, zanim wagnerzyści oswoili się z tą wizją.

Paweł Majewski

Od ekonomii do epifanii. Uwagi o słuchaniu tak zwanej muzyki poważnej

Warszawska publiczność filharmoniczna z upodobaniem łączy dwie czynności – klaskanie i wstawanie z miejsc. Zdarza się jej to nawet wtedy, gdy sami wykonawcy nie spodziewają się aż tak dobitnego wyrazu uznania dla zaprezentowanych przed chwilą wykonań. Uważny (a może tylko uprzedzony) obserwator, jeżeli tylko siedzi (i tylko siedzi) w pierwszych rzędach, może wówczas zauważyć na twarzach artystów lekką konsternację.

„Łaskawe” Jonathana Littella

Paweł Majewski „Łaskawe” Jonathana Littella Istnieją, jak wiadomo, dwie podstawowe szkoły interpretacji nazizmu i Holokaustu – „demoniczna” albo „metafizyczna” oraz „banalistyczna” albo „materialistyczna”. Emblematem pierwszej jest „Doktor Faustus”, emblematem drugiej – „Eichmann w Jerozolimie”. Inne interpretacje albo mieszczą się w pobliżu tych dwóch centralnych modeli, albo są próbami wyjścia poza determinowaną przez nie opozycję, próbami […]