Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Plejada warszawskich złoczyńców....

Plejada warszawskich złoczyńców. O książce Pawła Rzewuskiego „Grzechy «Paryża Północy». Mroczne życie przedwojennej Warszawy”

Sebastian Adamkiewicz

Rzewuski wytrąca nas z stanu tego błogiego zadowolenia. Przedstawia nie tylko ciemniejszą stronę życia Warszawy, ale także udowadnia, że była ona w o wiele większym stopniu codziennością, niż nam się wydaje. Szkoda tylko, że jego książka ma tyleż wad, co zalet.

Książki demaskatorskie, a do takich zaliczyć pewnie można książkę Pawła Rzewuskiego, obarczone są zawsze ryzykiem sensacyjności pozbawionej konkretu. Kto bowiem nie złapie się na nośny podtytuł, jak choćby ten o mrocznej Warszawie, który niesie ze sobą moc nieuczesanych skojarzeń. Autorzy tego typu publikacji na tyle silnie zdają sobie z tego sprawę, że mogą czuć w sobie pokusę zaspokojenia czytelniczych żądz, skupiając się na tym co najbardziej pikantne i zapadające w pamięć. Książka Rzewuskiego mogłaby więc być zbiorem anegdot, informacji z miasta, gotowych historyjek do powtarzania w towarzystwie. Mogłaby, ale nie jest. Stanowi ten nurt literatury popularnonaukowej, która łączy w sobie badawczą rzetelność z potoczystością narracji, znajdując złoty środek w mówieniu o historii.

Jako taka osobom zainteresowanym przeszłością nie powie najpewniej nic nowego. Dołączona bibliografia świadczy o tym, że mroczne życie międzywojennej stolicy nie jest dla rodzimej nauki tematem nieznanym. A jednak w społecznym wyobrażeniu historii ciągle dominuje przekonanie, że dwudziestolecie było rajem, w którym żyli ludzie honorowi, wykształceni i myślący wyłącznie o ojczyźnie. Paweł Rzewuski wytrąca nas z stanu tego błogiego zadowolenia. Przedstawia nie tylko ciemniejszą stronę życia Warszawy, ale także udowadnia, że była ona w o wiele większym stopniu codziennością niż wszystko to, co przychodzi nam do głowy, gdy nucimy sobie piosenkę „Lata 20., lata 30.”. Dodatkowo z przestępczości zdziera janosikową maskę, którą chętnie na tę sferę życia zakłada kultura i sztuka. Warszawę przedwojenną widzimy zatem od jej okrutniejszej strony, bez zbędnej koloryzacji. Nutkę fascynacji bohaterami rubryk kryminalnych umiejętnie tonuje refleksja, że szło za ich wybrykami cierpienie konkretnych ludzi.

Warto podkreślić, że w książce Rzewuskiego warszawskie Gotham City nie pojawia się niczym deus ex machina. Jest osadzone w historii, choć mam wrażenie, że Rzewuski mógł się pokusić o szersze spojrzenie. W „Grzechach «Paryża Północy»” dość pobieżnie – i w moim przekonaniu mało trafnie – potraktowany został tak zwany „pogrom alfonsów” z 1905 roku. Miał on co prawda miejsce trzynaście lat przed odzyskaniem niepodległości, ale był wykwitem tych samych problemów, które trawiły stolicę po 1918 roku. Polemicznie można potraktować w tym przypadku kwestię rosyjskiej inspiracji, która – jak sugeruje Autor – stała za tym pogromem. Zupełnie znika w tym ujęciu kwestia rewolucji 1905 roku i towarzyszący jej ruch moralnego odrodzenia. Warto jednakże docenić to, że Rzewuski omawiając rozliczne źródła warszawskiej przestępczości, wiele miejsce poświęca kwestiom biedy i wykluczenia społecznego.

Bardzo ciekawym wątkiem, który porusza w swojej książce Rzewuski, jest też ukazanie odzyskania niepodległości jako przełomu, którego konsekwencje oddziaływały także na świat przestępczy. Pojawienie się Polski na mapach świata było wszak obarczone chwilową anarchizacją życia społecznego, dewastacją okrzepniętych mechanizmów walki z półświatkiem i zastępowaniem ich nowymi, nie zawsze zresztą skutecznymi – co nie dziwi, gdy weźmie się pod uwagę dopiero co rozpoczynający się proces odbudowy autorytetu państwa. W tym sensie książka Rzewuskiego może być ciekawym przyczynkiem do spojrzenia na odzyskanie przez Polskę niepodległości nie tylko w kontekście satysfakcji z odbudowywania niezależnych struktur państwowych, ale także wyzwań generowanych przez proces transformacji. Niestety w książce brakuje refleksji nad tym, jak zmieniała się przestępczość w ciągu dwudziestu lat wolności, jak oddziaływały na nią konkretne wydarzenia polityczne czy gospodarcze. Mroczna Warszawa zamienia się w jednolitą magmę, po której można dowolnie skakać. Wydawać się wręcz może, że tak jak półświatek ukształtowały okres zaborów, wojna i pierwsze lata niepodległości, tak nic, co wstrząsało fundamentami II Rzeczpospolitej nie wpływało na ciemną stronę życia stolicy. Dwudziestolecie przedstawione jest tym sam nazbyt monochromatycznie, bez pokuszenia się o głębszą analizę przemian.

Książce brakuje także spójności narracyjnej. Z jednej strony, autor próbuje spojrzeć na zjawisko przestępczości w sposób socjohistoryczny, z drugiej – mnoży opisy konkretnych postaci, afer czy głośniejszych przestępstw. Czasem rodzi to niedosyt. Na przykład kwestii przeciwdziałania przestępczości poświęca jeden, niezbyt rozbudowany podrozdział. A może oprócz plejady złoczyńców warto byłoby poznać szerzej także herosów walki z patologiami?

Wreszcie Paweł Rzewuski dość nieśmiało osadza stolicę w ogólnopolskim, czy nawet ogólnoświatowym kontekście. Nie dowiadujemy się, na ile Warszawa była miastem typowym, a na ile wyjątkowym? Czy zjawiska w niej występujące pojawiały się w innych polskich miastach, czy może jej stołeczność miała znaczący wpływ na formy przestępczości?

Pomimo tych wad, po książkę Pawła Rzewuskiego warto sięgnąć. Ta rekomendacja jest skierowana mniej do specjalistów od historii dwudziestolecia, a bardziej do tych wszystkich, którzy chcą rozstać się z sielankowym mitem przedwojennej Polski i jednocześnie poznać poszczególne historie związane z mroczniejszą stroną życia w dawnej Warszawie. Może być to także dobry przewodnik dla wielbicieli historii miasta, a także tych, którzy chcieliby w sposób niesztampowy podejść do jego zwiedzania. Wreszcie, jest to po prostu dobra lektura dla miłośników kryminałów, inspirująca do dalszych poszukiwań.

 

Książka:

Paweł Rzewuski, „Grzechy «Paryża Północy». Mroczne życie przedwojennej Warszawy”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 582

(9/2020)
3 marca 2020

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj