Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > Jeszcze Polska nie...

Jeszcze Polska nie zginęła, póki jest w Unii. Pięć powodów, by stwierdzić, że weto to bardzo zły pomysł

Michał Matlak

Polska polityka europejska znów wchodzi w ostry wiraż. Ten manewr może jej zaszkodzić na kolejne dziesięciolecia. Poniżej przedstawiam powody, by stwierdzić, że weto to bardzo zły pomysł.

1.

Mechanizm ochrony praworządności jest zaprojektowany w taki sposób, by chronił wspólny budżet europejski, czyli także pieniądze polskich podatników. Jest dość oczywiste, że możliwość kontroli sposobu, w jaki nasze pieniądze są wydawane w różnych krajach wspólnoty, jest rzeczą dobrą – Unia Europejska (wspólnie Komisja i Rada, czyli rządy państw członkowskich) powinna móc zablokować wypłaty dla podejrzanych podmiotów wybranych w nieuczciwych procedurach. Dotyczy to tak samo kumpli premiera Orbána (malwersacje wokół funduszy europejskich na Węgrzech to potężny i udokumentowany problem), włoskiej mafii, jak i każdej innej procedury, która byłaby nieuczciwa. To, czy Unia ma w tej sprawie wystarczające kompetencje, jest ciągle tematem dyskusji prawników, ale jednoznaczny polityczny sprzeciw polskiego rządu to sygnał, że stanęliśmy po złej stronie mocy. Polska nie ma dużych problemów związanych z nieuczciwym wydatkowaniem funduszy, trudno więc zrozumieć, dlaczego znów daje się ograć premierowi Węgier, który jest w znacznie gorszej sytuacji.

2.

Weto w sprawie budżetu to traktatowe uprawnienie każdego państwa członkowskiego, ale w Unii najwięcej wygrywają ci, którzy mają rozbudowaną europejską dyplomację i dążą do kompromisu. Znaczące państwa wpływają na kształt legislacji na wcześniejszych etapach – w czasie formułowania propozycji Komisji, tworzenia stanowiska Parlamentu i negocjacji międzyinstytucjonalnych. A polski rząd w tych momentach właściwie odpuszcza dyplomatyczną grę i sprawia, że jesteśmy traktowani jak państwo specjalnej troski, a nie lider regionu.

3.

Weto to kolejna odsłona gry Unią w polityce wewnętrznej Polski z potężną produkcją fake newsów na jej temat.Robienie z Unii Europejskiej, do której dobrowolnie wstąpiliśmy, nowego Związku Radzieckiego jest manipulacją, która – jeśli się uda – może za kilka albo kilkanaście lat doprowadzić do wyjścia Polski z Unii, co wpychałoby nas w ramiona Rosji i skazywałby na niestabilność, a więc powtórzeniem tego, co dziś jest udziałem Ukrainy. Kłamstwa na temat Unii przez lata były instrumentem budowania politycznego poparcia przez część brytyjskich konserwatystów i podnoszenia sprzedaży przez tamtejsze tabloidy. Dlaczego ten sam proces nie miałby się powtórzyć w Polsce? Do tej pory polexit wydawał się wymysłem, ale niestety powoli staje się projektem politycznym części obozu rządzącego i Konfederacji.

4.

Nawet jeśli kwestia prawnych kompetencji Unii do kontroli praworządności w krajach członkowskich jest niejasna, duma z nieprzestrzegania własnej konstytucji jest fatalna wizerunkowo. Nie wspominając o negatywnym wpływie na życie 38 milionów polskich obywateli. Jesteśmy krajem, o którym dziś uczą się dziesiątki tysięcy studentów prawa europejskiego na całym świecie – niestety, nie jesteśmy pozytywnym przykładem.

5.

Zablokowanie budżetu i Funduszu Odbudowy to wielka strata dla polskiej gospodarki. Jak udowadnia Ignacy Morawski z ośrodka analitycznego Spotdata, pieniądze wydawane na bazie prowizorium musiałyby podlegać nowym decyzjom Komisji, a te mogłyby już nie być korzystne dla Polski. Co jednak chyba dużo ważniejsze, zablokowanie Funduszu Odbudowy to rezygnacja z 5 procent naszego PKB, z których 70 procent miałoby być przyznane w okresie najbliższych dwóch lat, czyli w okresie, w którym nasza gospodarka będzie potrzebowała nowych inwestycji jak kania dżdżu. Dr Agnieszka Smoleńska z Polityki Insight pokazała z kolei, w jaki sposób Unia poprzez Europejski Mechanizm Stabilności może stosunkowo łatwo ominąć maruderów.

Nie mam wątpliwości, że powinniśmy przemyśleć polską wizję Europy i Unii. Na razie zarówno opozycja, jak i rząd są w większości reaktywni w stosunku do decyzji unijnych instytucji. Unia to nie Związek Radziecki, więc Polska bez kompleksów powinna uczestniczyć w jej reformowaniu. Powinniśmy kształtować UE zarówno w wymiarze gospodarczym, jak i tym związanym z bezpieczeństwem. W czasie rosnącego izolacjonizmu USA (oby Biden ten trend odwrócił, ale to mniej niż pewne) Unia to najlepszy gwarant polskiej niepodległości. Alan Milward napisał w latach 90. świetną książkę, która oddaje sens integracji europejskiej „The European Rescue of the Nation-State” [Europejski ratunek dla państwa narodowego]. Jego teza jest następująca: integracja europejska zapewniła państwom europejskim przetrwanie po ich zrównaniu z ziemią przez II wojnę światową. Dziś znowu jesteśmy w podobnej sytuacji – albo Unia i niepodległość, albo samotność i unicestwienie.

 

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 619

(49/2020)
19 listopada 2020

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj