Kultura Liberalna solidarnie z Ukrainą

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > Czy PiS jest...

Czy PiS jest jeszcze partią prorodzinną?

Szanowni Państwo!

W niedzielę 4 czerwca Donald Tusk zaczął przemówienie na placu Zamkowym w Warszawie od najmłodszego pokolenia – Aguś, Michałków i innych dzieci, dla których, jak mówił, maszerowało pół miliona osób. Dzieci były w jego przemówieniu tymi, którym starsze pokolenia urządzają właśnie Polskę. W ten sposób odpowiedzialność za nie ponoszą poprzez swoje wybory polityczne.

Jednak dobrobyt dzieci zależy nie tylko od tego, czy państwo zagwarantuje im w przyszłości wolność, przynależność do wspólnoty europejskiej albo zieloną planetę, lecz także od tego, w jaki sposób określi ono swoją rolę wobec rodziny i jakich użyje instrumentów, realizując politykę rodzinną.

Tu w grę wchodzi kilka kwestii. Pierwsza to sposób definiowania rodziny. To ważne, bo od tego zależy, czy polityka rodzinna jest skuteczna. Jeśli państwo oferuje świadczenia czy usługi dla rodziny, którą w założeniu tworzy małżeństwo z dzieckiem, a w mniejszym zakresie uwzględnia inne rodziny – na przykład takie, w których rodzice nie są małżeństwem albo związek nie ma dzieci – to po prostu ignoruje istnienie tych rodzin. Problem w tym, że one nie przestają od tego istnieć. Jeśli więc państwo wspiera prokreację w jednym tylko typie rodzin, robi to nieskutecznie.

Po drugie, instrumenty polityki rodzinnej pomagają kreować przyjmowaną w społeczeństwie wizję ról kobiet i mężczyzn. Z kolei role w rodzinie wpływają wzajemnie na siebie z rolami w pracy i polityce, a więc w państwie. Kiedy więc zadania opiekuńcze koncentrują się na matkach, to w mniejszym zakresie mogą one angażować się w życie zawodowe. A ojcowie, którzy boją się utraty pozycji zawodowej z powodu przerwy na opiekę nad małym dzieckiem, w mniejszym stopniu angażują się w życie rodzinne. Instrumentem, który na to wpływa, jest na przykład odpowiednio zaprojektowany urlop rodzicielski. Można zrobić tak, żeby zachęcać ojców do korzystania z niego i tak, żeby tylko umieścić taką możliwość w przepisach. Można więc zapisać w programie partii zachęty do podejmowania pracy zawodowej kobiet, ale jeśli nie powstaną zachęty dla ich partnerów do tego, żeby dzielili się obowiązkami opiekuńczymi czy domowymi, rozwiązania te pozostaną w dużej mierze teorią.

Polityka rodzinna to stale aktualizowana odpowiedź na potrzeby społeczne. Warto więc przyjrzeć się temu, jak państwo reaguje na przemiany pokoleniowe, między innymi na to, że młodsze pokolenie inaczej niż starsze podchodzi do kwestii tożsamości płciowej czy orientacji psychoseksualnej. Odpowiedzią rządów PiS-u jest budowanie poczucia zagrożenia „ideologią” LGBT, a ostatnio zapowiedź kontroli w szkołach, które znalazły się na wysokim miejscu w rankingu szkół przyjaznych LGBT+.

Kolejną sprawą jest reagowanie, gdy rodzina potrzebuje pomocy, bo jest dysfunkcyjna. Jeśli rodzina ma być z definicji autonomiczna i trwała, to państwo nie może ingerować w jej działanie, a w każdym razie nie tak, żeby przyczynić się do jej rozpadu. Tymczasem w odpowiedzi na przemoc w rodzinie można zaplanować rozwiązania, które pomogą ją namierzyć i błyskawicznie przerwać, albo można tylko deklarować niezgodę na przemoc, ale nie zrobić w tej sprawie niczego skutecznego.

Po nagłośnionej w mediach śmierci chłopca, zakatowanego przez ojczyma, premier Mateusz Morawiecki powiedział publicznie, że jest zwolennikiem przywrócenia kary śmierci. Ale to nie rozwiązuje żadnego problemu i daje dzieciom większego bezpieczeństwa w przyszłości. W tym samym czasie w Sejmie leżał projekt ustawy o ochronie małoletnich zawierający rozwiązania sprawdzone w innych krajach, którego celem jest ochrona dzieci przed domowymi katami, jednak nie zyskał on uwagi w wypowiedziach premiera i innych ważnych polityków obozu rządzącego.

W aktualnym numerze „Kultury Liberalnej” rozmawiamy o tym, w jaki sposób polskie państwo wspiera rodzinę – i czy robi to skutecznie.

Profesor Irena Kotowska, ekonomistka i demografka, w rozmowie z Katarzyną Skrzydłowską-Kalukin mówi: „Jeśli dla polityków partii rządzącej rodzina to para małżeńska z dziećmi, a politykę rodzinną postrzegają jako wsparcie takich rodzin w celu prokreacji, to moim zdaniem, nie uda się zrealizować tego projektu. Coraz więcej jest związków niemałżeńskich z dziećmi lub bez, rodzin zrekonstruowanych tworzonych przez osoby mające za sobą doświadczenie poprzednich związków, rośnie liczba rodzin z jednym rodzicem, a także liczba rodzin homoseksualnych”.

Marcin Bojanowski i Joanna Tyrowicz, autorzy podcastu „Tłoczone z Danych”, rozmawiają z Magdaleną Smyk-Szymańską, badaczką rynku pracy i ekonomii rodziny, o tym, „czy urlop ojcowski szkodzi karierze, obniża pensję, pozbawia awansu, może unieszczęśliwia ojców, psuje relacje z partnerką? Czy tych kilka tygodni tylko z ojcem może zaszkodzić dzieciom?”. Odpowiedź na wszystkie pytania brzmi oczywiście – nie. Rozmówcy opisują wręcz dane, z których wynika, że u ojców zajmujących się małymi dziećmi poziom oksytocyny wzrasta do takiego samego poziomu, jak u kobiet.

Zapraszamy do lektury!

Redakcja „Kultury Liberalnej”

 

*fot. Daniel Gnap, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 752

(23/2023)
6 czerwca 2023

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj