Z centrum widać najwięcej
  

Artykuły oznaczone tagiem:
"Jarosław Iwaszkiewicz"

MAJEWSKI: Pełnia i pustka. O ostatnim tomie „Niby-dziennika” Zygmunta Mycielskiego

Paweł Majewski Pełnia i pustka Doczekaliśmy się… Ostatnie siedem lat jednego z najciekawszych dzienników, jakie pisano w XX-wiecznej Polsce (a konkurencja jest w tej kategorii nadzwyczaj silna), po długich perturbacjach przybrało postać siedemsetstronicowego tomu wydanego przez Iskry jako czwarty tom nieformalnej serii. Ale kto właściwie się doczekał?… Z pewnością nie ci, którzy oczekują hałasu mentalnego i których nazywa się ostatnio „sensatami”, choć to stare słowo nie […]

GŁAŻEWSKI: Protokół rozbieżności. O listach Giedroycia i Miłosza

Jacek Głażewski Protokół rozbieżności. O listach Giedroycia i Miłosza W ostatnim, 637. numerze „Kultury” – wydrukowanym już po śmierci redaktora – Czesław Miłosz opublikował krótkie wspomnienie, w którym opisał swoje pierwsze chwile w domu przy avenue de Corneille, wewnętrzne napięcie towarzyszące tygodniom spędzonym w izolacji i zamknięciu oraz zarysował ocenę dorobku całego zespołu redakcyjnego. Przedziwne połączenie realizmu, uporu, pokory i tajemnicy wytworzyło atmosferę, dzięki której – […]

KUISZ: Ognista relacja. O listach Iwaszkiewicza i Miłosza

Jarosław Kuisz Ognista relacja. O listach Iwaszkiewicza i Miłosza Listy Iwaszkiewicza i Miłosza to ukoronowanie serii korespondencji związanej z Noblistą, wydanej przez „Zeszyty Literackie” Namiętność Jaką aurę musiał roztaczać Iwaszkiewicz, że młodzi nonkonformiści nie tylko do niego lgnęli, ale dosłownie zawierali znajomość na kolanach? W nienaturalnej postawie uniżoności poznaje go nie tylko Czesław Miłosz. Całe lata później uczyni tak inny, równie mało pokorny autor, Andrzej […]

ŚRODA [Francja] KUISZ: Na ruinach mieszczańskiego świata

Jarosław Kuisz Na ruinach mieszczańskiego świata „- Och, wydać za mąż córkę i umrzeć!… – wykrzyknęła nieszczęśliwa kobieta, tracąc głowę”1. Jak zauważono we Francji, już od 200 lat czytamy „Komedię ludzką”. Oczywiście słowo czytamy powinno znaleźć się w cudzysłowie – i to pogrubionym – przede wszystkim ze względu na wąski krąg dzisiejszych amatorów takiej lektury. Niezależnie od wysiłków podejmowanych przez literaturoznawców, wydawane w paperbackach tomy spokojnie […]

SZYMAŃSKI: Zwyczajne opętania. Aldous Huxley, „Diabły z Loudun”

Sebastian Szymański Zwyczajne opętania Opętanie zakonnic z Loudun było zarazem zwyczajne i niezwykłe. Zwyczajne przede wszystkim dlatego, że dobrze mieściło się w światopoglądzie epoki. Przekonanie, że diabeł lub całe tabuny demonów mogą zawładnąć czyimś ciałem oraz zmuszać do postępowania sprzecznego z wolą i łamiącego wszelkie społeczne tabu, całkowicie zgadzało się z religijną ortodoksją. Było zwyczajne również dlatego, że to właśnie mniszki miały paść ofiarą Złego. Jak […]

LAM, KUISZ: Iwaszkiewicz. Mężczyzna: pisarz – mąż – Polak – ojciec – kochanek

Szanowni Państwo, spory o polskie autorytety są gorące. W tym miesiącu mija 30 lat od śmierci ostatniego i zapewne najbardziej kontrowersyjnego ze Skamandrytów. Czy dziś lepiej wiemy, kim był Jarosław Iwaszkiewicz? Czy ten wybitny pisarz – o niespójnym życiorysie – nie jest przypadkiem najlepszym punktem odniesienia dla refleksji nad polskim XX stuleciem? Kłopot z Iwaszkiewiczem to wyzwanie. Zapraszamy zatem Państwa na spotkanie: „Iwaszkiewicz. Mężczyzna: pisarz […]

KUISZ: „…czuję się wspaniale. Jak jeszcze nigdy w życiu”. Listy Bobkowskiego do Iwaszkiewicza

Jarosław Kuisz „…czuję się wspaniale. Jak jeszcze nigdy w życiu”. Listy Andrzeja Bobkowskiego do Jarosława Iwaszkiewicza 1. Czytanie listów tylko jednej z dwóch piszących do siebie osób, to rzecz przedziwna. Wszystkie niedociągnięcia i mielizny epistolograficznego dialogu mimochodem można przelać na konto jednej strony. Autorem takiej alokucji jest po raz kolejny* Andrzej Bobkowski. Niesłyszalnym zaś adresatem jest sam Jarosław Iwaszkiewicz (niesłyszalnym podwójnie, bowiem wydany […]

Siorbiąc z Wajdą. „Tatarak”

Jarosław Kuisz Siorbiąc z Wajdą Pierwszoplanowe szuranie palca po tekturowym pudełku doskoczyło do ucha od prawej strony. Świeży popcorn zachrupał znajomo. Wonny olej wślizgnął się do kilkunastu dziurek od nosa. Powtarzalność ruchów ręki – od zagłębia czarno-białych bryłek do jamy ustnej człowieka – osiągała stopniowo intensywność muzyki „techno”. Ktoś za nami, za naszym rzędem nie wytrzymał tego. Dla przełamania monotonii otworzył, sekretnie przemyconą, paczkę chipsów. […]