Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > Powrót czarnego protestu....

Powrót czarnego protestu. Groźba całkowitego zakazu aborcji

Szanowni Państwo!

Czy PiS chce zaostrzyć ustawę antyaborcyjną? Wiele na to wskazuje, jakkolwiek, według sondażu OKO.press, za zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej jest tylko 15 proc. Polaków, za status quo opowiada się 43 proc. obywateli, a za jej liberalizacją 37 proc.

A jednak w Trybunale Konstytucyjnym na rozpatrzenie czeka wniosek posła PiS-u Bartłomieja Wróblewskiego o zbadanie konstytucyjności przepisu dopuszczającego aborcję ze względu na ciężkie wady płodu. Tydzień temu z kolei tej samej sprawie zaczęli się przyglądać posłowie zasiadający w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Mało tego, publicznie wezwał ich do tego sam polski Episkopat, apelując o kontynuowanie prac nad zaostrzeniem prawa antyaborcyjnego. Przypomnijmy – w Polsce w 2016 roku wykonano 1098 legalnych aborcji, z czego 1042 uzasadniono ciężkimi wadami płodu. Wyeliminowanie z ustawy tego warunku oznaczałoby więc de facto wprowadzenie pełnego zakazu aborcji w Polsce.

To niebywałe, jak bardzo inicjatorzy obecnych prac nie liczą się z Polakami o odmiennym światopoglądzie. I jak bardzo chcą narzucić innym skrajne rozwiązanie legislacyjne jako rzekomą normę. Jak wytłumaczyć zachowanie, które musi wyzwalać zdecydowaną reakcję po stronie uśpionej dotąd opozycji?

Dziennikarze i specjaliści, na podstawie pozyskanych wiadomości z wnętrza PiS-u, zwykle wskazują na dwie przyczyny obecnego przyśpieszenia prac nad zakazem. Obie są czysto polityczne. Po pierwsze, PiS jest od środka atakowane przez skrajną prawicę. W szczególności przez skrajne środowiska związane z Kościołem katolickim i Radiem Maryja, które w związku ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi postanowiły po raz kolejny przypomnieć o swoich postulatach. Podobno nawet straszono kierownictwo PiS-u wycofaniem poparcia. Nie jest to wcale wykluczone. Legendarna jest przecież nieufność zwolenników zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej względem tej partii. Dość przypomnieć, że Marek Jurek w 2007 roku – właśnie z powodu niechęci do zaostrzenia przepisów – wyszedł z szeregów partii Jarosława Kaczyńskiego i zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu.

Drugi z wymienianych powodów powrotu sprawy aborcji to z kolei kolejne niepowodzenia Prawa i Sprawiedliwości w polityce wewnętrznej i zagranicznej. Mijające właśnie 100 dni nowego rządu Mateusza Morawieckiego nie przynoszą PiS-owi chwały. Znajdujemy się w jednym z najgorszych okresów w polskiej polityce zagranicznej. Osłabiliśmy sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, napięte są też relacje z Izraelem i Unią Europejską. Nie da się też nie zauważyć, że partia rządząca zaczyna krok po kroku rezygnować ze swojej ostrej retoryki antyunijnej. Podobno gotowa jest częściowo wycofać się ze swoich ustaw sądowych. Sporym wizerunkowym osłabieniem PiS-u okazała się też sprawa wysokich premii dla członków rządu.

Przyśpieszenie prac nad zaostrzeniem przepisów aborcyjnych miałoby przesłonić te wszystkie niepowodzenia. Umożliwić powrót do wygodnej polityki ostrego podziału „my–oni”, tak ceniony przez PiS. I wzmocnić twardy elektorat partii Jarosława Kaczyńskiego.

Ta strategia może się jednak okazać dla premiera samobójcza. Pamiętamy przecież, że Morawiecki został powołany na urząd jako technokrata, który miał skupić się przede wszystkim na poprawie polityki zagranicznej i gospodarce. Obarczenie go tematem tak polaryzującym – nie tylko Polaków w ogóle, ale nawet wyborców prawicy – z pewnością nie pomoże w „nowym otwarciu”. A biorąc pod uwagę polityczne nieobycie premiera, stwarza ryzyko poważnej wpadki, na wzór pamiętnej wypowiedzi z Monachium.

Co więcej, opozycja budzi się do działania. Oddolny, bardzo szybko zorganizowany #CzarnyPiątek okazał się wielkim sukcesem środowisk pro-choice. W Warszawie na ulicach zgromadziło się około 55 tysięcy protestujących, blisko o połowę więcej niż podczas protestów w październiku zeszłego roku. W innych częściach Polski na ulice wyszło co prawda mniej osób niż w 2016 roku, ale protest przeciwko zaostrzeniu ustawy i w obronie praw kobiet i wolności wyboru bez wątpienia pokazał siłę oporu wobec polityki PiS-u w tej sprawie.

Pokazał też, że opozycja nadal może wybudzić się z marazmu. Jej wyborczym wehikułem może okazać się właśnie sprawa kobiet i kwestie światopoglądowe. Z całą pewnością ożywiła lewicę. Podczas protestów silnie manifestowano niechęć do Kościoła katolickiego. Co już zaowocowało zapowiedzią Inicjatywy Polska Barbary Nowackiej złożenia projektu ustawy ostrzej oddzielającego Kościół od państwa. Choćby w kwestii finansowania nauki religii, świeckości urzędów i kwestii opodatkowania Kościoła.

W tej samej kwestii, jak wiadomo, swojej szansy politycznej upatruje także Nowoczesna pod przywództwem Katarzyny Lubnauer. Liderka nie raz i nie dwa podkreślała przywiązanie do ideałów świeckiego państwa.

W numerze Joanna Różyńska, bioetyczka, wykładowczyni Instytutu Filozofii UW, przypomina, że w dyskusji o aborcji ciągle zapominamy o sytuacji kobiet. „Konflikt o aborcję, który mamy dzisiaj na gruncie polskiego prawa, to konflikt między wartością konstytucyjnie chronioną, jaką jest życie w fazie prenatalnej, a prawami kobiety ciężarnej. Kobiety już istniejącej w świetle prawa, która ma godność i wszystkie uprawnienia – w tym prawo do życia, zdrowia, ochrony życia prywatnego i rodzinnego, swobodnego decydowania w sferze osobistej” – podkreśla.

Z kolei Marek Jurek krytycznie odnosi się do kwestii wolnego wyboru, mówiąc: „Nie mogę zrozumieć, jak można usprawiedliwiać zwykłą nieodpowiedzialność seksualną. Dochodzi do poczęcia dziecka w wypadku przypadkowego «związku» i to dziecko nie ma prawa się urodzić, bo poczęło się przez «przypadek», bo to była tylko chwilowa «przygoda» i dziecko ani przez chwilę nie było «chciane». I do tego ma się odnosić owo «prawo do własnego ciała»?”.

Na drugim biegunie Katarzyna Kasia z „Kultury Liberalnej” zwraca uwagę, że państwo rości sobie zbyt daleko idące prawo do decydowania o życiu kobiet: „Trudno w to uwierzyć, ale na naszych oczach, w XXI wieku, w centrum Europy, rządzący chcą zalegalizować stosowanie tortur wobec własnych obywatelek!”.

Na ciekawy paradoks zwracają z kolei uwagę Joanna Derlikiewicz Natalia Woszczyk, które podkreślają, że polityka Prawa i Sprawiedliwości – zawsze prowadzona pod hasłami równości i solidarności – nie uderzy we wszystkie kobiety w jednakowym stopniu. Partia, na co dzień mieniąca się zajmującym się sprawami «zwykłych Polaków» sojusznikiem ludu, wprowadza rozwiązania, które najmocniej uderzą w kobiety niezamożne i pochodzące z mniejszych ośrodków”.

Zapraszamy do lektury!
Redakcja

 

Stopka numeru:
Koncepcja Tematu Tygodnia: Redakcja.
Opracowanie: Łukasz Pawłowski, Adam Puchejda, Natalia Woszczyk, Jakub Bodziony, Filip Rudnik, Joanna Derlikiewicz.
Korekta: Marta Bogucka, Ewa Nosarzewska.
Ilustracje: Justyna Frąckiewicz.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Skoro jesteś tu z nami, mamy do Ciebie ważną prośbę.

„Kultura Liberalna” jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy istnieje dzięki wsparciu Darczyńców. W każdy wtorek publikujemy pełnowymiarowe wydanie magazynu, wydajemy książki, organizujemy wydarzenia publiczne.

Dajemy głos ludziom rozmaitych profesji i środowisk, którzy mają do powiedzenia coś ważnego i ciekawego - niezależnie od potrzeb reklamodawców i komercyjnych wymogów. Wierzymy w pluralistyczną demokrację i rozmawiamy także z tymi, z którymi się nie zgadzamy. Bez „KL” w naszym kraju byłoby smutniej!

Przed nami kolejne cele. Aby działać stabilnie i zachować pełną niezależność, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas bezpośrednimi, comiesięcznymi wpłatami. Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą, abyś dołączył lub dołączyła do grona naszych comiesięcznych Darczyńców. Zajmie to tylko minutę!

SKOMENTUJ

Nr 481

(13/2018)
27 marca 2018

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj