Trwa jesienna zbiórka
na działalność Kultury Liberalnej.
Weź udział!

Czego potrzebujemy?

Jesteśmy niezależni od polityków
i reklamodawców. Dlatego potrzebujemy
comiesięcznych wpłat od Darczyńców.
Aktualnie otrzymujemy od Czytelników
około 15 tys. zł miesięcznie, czyli
25 procent miesięcznego budżetu
tygodnika. Chcemy, aby do końca 2020
roku ta kwota była dwa razy większa
.

Co dostajesz w zamian?

52 numery tygodnika rocznie, publiczne
wydarzenia, najważniejsze książki
o wolności i demokracji.
Silny, wrażliwy, demokratyczny głos
w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
NOWOŚĆ! Comiesięczną informację
o naszej działalności, dodatkowe
materiały i zdjęcia.
NOWOŚĆ! Jeśli Twoja darowizna wyniesie
co najmniej 200zł miesięcznie, otrzymasz
w prezencie książki i specjalne wejściówki
na wydarzenia.
Dziękujemy za wsparcie! Jako Darczyńca wciąż możesz włączyć się w naszą kampanię:
  • Jeśli popierasz naszą działalność, poleć nas kolejnej osobie.
  • Chcemy się rozwijać. Planujemy zatrudnić więcej osób, odświeżyć naszą
    stronę internetową, rozwinąć dział audio/video. Jeśli chciałbyś / chciałabyś
    zmienić kwotę, którą przeznaczasz na wsparcie dla Kultury Liberalnej, napisz
    do nas na [email protected], a my powiem Ci, jak to zrobić.
  • Dziękujemy Ci za to, że jesteś z nami i życzymy dobrej lektury!

Kultura Liberalna jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy ukazuje
się dzięki wsparciu osób takich jak Ty. Bronimy wartości demokratycznych
i wolnościowych. Tworzymy idee dla Polski na przyszłość. Jesteśmy niezależni
od polityków i reklamodawców. Prosimy o to, abyś tworzył lub tworzyła
Kulturę Liberalną wspólnie z nami. Dołącz do grona naszych
comiesięcznych Darczyńców
.

Kultura Liberalna potrzebuje
Twojego comiesięcznego wsparcia.
Weź udział w jesiennej zbiórce
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > Powrót czarnego protestu....

Powrót czarnego protestu. Groźba całkowitego zakazu aborcji

Szanowni Państwo!

Czy PiS chce zaostrzyć ustawę antyaborcyjną? Wiele na to wskazuje, jakkolwiek, według sondażu OKO.press, za zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej jest tylko 15 proc. Polaków, za status quo opowiada się 43 proc. obywateli, a za jej liberalizacją 37 proc.

A jednak w Trybunale Konstytucyjnym na rozpatrzenie czeka wniosek posła PiS-u Bartłomieja Wróblewskiego o zbadanie konstytucyjności przepisu dopuszczającego aborcję ze względu na ciężkie wady płodu. Tydzień temu z kolei tej samej sprawie zaczęli się przyglądać posłowie zasiadający w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Mało tego, publicznie wezwał ich do tego sam polski Episkopat, apelując o kontynuowanie prac nad zaostrzeniem prawa antyaborcyjnego. Przypomnijmy – w Polsce w 2016 roku wykonano 1098 legalnych aborcji, z czego 1042 uzasadniono ciężkimi wadami płodu. Wyeliminowanie z ustawy tego warunku oznaczałoby więc de facto wprowadzenie pełnego zakazu aborcji w Polsce.

To niebywałe, jak bardzo inicjatorzy obecnych prac nie liczą się z Polakami o odmiennym światopoglądzie. I jak bardzo chcą narzucić innym skrajne rozwiązanie legislacyjne jako rzekomą normę. Jak wytłumaczyć zachowanie, które musi wyzwalać zdecydowaną reakcję po stronie uśpionej dotąd opozycji?

Dziennikarze i specjaliści, na podstawie pozyskanych wiadomości z wnętrza PiS-u, zwykle wskazują na dwie przyczyny obecnego przyśpieszenia prac nad zakazem. Obie są czysto polityczne. Po pierwsze, PiS jest od środka atakowane przez skrajną prawicę. W szczególności przez skrajne środowiska związane z Kościołem katolickim i Radiem Maryja, które w związku ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi postanowiły po raz kolejny przypomnieć o swoich postulatach. Podobno nawet straszono kierownictwo PiS-u wycofaniem poparcia. Nie jest to wcale wykluczone. Legendarna jest przecież nieufność zwolenników zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej względem tej partii. Dość przypomnieć, że Marek Jurek w 2007 roku – właśnie z powodu niechęci do zaostrzenia przepisów – wyszedł z szeregów partii Jarosława Kaczyńskiego i zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu.

Drugi z wymienianych powodów powrotu sprawy aborcji to z kolei kolejne niepowodzenia Prawa i Sprawiedliwości w polityce wewnętrznej i zagranicznej. Mijające właśnie 100 dni nowego rządu Mateusza Morawieckiego nie przynoszą PiS-owi chwały. Znajdujemy się w jednym z najgorszych okresów w polskiej polityce zagranicznej. Osłabiliśmy sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, napięte są też relacje z Izraelem i Unią Europejską. Nie da się też nie zauważyć, że partia rządząca zaczyna krok po kroku rezygnować ze swojej ostrej retoryki antyunijnej. Podobno gotowa jest częściowo wycofać się ze swoich ustaw sądowych. Sporym wizerunkowym osłabieniem PiS-u okazała się też sprawa wysokich premii dla członków rządu.

Przyśpieszenie prac nad zaostrzeniem przepisów aborcyjnych miałoby przesłonić te wszystkie niepowodzenia. Umożliwić powrót do wygodnej polityki ostrego podziału „my–oni”, tak ceniony przez PiS. I wzmocnić twardy elektorat partii Jarosława Kaczyńskiego.

Ta strategia może się jednak okazać dla premiera samobójcza. Pamiętamy przecież, że Morawiecki został powołany na urząd jako technokrata, który miał skupić się przede wszystkim na poprawie polityki zagranicznej i gospodarce. Obarczenie go tematem tak polaryzującym – nie tylko Polaków w ogóle, ale nawet wyborców prawicy – z pewnością nie pomoże w „nowym otwarciu”. A biorąc pod uwagę polityczne nieobycie premiera, stwarza ryzyko poważnej wpadki, na wzór pamiętnej wypowiedzi z Monachium.

Co więcej, opozycja budzi się do działania. Oddolny, bardzo szybko zorganizowany #CzarnyPiątek okazał się wielkim sukcesem środowisk pro-choice. W Warszawie na ulicach zgromadziło się około 55 tysięcy protestujących, blisko o połowę więcej niż podczas protestów w październiku zeszłego roku. W innych częściach Polski na ulice wyszło co prawda mniej osób niż w 2016 roku, ale protest przeciwko zaostrzeniu ustawy i w obronie praw kobiet i wolności wyboru bez wątpienia pokazał siłę oporu wobec polityki PiS-u w tej sprawie.

Pokazał też, że opozycja nadal może wybudzić się z marazmu. Jej wyborczym wehikułem może okazać się właśnie sprawa kobiet i kwestie światopoglądowe. Z całą pewnością ożywiła lewicę. Podczas protestów silnie manifestowano niechęć do Kościoła katolickiego. Co już zaowocowało zapowiedzią Inicjatywy Polska Barbary Nowackiej złożenia projektu ustawy ostrzej oddzielającego Kościół od państwa. Choćby w kwestii finansowania nauki religii, świeckości urzędów i kwestii opodatkowania Kościoła.

W tej samej kwestii, jak wiadomo, swojej szansy politycznej upatruje także Nowoczesna pod przywództwem Katarzyny Lubnauer. Liderka nie raz i nie dwa podkreślała przywiązanie do ideałów świeckiego państwa.

W numerze Joanna Różyńska, bioetyczka, wykładowczyni Instytutu Filozofii UW, przypomina, że w dyskusji o aborcji ciągle zapominamy o sytuacji kobiet. „Konflikt o aborcję, który mamy dzisiaj na gruncie polskiego prawa, to konflikt między wartością konstytucyjnie chronioną, jaką jest życie w fazie prenatalnej, a prawami kobiety ciężarnej. Kobiety już istniejącej w świetle prawa, która ma godność i wszystkie uprawnienia – w tym prawo do życia, zdrowia, ochrony życia prywatnego i rodzinnego, swobodnego decydowania w sferze osobistej” – podkreśla.

Z kolei Marek Jurek krytycznie odnosi się do kwestii wolnego wyboru, mówiąc: „Nie mogę zrozumieć, jak można usprawiedliwiać zwykłą nieodpowiedzialność seksualną. Dochodzi do poczęcia dziecka w wypadku przypadkowego «związku» i to dziecko nie ma prawa się urodzić, bo poczęło się przez «przypadek», bo to była tylko chwilowa «przygoda» i dziecko ani przez chwilę nie było «chciane». I do tego ma się odnosić owo «prawo do własnego ciała»?”.

Na drugim biegunie Katarzyna Kasia z „Kultury Liberalnej” zwraca uwagę, że państwo rości sobie zbyt daleko idące prawo do decydowania o życiu kobiet: „Trudno w to uwierzyć, ale na naszych oczach, w XXI wieku, w centrum Europy, rządzący chcą zalegalizować stosowanie tortur wobec własnych obywatelek!”.

Na ciekawy paradoks zwracają z kolei uwagę Joanna Derlikiewicz Natalia Woszczyk, które podkreślają, że polityka Prawa i Sprawiedliwości – zawsze prowadzona pod hasłami równości i solidarności – nie uderzy we wszystkie kobiety w jednakowym stopniu. Partia, na co dzień mieniąca się zajmującym się sprawami «zwykłych Polaków» sojusznikiem ludu, wprowadza rozwiązania, które najmocniej uderzą w kobiety niezamożne i pochodzące z mniejszych ośrodków”.

Zapraszamy do lektury!
Redakcja

 

Stopka numeru:
Koncepcja Tematu Tygodnia: Redakcja.
Opracowanie: Łukasz Pawłowski, Adam Puchejda, Natalia Woszczyk, Jakub Bodziony, Filip Rudnik, Joanna Derlikiewicz.
Korekta: Marta Bogucka, Ewa Nosarzewska.
Ilustracje: Justyna Frąckiewicz.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Trwa jesienna zbiórka na działalność Kultury Liberalnej.

Czego potrzebujemy?

Co dostajesz w zamian?

  • 52 numery tygodnika rocznie, publiczne wydarzenia, najważniejsze książki o wolności i demokracji.
  • Silny, wrażliwy, demokratyczny głos w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
  • NOWOŚĆ: Comiesięczna informacja o naszej działalności, dodatkowe materiały i zdjęcia.
  • NOWOŚĆ: Jeśli Twoja darowizna wyniesie co najmniej 200 PLN miesięcznie, otrzymasz w prezencie książki i specjalne wejściówki na wydarzenia.
SKOMENTUJ

Nr 481

(13/2018)
27 marca 2018

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj