Z centrum widać najwięcej
  

PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną forward

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > Lewica czy Hołownia?...

Lewica czy Hołownia? Komu pomógł Strajk Kobiet

Szanowni Państwo!

Pierwsza fala jednego z największych w historii III RP protestów przelała się przez cały kraj. Zarówno w dużych, jak i w mniejszych miejscowościach tłumy Polek i Polaków protestowały przeciwko decyzji Trybunały Konstytucyjnego, który zadecydował o ograniczeniu prawa do aborcji. Zdjęcia szczelnie wypełnionego ronda Dmowskiego obiegły światowe media, a w internecie powstały dziesiątki galerii, które kolekcjonują kreatywność protestujących wyrażoną w hasłach na transparentach.

Jednak od tego czasu minął ponad tydzień, a o protestach mówi się już znacznie mniej. O przyszłości Strajku Kobiet dyskutowały na naszych łamach Karolina Wigura i Katarzyna Kasia, które zgodnie twierdzą, że protesty uwolniły bezprecedensową energię społeczną. Jednak skala zainteresowania tą inicjatywą w internecie powróciła do poziomu z przed wyroku Trybunału. Prawica cieszy się, że sprawy przybierają taki obrót, a zwolennicy liberalizacji prawa do aborcji utrzymują, że to dopiero początek wojny pozycyjnej. Wojny, która ma znacznie szerszy charakter niż tylko sprzeciw wobec decyzji marionetkowego sądu. Głównym hasłem protestów, zawartym w słynnych ośmiu gwiazdkach, jest przecież sprzeciw wobec całej władzy Prawa i Sprawiedliwości oraz jego kościelnych sojuszników.

Czy to oznacza, że protesty będą początkiem polskiej rewolucji kulturalnej, w wyniku której relacje między państwem a Kościołem katolickim ulegną radykalnemu przedefiniowaniu? Niekoniecznie, bo sojusz ołtarza z tronem ma się dobrze. Jak pokazują najnowsze badania, większość Polaków, chociaż popiera obecne protesty, wciąż opowiada się z powrotem do tak zwanego kompromisu aborcyjnego, a nie liberalizacją tego prawa. Protesty dały megafon dla głosu młodej i wyzwolonej światopoglądowo części społeczeństwa, jednak ugrupowania, które reprezentują takie poglądy, wcale nie zyskują w sondażach.

Według posłanki Lewicy Magdaleny Biejat obecne protesty to rzeczywisty przełom. „Stało się jasne, że skończyły się czasy tak zwanych kompromisów. Skończył się czas udawania, że jest w porządku. I skończył się czas godzenia się na to, żeby w naszym kraju traktować kobiety jak małe dzieci. Kobiety wyraźnie mówią: czas zacząć nas traktować jak równoprawne obywatelki, które mają prawo do samostanowienia i potrafią same podejmować decyzje. A państwo powinno naszą decyzję uszanować i umożliwić nam jej podjęcie”.

Biejat w rozmowie z Tomaszem Sawczukiem odnosi się również do sondaży, które nie dają Lewicy premii za zaangażowanie się w protesty. „Podchodzimy do tych wyników ze spokojem. Trzeba patrzeć na dłuższą perspektywę. Prawu i Sprawiedliwości dość gwałtownie spadło poparcie. Jest dla mnie oczywiste, że trudno wymagać od wyborców PiS-u, aby natychmiast przerzucili się na Lewicę. Muszą mieć miejsce jakieś kroki pośrednie”.

Czy takim krokiem pośrednim jest Polska 2050?

O to pytamy Michała Koboskę, który ma stanąć na czele nowej partii Szymona Hołowni, czekającej na rejestrację. To właśnie nowe ugrupowanie najbardziej zyskuje na trwających protestach i kryzysie w obozie władzy. Jednak sam Strajk Kobiet odniósł się do Hołowni w dosadny sposób na Twitterze, posługując się jednym z głównych haseł protestu. Część osób uważa Polskę 2050 za tak zwanych fałszywych sojuszników, którzy w żaden sposób nie przyczynią się do realizacji postulatów protestujących.

„Niektórzy opowiadają się za całkowitą liberalizacją prawa aborcyjnego. To na pewno nie jest postulat, z którym się zgadzamy. Naszym zdaniem najlepszym sposobem unormowania problemu dostępu do aborcji był funkcjonujący dotychczas kompromis”, twierdzi Kobosko. W rozmowie z Jakubem Bodzionym zastrzega jednak, że powrót do tego rozwiązania będzie bardzo trudny, a kwestię aborcji należałoby uregulować w wyniku referendum.

Temu sprzeciwia się z kolei lewica, która twierdzi, że prawa człowieka nie podlegają głosowaniu. Czy to oznacza, iż fala sprzeciwu szybko opadnie pod wpływem sporów na opozycji? Czy PiS-owi znów uda się przeczekać protesty i odrobić straty poparcia?

Strajk Kobiet musi zmierzyć się z tym samym przeciwnikiem, co rząd PiS-u. Druga fala pandemii to zarówno realny problem dla naszego społeczeństwa, jak i wygodny pretekst dla rządzącej prawicy, by demobilizować protesty czy dyskredytować Strajk Kobiet.

Jedno jest pewne: niezależnie od pandemii ostra walka polityczna będzie trwać. Strajk Kobiet zapowiada kolejne protesty.

Obecny kryzys wizerunkowy PiS-u, a Jarosława Kaczyńskiego w szczególności, to po 2015 roku zupełnie wyjątkowa szansa na osłabianie popularności rządzących nieliberałów. Jednak jak pisał w poniedziałkowym felietonie Tomasz Sawczuk: „Łatwo ulec myśleniu życzeniowemu i dojść do przekonania, że w wyniku protestów obudziliśmy się w nowej Polsce. Jednak stabilną większość na rzecz wzmocnienia praw kobiet trzeba dopiero zdobyć”, Warto, by opozycyjne partie o tym łaskawie nie zapominały.

Zapraszamy do lektury!

Redakcja

Ilustracja: Marta Zawierucha

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 618

(48/2020)
10 listopada 2020

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj