Z centrum widać najwięcej
  

Artykuły oznaczone tagiem:
"Auschwitz"

Paweł Majewski

Prawdziwy akt założycielski albo lekkość fabulacji. Recenzja powieści „Stolica” Roberta Menassego

W Niemczech najnowsza powieść Menassego wywołała olbrzymie kontrowersje. Zaczyna się ona od opisu świni biegającej samopas po Brukseli, która wywołuje medialną sensację, kończy – pomysłem unijnych urzędników, by za pierwotny akt założycielski wspólnot europejskich uznać… Auschwitz. Następne projekty są jeszcze bardziej prowokacyjne.

Marcin Kula

A może warto zrozumieć Rosjan?

Jak można było nie zaprosić Putina na rocznicę wyzwolenia Auschwitz, skoro to Armia Czerwona wyzwoliła obóz? Można mu powiedzieć w dowolnym momencie wszystko, co się chce, ale trzeba zrozumieć, że z punktu widzenia Rosjan ich armia szła przez Europę, walcząc z Hitlerem. To było zresztą fundamentalnie ważne dla zachodnich aliantów.

Dlaczego Putin dziś atakuje Polskę?

Szanowni Państwo! „Parlament Europejski […] podkreśla, że wybuch drugiej wojny światowej […] był bezpośrednim skutkiem osławionego radziecko-nazistowskiego traktatu o nieagresji z 23 sierpnia 1939 r., znanego także jako pakt Ribbentrop-Mołotow, i jego tajnego protokołu dodatkowego, na mocy którego dwa totalitarne reżimy dążące do podboju świata podzieliły Europę na dwie strefy wpływów”. Powyższa treść wrześniowej rezolucji […]

Z Władysławem Inoziemcewem rozmawia Łukasz Pawłowski

„Pan Putin to po prostu idiota”

„Polityka wewnętrzna Putina znalazła się w ślepym zaułku. Gospodarka jest stanie zastoju, nie ma pozytywnych pomysłów na politykę regionalną, narastają problemy z infrastrukturą, środowiskiem… Być może z tego powodu prezydent i jego doradcy uznali, że należy wrócić do rozważań na temat wielkości Związku Radzieckiego i międzynarodowych sukcesów Rosji”.

Piotr Kieżun

Co wolno sztuce, abyśmy pamiętali? Recenzja „Wielogłosu o Zagładzie” pod redakcją Marii Anny Potockiej

Ukrytym kontekstem wypowiedzi zawartych w „Wielogłosie…” są kontrowersje, które wywołują prace artystyczne w rodzaju „Berka” Artura Żmijewskiego. Jednak problem wolności sztuki to tylko połowa zagadnienia. Znacznie ważniejsza wydaje się dziś odpowiedź na inne pytanie: jak sprawić, by za kilkadziesiąt lat „Berek” Żmijewskiego nadal bulwersował?