Z centrum widać najwięcej
  

  • JÓZEFIAK
  • SARNOWSKA
  • SAWA
  • STANKIEWICZ
  • STAROŃ

Pokolenie niepodległości kontratakuje

Szanowni Państwo!

W Polsce pod rządami PiS-u spory międzypokoleniowe rozgrzewają ludzi do czerwoności. W ostatnich latach w debacie publicznej regularnie wracają zarzuty wobec młodych, że są roszczeniowi i nadwrażliwi niczym „śnieżynki”, nie znają życia, nie szanują autorytetów i nie interesują się Polską.

Odpłacając pięknym za nadobne, młodzi mówią o starszych rocznikach aktywnych w sferze publicznej w kategoriach „boomerów” oraz „dziadersów”. Wśród głównych zarzutów odnajdziemy hipokryzję, niewrażliwość społeczną na innych, hołdowanie autorytarnym postawom czy ogólne zdezorientowanie we współczesnym świecie.

W pewnym sensie jest to proces, który odtwarza się w każdym pokoleniu – młodzi zawsze narzekają na skostniałych starych, a starzy na aroganckich i naiwnych młodych.

A jednak kontekst współczesnej Polski można uznać za szczególnie dla nas ciekawy, ponieważ ma obecnie miejsce nietypowy jak dla naszego kraju proces historyczny. Jak pisał Jarosław Kuisz w książce „Koniec pokoleń podległości”, w III RP po raz pierwszy od 200 lat dorosło pokolenie Polaków wychowane w niepodległym kraju. Już sam ten fakt sugeruje, że zwyczaje i nawyki, które mieli starsi, mogą ulegać zmianie. Jednym z przejawów tego zjawiska, o którym pisał Kuisz, jest choćby kult poświęceń, który wyraża się oczekiwaniem starszego pokolenia, że młodzi nie będą narzekać na trudne warunki, choćby w sprawie mieszkań czy pracy, ponieważ oni za młodu również mieli źle.

W pandemii widać to było przy okazji sporu pomiędzy lekarzami różnych pokoleń. Młodzi lekarze ujawnili nieporozumienia i dokonali swoistego kontrataku. Zarzucano starszym, że w ochronie zdrowia oczekuje się poświęceń w starym stylu – po to, aby usprawiedliwiać chaos organizacyjny czy niesprawiedliwe decyzje.

Horyzont oczekiwań młodego pokolenia jest już zupełnie inny – albowiem odnosi się do życia w normalnym, niepodległym państwie. Tak kluczowe dla polskiej kultury politycznej pojęcia jak „poświęcenie” wypełniają się inną treścią. Zamiast niejasnych poświęceń młodzi domagają się szanowania na przykład kodeksu pracy, co w ogóle nie było standardem lat 90. i później. Ponadto, co widać było podczas niedawnych protestów, niepodległość Polski przewartościowuje także relacje państwo–Kościół. Jakiś czas temu pisaliśmy, że na dłuższą metę odzyskanie niepodległości prowadzi do laicyzacji, o czym przypomina krótka historia II Rzeczypospolitej [czytaj w: „Niepodległość Polski musi prowadzić do laicyzacji”].

Przez pewien czas wydawało się, że różnice międzypokoleniowe będą się wyciszać. Jednak niedawne protesty w sprawie prawa do aborcji wykazały coś przeciwnego. Nowe roczniki Polek i Polaków weszły w polityczność z przytupem, stając w obronie swoich praw tak w cyberprzestrzeni, jak i na ulicach. Manifestowana wrażliwość polityczna była w oczywisty sposób odmienna od protestów, które organizowały starsze roczniki, a które widzieliśmy po 2015 roku. Jednocześnie ostro wypowiadano się zarówno na temat liderów Zjednoczonej Prawicy, jak i osób oskarżanych o różne przejawy hipokryzji po stronie sympatyzującej z opozycją.

Była to gwałtowna reakcja na aktualny stan rzeczy w sferze publicznej – jak się okazało – bez dzielenia na czworo sprawy afiliacji partyjnych.

Nawet jeśli na ulicach zrobiło się spokojniej, w mediach społecznościowych konflikt pokoleń trwa w najlepsze. W aktualnym numerze „Kultury Liberalnej” przyglądamy się zmianom pokoleniowym z kilku perspektyw, uwzględniając konteksty socjologiczne, psychologiczne, zagadnienie rynku pracy, a także warunki pandemii.

Przemysław Staroń, nauczyciel filozofii, a z wykształcenia także psycholog, w rozmowie z Jakubem Bodzionym broni wrażliwości młodych i wskazuje, że w ostatnich latach dokonała się rewolucja w kwestii myślenia o zdrowiu psychicznym. To sprawiło, że młodzi chętniej i w pełniejszy sposób wyrażają swoje potrzeby i uczucia. To, co niektórzy uznawać będą za przewrażliwienie, według Staronia często jest właśnie wyrazem emocjonalnej dojrzałości. 

Socjolożka Justyna Sarnowska w rozmowie z Aleksandrą Sawą opowiada o sytuacji młodego pokolenia na rynku pracy. Jak wyjaśnia, największą trudnością jest dla nich bardzo duża dynamika rynku pracy: „Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jak duże znaczenie ma dla jednostki poczucie przewidywalności”. Z pewnością młodzi mają dzisiaj większe oczekiwania niż ich rodzice. Jednak Sarnowska przekonuje, że nie jest to przejawem młodzieżowych kaprysów, lecz w istotnej mierze także socjalizacji, a zatem aspiracji i przekonań, które przekazali młodym rodzice. 

Współpracownik „Kultury Liberalnej” Adam Józefiak pisze o tym, w jaki sposób pandemia wpłynęła na młode pokolenie, a także na relacje międzypokoleniowe. Jak pisze Józefiak, nie warto powielać błędu osób, które twierdzą, że „młodzi i starzy to w gruncie rzeczy inni ludzie – lepsi lub gorsi”. Jedni: nadwrażliwe śnieżynki. Drudzy: nic nierozumiejący boomerzy. Zamiast tego, w tej trudnej sytuacji, potrzebujemy trochę więcej wzajemnego zrozumienia.

Aleksandra Sawa, stała współpracowniczka „Kultury Liberalnej”, rozważa ten problem w kontekście rynku pracy. Przekonuje ona, że porozumienie międzypokoleniowe byłoby z korzyścią zarówno dla pracodawców, jak i pracowników, a różnice pokoleniowe, w wyniku których ludzie przezywają się „śnieżynkami” czy „boomerami”, są w dużej mierze pozorne. 

Dotyczą one nie tyle rewolucji na rynku pracy, co lepszej komunikacji, godnego traktowania, a to w gruncie rzeczy nietrudno zmienić. Co więcej, jest to zmiana, która już została przesądzona, a pracodawcy, którzy się na nią zdecydują, zyskają lepiej zmotywowanych pracowników.

Wniosek wydaje się oczywisty. Warto pracować nad tym, aby konflikt między pokoleniami, wypływający z realnej różnicy doświadczeń, w jak największym stopniu przekształcić w coś twórczego – aby różnorodność stawała się źródłem siły, a nie, jak obecnie, źródłem wzajemnej pogardy.

W najbliższych dniach opublikujemy także tekst filozofa i pisarza, Piotra Stankiewicza, który z perspektywy stoicyzmu przygląda się naszemu tematowi zmiany pokoleniowej.

Przypominamy również nasze niedawne rozmowy o pokoleniu Polaków urodzonych w niepodległym państwie, z Pauliną Wilk („Młodzi nie są wolni od polskich duchów”), Bartoszem Węglarczykiem („Katastrofa jest za rogiem”) oraz Jackiem Żakowskim („Nie chcę zmarnować życia”).

Zapraszamy do lektury!

Redakcja „Kultury Liberalnej”

Zdjęcie wykorzystane jako ikona wpisu: geralt from Pixabay, CC0, źródło: Wikimedia Commons;

Nr 643

(18/2021)
04.05.2021

Z Przemysławem Staroniem rozmawia Jakub Bodziony

Cancel culture to nie wymysł młodych

„Dogmatyzm widać w bardzo wielu obszarach naszego życia społeczno-politycznego: masz jakieś trochę inne spojrzenie, to do widzenia. Albo wręcz wypie***laj. Wiek nie ma tutaj nic do rzeczy”, mówi Przemysław Staroń.

Adam Józefiak

Potrzebujemy pandemicznego sojuszu pokoleń

W sytuacji długotrwałego i obciążającego nas wszystkich stresu, narastających kryzysów osobistych i rodzinnych, ograniczonego kontaktu z innymi, postarajmy się być dla siebie międzypokoleniowym wsparciem.

PATRZĄC
WIĘCEJ
CZYTAJĄC
WIĘCEJ

FELIETONY

Lewica nieliberalna to kiepski pomysł

[Prawo do niuansu] „Sexify” a sprawa polska

Prawnicze „nigdy nie będziesz szła sama”