Z centrum widać najwięcej
  

Artykuły oznaczone tagiem:
"Unia Europejska"

Jan Tokarski

[Pęknięcia] Państwo

Podstawowa iluzja, jaką starają się stworzyć politycy, to iluzja kontroli. Tego, że pewnie trzymają w dłoniach ster wydarzeń. Ale to nieprawda. Rzadko potrafią trafnie odczytać sens tego, co się dzieje.

„Prezydent jest jak dziecko”. Rok Trumpa

Szanowni Państwo! Prezydent Stanów Zjednoczonych zajął oficjalne stanowisko w kwestii tego… czy jest mądry, czy głupi. To nie żart. Od kilku dni Donald Trump przekonuje amerykańskich obywateli, że jest w stanie intelektualnie podołać zajmowanemu stanowisku. I tak, w sobotę 6 stycznia prezydent sam siebie nazwał – oczywiście na Twitterze – „stabilnym geniuszem”: „Prawdę mówiąc, przez całe moje życie, moimi dwoma najważniejszymi zasobami była mentalna […]

Opozycja 2018. Alarmiści, symetryści i republikanie

Szanowni Państwo! Rok 2018 będzie pierwszym od czasu podwójnego wyborczego zwycięstwa PiS-u w 2015 r., kiedy partie znów zmierzą się w ogólnopolskich wyborach. I choć wybory samorządowe mają swoją specyfikę – chociażby ze względu na dużą popularność wielu bezpartyjnych prezydentów, burmistrzów czy radnych – to dziś wyniki sondaży są dla opozycji fatalne. W większości z nich łączne poparcie dla trzech największych ugrupowań opozycyjnych – PO, […]

Z Agnieszką Holland rozmawia Łukasz Pawłowski

Musisz krzyczeć coraz głośniej

„Problemem nie jest to, iż ludzie obojętnieją, ale że od początku nie chcieli słuchać ostrzeżeń. A jeśli ludzie zatykają uszy, musisz krzyczeć coraz głośniej”, twierdzi słynna reżyser w rozmowie o przebiegu i skutkach rządów PiS-u oraz strategii działania opozycji.

Paweł Marcisz

[Felieton prawny] Prawo jako historia

Ustrojowym celem Prawa i Sprawiedliwości jest schmittowski decyzjonizm – rządy, które rozstrzygają o problemach społecznych według woli, co ma zwiększać skuteczność i ustanowić realną obecność państwa w rozwiązywaniu tych problemów. Wymaga to od nas lepszej kontrargumentacji niż tylko stwierdzenie, że zasada rządów prawa miała określone znaczenie, więc powinna mieć je nadal – pisze Paweł Marcisz w kolejnym odcinku swojego felietonu prawnego.

Ze Steve’em Keenem rozmawia Adam Puchejda

Ocali nas tylko groźba katastrofy

Tym, co przyczyni się do zakrojonej na szeroką skalę interwencji państwa, a niejako przy okazji spowoduje masowe anulowanie prywatnego długu, będzie groźba globalnego ocieplenia. Kiedy ludzie w końcu zdadzą sobie sprawę, że to zagrożenie o charakterze egzystencjalnym, nikt nie powie, że czegoś nie można zrobić.

Z Antonim Dudkiem rozmawia Adam Puchejda

[Polska] Morawiecki – lis w kurniku

To będzie zupełnie inny premier niż Beata Szydło. I to jest największa zagadka – dlaczego Kaczyński zdecydował się postawić na Morawieckiego, czyli wpuścić lisa do swojego kurnika? Być może prezes zakłada, że jest ciągle tak silny, że może tego lisa w dowolnej chwili wyrzucić – mówi prof. Antoni Dudek w rozmowie z „Kulturą Liberalną”.

Z Colinem Crouchem rozmawia Łukasz Pawłowski

Narodowej suwerenności już nie ma

„Niektórzy współcześni politycy przypominają dawnych królów. Z tą różnicą, że królowie twierdzili, iż realizują wolę Boga, a współcześni politycy mówią, że po wygranych wyborach stają się głosem ludu. A przecież mogą postępować nieuczciwie albo po prostu głupio. To dlatego zawsze potrzebujemy prawa, które postawi działaniom rządu jakieś granice”, mówi słynny brytyjski socjolog i politolog, autor książki „Postdemokracja”.

Z Davidem Goodhartem rozmawia Adam Puchejda

Brak suwerenności kosztuje

Bez wątpienia nie ma czegoś takiego jak czysta suwerenność, lecz pozbywanie się jej elementów też wiąże się z dużymi kosztami. Niektórzy są suwerenni w swoim życiu prywatnym, więc nie cenią sobie suwerenności innego – politycznego – rodzaju, ponieważ jej nie potrzebują. Nie widzą kosztów rezygnacji z suwerenności.

Jarosław Kuisz, Karolina Wigura

Ustrój Polski według PiS-u, czyli „ja bez żadnego trybu”

Obecny system polityczny w naszym kraju ma charakter płynny, znajduje się gdzieś pomiędzy demokracją nieliberalną a autorytaryzmem. Dysponujemy dokładnie tymi samymi argumentami, zarówno by twierdzić, że polska demokracja będzie przez kilka lat poważnie wadliwa, jednak w wyniku którychś z kolejnych wyborów powróci do standardów państwa prawa, jak i by uznać, że jesteśmy właśnie świadkami wchodzenia na drogę ku autorytaryzmowi.