Kultura Liberalna solidarnie z Ukrainą

Artykuły oznaczone tagiem:
"literatura polska."

Karolina Felberg

Siły fatalne nad Warszawą. Recenzja książki „Czarna ręka, zsiadłe mleko” Katarzyny Szaulińskiej [Debiuty i po-debiuty]

„Czarna ręka, zsiadłe mleko” to zbiór opowiadań o nienormatywnej cielesności i zaburzeniach psychicznych. Szaulińska sugestywnie pokazuje, że rodzina biologiczna znajduje się dziś w stanie krytycznym. Artystycznie zbiór ten wydaje się jednak niespełniony. Są w nim momenty magiczne, śmiałe, brawurowe, ale równie często autorka osuwa się w dydaktyzm i publicystykę.

Piotr Kieżun

Panteon Nadara i demoniczny Mickiewicz

Nadar był najsłynniejszym francuskim fotografem XIX wieku. Fotografował Dumasa, Sand i Baudelaire’a. Mniej ludzi pamięta, że był również wziętym karykaturzystą i twórcą głośnego Panteonu – litografii, na której sportretował blisko 250 najważniejszych postaci francuskiego świata literatury. Znalazł się na niej tylko jeden Polak. Wybór nie był przypadkowy.

Marcin Bełza

Wolałabym nie. Recenzja książki „Zapiski wariatki” Aleksandry Młynarczyk-Gemzy [Debiuty i po-debiuty]

Istnieje pokusa, aby „Zapiski wariatki” czytać jako kolejną książkę opartą na trudnej biografii osoby chorej (tu na schizofrenię) i wpisać ten tekst w modny obecnie nurt autofiction. Tak jednak nie jest. Udany debiut Młynarczyk-Gemzy to literacki gest o politycznej sile, ostra krytyka usieciowionego społeczeństwa późnego kapitalizmu.

Marcin Bełza

„Trash story” – początek końca spektakli (w prozie) [DEBIUTY I PO-DEBIUTY]

Nie wiem, czy krytyk-bumer, taki jak ja, jest w stanie dźwignąć całość „Trash story”. Jednak na tyle nie stetryczałem, żeby nie dostrzec, że proza Górniaka to gra o wyższą stawkę: rozciągać opowieści, zmieniać języki, uciekać do przodu, od (s)trupów i cmentarzy spraw-frazesów, od uścisku władzy patrzenia w jednym kierunku. „Trash story” jest językową i polityczną rebelią. Olśniewającą próbą ożywczego upuszczenia krwi z polszczyzny.

Karolina Felberg

Literatura dyskretna. O powieści „Czarne łabędzie, biały puch” Karoliny Jaklewicz [DEBIUTY I PO-DEBIUTY]

„Jaśmina Berezy” – debiut Karoliny Jaklewicz, w którym autorka porusza kwestie aborcji i eutanazji – wyrasta z oporu wobec ideologizacji spraw, które daleko wykraczają poza wszelkie słowniki pojęć. Wydane po niej „Czarne łabędzie, biały puch” opowiada o współczesnej, niekoniecznie biologicznej rodzinie. To dyskretne prozy, które budują napięcia i nie narzucają odpowiedzi.

Marcin Bełza

Przejść przez próg cudzymi słowami. Recenzja „Przechodząc przez próg, zagwiżdżę” Wiktorii Bieżuńskiej

Powieść Wiktorii Bieżuńskiej jest mała objętościowo, ale niezwykle zwarta, zawieszona na zdaniach o dużej sile rażenia, misternie złożona – nie znalazłem tu ani jednego pękniętego akapitu, cienia fałszywego tonu czy podciętej struktury. To zdecydowanie jeden z najjaśniejszych debiutów ostatnich lat. Polska literatura najnowsza zyskuje nowy, silny głos bardzo obiecującej pisarki.

Marcin Bełza

To nie jest powieść. Recenzja książki „Oto ciało moje” Aleksandry Pakieły

„Oto ciało moje” Pakieły to zapis bulimicznych doświadczeń narratorki, których źródłem jest opresyjna, katolicka rodzina. To również bardzo źle napisana książka. Niemal każdy, kogo znam, kto przeżył w tym koszmarnym kraju wystarczająco długo, nosi w sobie podobną historię, a nawet gorsze. Jednak większość ma na tyle przyzwoitości, żeby nie upychać swoich formułowanych naprędce wynurzeń w okładki z podtytułem „powieść”.

Karolina Felberg

Wszech(nie)obecność kobiet. O „Empuzjonie” Olgi Tokarczuk

„Empuzjon” w parodystyczny sposób nawiązuje do „Czarodziejskiej góry” Tomasza Manna. To wychylenie w przeszłość pozwala Tokarczuk opisać patriarchalną kulturę tamtych czasów. Jednak ograniczenie się do stylizacji i parodii sprawiło, że w powieści noblistki zabrakło opisu kobiecości na miarę współczesnych wyzwań. Żeńskie energie są tu tylko tym, do czego przyzwyczaiła nas męskocentryczna kultura – siłami „nieczystymi”, demonami, męskimi fantazjami.

Karolina Felberg

Czarni ludzie. O książce „Dom ojców” Andrzeja Muszyńskiego

Kilka lat temu Muszyński wrócił w rodzinne strony, kupił nietknięty pługiem odłóg i postawił dom. W ziemi rozpoznał żywioł, który mógł nie tylko obrabiać, ale też opisać. Tak powstał „Dom ojców” – proza poświęcona nie tylko współczesnym ludziom ziemi, ale także ich prehistorycznym przodkom. Ten zbiór opowieści to coś znacznie więcej niż literatura nurtu wiejskiego.

Paweł Majewski

Pyszny fiolet. O książce „Dezorientacje. Antologia polskiej literatury queer”

Biorąc do ręki tę książkę, można w pierwszej chwili pomyśleć, że stanowi ona lekturę przeznaczoną głównie dla określonej bańki informacyjno-egzystencjalnej (geje piszą o gejach, lesbijki o lesbijkach itd.). Sytuacja przybiera bardziej dramatyczny obrót, gdy zobaczymy, że jednymi z pierwszych autorów występujących w „Dezorientacjach” są Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki.