Z centrum widać najwięcej
  

Artykuły oznaczone tagiem:
"powieść"

Paweł Majewski

Zola, wróć! O cyklu powieściowym „Rougon-Macquartowie”

Hasło „Zola” wywołuje dziś głównie dwa skojarzenia – oprócz „ten od Dreyfusa” jest jeszcze „ten od Nany”. Rzadziej pamięta się, że powieść o luksusowej prostytutce nie była samodzielnym utworem, lecz dziewiątym z dwudziestu tomów monumentalnego powieściowego cyklu, będącego zbiorowym portretem XIX wieku. Czy dziś jest do pomyślenia podobny literacki projekt, w którym przeglądałyby się cała druga połowa XX wieku?

Paweł Majewski

Tekstualizacja marzenia. O małych prozach Marcela Prousta

Słowo „tekst” oznacza źródłowo „tkaninę”. Joyce tka ją na sposób ściśle zintelektualizowany, Proust – na sposób ściśle emocjonalny (z dobrą wiedzą o wewnętrznej sprzeczności tego określenia). Znaczną część literatury ubiegłego stulecia można usytuować na osi, której skrajne punkty wyznaczyli ci dwaj pisarze.

Paweł Majewski

Wsi spokojna, wsi wesoła, albo: wraca nowe. O książce „Niepokój przychodzi o zmierzchu” Marieke Lucas Rijneveld

Codzienna lektura Biblii, modlitwa przed posiłkiem, religijne tabu. Oto świat, w jakim dorasta bohaterka utworu, która nakazy wiary odreagowuje wzmożonym zainteresowaniem własną cielesnością. „Niepokój przychodzi o zmierzchu” nie jest jednak kolejną powieścią o młodzieńczym buncie i radosnym odkrywaniu własnego ciała.

Sylwia Góra

Matki nie odchodzą. O książce „Bezmatek” Miry Marcinów

Po świetnej „Zimowli” Dominiki Słowik, „Bezmatek” Miry Marcinów jest kolejną powieścią, której tytuł jest zaczerpniętym z pszczelarskiego słownictwa. „Bezmatek” to ul, w którym zginęła królowa, a więc ul skazany na wymarcie. Kim jest córka bez matki i co ją czeka? Zginie, przepracuje żałobę, zacznie żyć? A jeśli tak, to jakim życiem?

Liliana Hermetz

Édouard Louis z literatury do teatru i z powrotem. O twórczości pisarza i spektaklu „Koniec z Eddym” według Anny Smolar

Jego debiutancka autobiograficzna powieść stała się we Francji jednocześnie skandalem i sukcesem. Édouard Louis odsłonił w niej biedę, a jednocześnie homofobię i skłonność do przemocy robotniczego środowiska, z którego wyrósł. Tę historię wykluczonych, którzy jednocześnie wykluczają odmiennych od siebie, przeniosła właśnie na deski teatru Anna Smolar.