Z centrum widać najwięcej
  

Artykuły oznaczone tagiem:
"powieść"

Sylwia Góra

Matki nie odchodzą. O książce „Bezmatek” Miry Marcinów

Po świetnej „Zimowli” Dominiki Słowik, „Bezmatek” Miry Marcinów jest kolejną powieścią, której tytuł jest zaczerpniętym z pszczelarskiego słownictwa. „Bezmatek” to ul, w którym zginęła królowa, a więc ul skazany na wymarcie. Kim jest córka bez matki i co ją czeka? Zginie, przepracuje żałobę, zacznie żyć? A jeśli tak, to jakim życiem?

Liliana Hermetz

Édouard Louis z literatury do teatru i z powrotem. O twórczości pisarza i spektaklu „Koniec z Eddym” według Anny Smolar

Jego debiutancka autobiograficzna powieść stała się we Francji jednocześnie skandalem i sukcesem. Édouard Louis odsłonił w niej biedę, a jednocześnie homofobię i skłonność do przemocy robotniczego środowiska, z którego wyrósł. Tę historię wykluczonych, którzy jednocześnie wykluczają odmiennych od siebie, przeniosła właśnie na deski teatru Anna Smolar.

Łukasz Kowalczyk

Przytul mnie, ale nie podchodź – czyli studium upokorzenia. O „Pokorze” Szczepana Twardocha

Alojzy Pokora, jeden z synów wielodzietnej śląskiej, polskojęzycznej rodziny, jako jedyny nie zostaje górnikiem. Wybiera studiowanie filozofii w Breslau i idzie na ochotnika bić się za Rzeszę. Ukazując jego losy, Twardoch stawia fundamentalne pytanie – co dzieje się z jednostką, która usiłuje zmienić miejsce w społecznej strukturze? I czy w ogóle jest to możliwe?

Paweł Majewski

Między Holbeinem a Lynchem. O „Śmierci Jezusa” Coetzee’ego

W „Śmierci Jezusa” wyraźny jest wpływ Kafki. Ten ostatni również tworzył fikcje mające potencjalnie nieograniczoną moc kreowania alegorii, lecz z reguły nie zaznaczał wyraźnie ich obecności. Coetzee idzie dalej. W jego powieści pełno jest wyraźnych tropów literackich i historycznych, lecz nigdy do końca nie wiadomo, czy są one rzeczywiste. Na tym polega jego chwyt.

Paweł Marczewski

Wymyślić siebie na przekór rzeczywistości. O Eduardzie Limonowie i jego literackim portrecie autorstwa Emmanuela Carrère’a

„Limonow” to opowieść o człowieku, który postanowił wymyślić siebie, nie zważając na rzeczywistość . Wymyślił siebie jako chuligana w Charkowie, wybrał sobie rolę skandalizującego pisarza, wreszcie stworzył się jako przywódca zdyscyplinowanego, radykalnego ruchu politycznego skupiającego sfrustrowanych, pozbawionych perspektyw młodych z całej Rosji.

Paweł Majewski

Prawdziwy akt założycielski albo lekkość fabulacji. Recenzja powieści „Stolica” Roberta Menassego

W Niemczech najnowsza powieść Menassego wywołała olbrzymie kontrowersje. Zaczyna się ona od opisu świni biegającej samopas po Brukseli, która wywołuje medialną sensację, kończy – pomysłem unijnych urzędników, by za pierwotny akt założycielski wspólnot europejskich uznać… Auschwitz. Następne projekty są jeszcze bardziej prowokacyjne.

Marcin Bełza

Faszyzm z ciała, czyli krótka historia pękniętej hiperboli. O „Czarnym słońcu” Jakuba Żulczyka

Gest pisarski Żulczyka jest dokładnie taki sam jak gest Bernharda: doprowadzić wypowiedź literacką do ściany, na skraj przepaści: językiem, fabułą i narracją. Kłopot polega na tym, że polski pisarz stara się podsunąć pod nos czytelnika religię, która ma zbawić świat. Recepta jest jednak cienka. Zamiast antybiotyku dostajemy wodę z cukrem popkultury.