Z centrum widać najwięcej
  

Artykuły oznaczone tagiem:
"powieść"

Paweł Majewski

Tekstualizacja marzenia. O małych prozach Marcela Prousta

Słowo „tekst” oznacza źródłowo „tkaninę”. Joyce tka ją na sposób ściśle zintelektualizowany, Proust – na sposób ściśle emocjonalny (z dobrą wiedzą o wewnętrznej sprzeczności tego określenia). Znaczną część literatury ubiegłego stulecia można usytuować na osi, której skrajne punkty wyznaczyli ci dwaj pisarze.

Paweł Majewski

Wsi spokojna, wsi wesoła, albo: wraca nowe. O książce „Niepokój przychodzi o zmierzchu” Marieke Lucas Rijneveld

Codzienna lektura Biblii, modlitwa przed posiłkiem, religijne tabu. Oto świat, w jakim dorasta bohaterka utworu, która nakazy wiary odreagowuje wzmożonym zainteresowaniem własną cielesnością. „Niepokój przychodzi o zmierzchu” nie jest jednak kolejną powieścią o młodzieńczym buncie i radosnym odkrywaniu własnego ciała.

Sylwia Góra

Matki nie odchodzą. O książce „Bezmatek” Miry Marcinów

Po świetnej „Zimowli” Dominiki Słowik, „Bezmatek” Miry Marcinów jest kolejną powieścią, której tytuł jest zaczerpniętym z pszczelarskiego słownictwa. „Bezmatek” to ul, w którym zginęła królowa, a więc ul skazany na wymarcie. Kim jest córka bez matki i co ją czeka? Zginie, przepracuje żałobę, zacznie żyć? A jeśli tak, to jakim życiem?

Liliana Hermetz

Édouard Louis z literatury do teatru i z powrotem. O twórczości pisarza i spektaklu „Koniec z Eddym” według Anny Smolar

Jego debiutancka autobiograficzna powieść stała się we Francji jednocześnie skandalem i sukcesem. Édouard Louis odsłonił w niej biedę, a jednocześnie homofobię i skłonność do przemocy robotniczego środowiska, z którego wyrósł. Tę historię wykluczonych, którzy jednocześnie wykluczają odmiennych od siebie, przeniosła właśnie na deski teatru Anna Smolar.

Łukasz Kowalczyk

Przytul mnie, ale nie podchodź – czyli studium upokorzenia. O „Pokorze” Szczepana Twardocha

Alojzy Pokora, jeden z synów wielodzietnej śląskiej, polskojęzycznej rodziny, jako jedyny nie zostaje górnikiem. Wybiera studiowanie filozofii w Breslau i idzie na ochotnika bić się za Rzeszę. Ukazując jego losy, Twardoch stawia fundamentalne pytanie – co dzieje się z jednostką, która usiłuje zmienić miejsce w społecznej strukturze? I czy w ogóle jest to możliwe?

Paweł Majewski

Między Holbeinem a Lynchem. O „Śmierci Jezusa” Coetzee’ego

W „Śmierci Jezusa” wyraźny jest wpływ Kafki. Ten ostatni również tworzył fikcje mające potencjalnie nieograniczoną moc kreowania alegorii, lecz z reguły nie zaznaczał wyraźnie ich obecności. Coetzee idzie dalej. W jego powieści pełno jest wyraźnych tropów literackich i historycznych, lecz nigdy do końca nie wiadomo, czy są one rzeczywiste. Na tym polega jego chwyt.