close
 
close
Kultura Liberalna solidarnie z Ukrainą

Artykuły oznaczone tagiem:
"Gniewomir Zajączkowski"

Gniewomir Zajączkowski, Szymon Żuchowski

„Holender tułacz” w Berlinie wciąż zachwyca

Nie ma w tym granym bez przerwy spektaklu przerwy chwili zawahania czy zmęczenia materiału. Philipp Stölzl sprawił, że ani przez chwilę nie mamy wrażenia, że wszystkie zastosowane efekty specjalne zostały jedynie dla popisania się możliwościami realizatorskimi. Co więcej, dyrygent, Matthias Pintsche, dostarczył co najmniej tyle wciągających efektów muzycznych, co reżyser teatralnych. Jakaś wspaniała synergia wystąpiła w tym Wagnerze.

Gniewomir Zajączkowski, Szymon Żuchowski

Pierwszy raz Marii, czyli Piazzolla w Teatrze Wielkim–Operze Narodowej

„María de Buenos Aires” to utwór wystarczająco pociągający dla oczekujących rozrywki i wystarczająco intrygujący dla zainteresowanych mistycyzmem; wystarczająco odjechany dla miłośników surrealizmu i wystarczająco poruszający dla romantyków. Dlatego szkoda, że tego spektaklu nie wyprodukowano na głównej scenie TW–ON, a na kameralnej.

Gniewomir Zajączkowski i Szymon Żuchowski

Precyzyjny młyn, czyli „Jenůfa” w Operze Wiedeńskiej

Droga do ukończenia, a później wystawienia „Jenůfy” Janáčka była wyboista, ostatecznie jednak utwór odniósł sukces – ta trzecia w jego dorobku opera była przełomem w karierze kompozytora. W rezultacie obok „Rusałki” Dvořáka i „Sprzedanej narzeczonej” Smetany weszła w skład kanonicznej triady czeskich oper, które są stale obecne na scenach operowych całego świata.

Gniewomir Zajączkowski, Szymon Żuchowski

Muzyka odzyskiwana, czyli twórczość kompozytorów prześladowanych przez narodowy socjalizm

Jedną z konsekwencji nazizmu była długotrwała nieobecność w repertuarze dzieł kompozytorów prześladowanych bądź zamordowanych z powodu pochodzenia lub estetyki nieodpowiadających ideologii narodowosocjalistycznej, która ich utwory określała mianem Entartete Musik, muzyki zdegenerowanej. Na szczęście twórczość ta coraz częściej staje się muzyką odzyskiwaną.

Gniewomir Zajączkowski i Szymon Żuchowski

(Nie tak) chwiejnym krokiem na szczyt, czyli 100. rocznica urodzin Renaty Tebaldi

Renata Tebaldi przyszła na świat równo 100 lat temu, 1 lutego 1922, w rodzinnym mieście Rossiniego – Pesaro. Miała zostać pianistką, ale zmieniła zdanie, a gdy Toscanini szukał „anielskiego głosu”, podjęła to wyzwanie, aż wreszcie została jedną z najbardziej uwielbianych gwiazd opery lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku.