Z centrum widać najwięcej
  

Artykuły oznaczone tagiem:
"Gniewomir Zajączkowski"

Gniewomir Zajączkowski, Szymon Żuchowski

Najciekawsze płyty z muzyką klasyczną w 2017 roku

Nasze tegoroczne zestawienie najciekawszych płyt z muzyką klasyczną w całości zdominowała kameralistyka – tria fortepianowe, pieśni z fortepianem oraz sekstet wykonujący muzykę dawną. Wśród pięciu najciekawszych wydawnictw, które omawiamy, dwa mają też charakter jubileuszowy.

Szymon Żuchowski, Gniewomir Zajączkowski

Eufonia i mammomachia, czyli „Prorok” Meyerbeera w Deutsche Oper Berlin

Na rok 2017 przypadło pięćsetlecie reformacji, któremu towarzyszyła spora liczba wydarzeń kulturalnych, w tym muzycznych, także w Polsce. Deutsche Oper Berlin włączyła się w obchody tej rocznicy, szczególnie ważnej dla historii i kultury Niemiec, wystawieniem opery „Prorok” Giacomo Meyerbeera, bardzo rzadko widywanej na scenie (trochę dlatego, że wyszła niesłusznie z mody, a trochę z powodu znacznych wymagań, jakie stawia organizatorom i wykonawcom).

Gniewomir Zajączkowski, Szymon Żuchowski

Pożytki z konserwy, czyli 20 lat „Rigoletta” w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej

Bliźniacze inscenizacje „Rigoletta”, grane na scenach w Warszawie i Mediolanie, które zespół kierowany przez Gilberta Deflo stworzył w podobnym czasie, nie tylko prezentują tradycyjne podejście do tego tematu, ale w mistrzowski sposób wyzyskują możliwości, jakie daje ta konwencja. Jednocześnie pod względem wykonania i dbałości o detal plasują się w czołówce najlepszych w swoim gatunku.

Gniewomir Zajączkowski i Szymon Żuchowski

Modernizm kontra postmodernic, czyli „Eros i Psyche” w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej

Pomysł wystawienia wartościowego, choć zapomnianego przykładu polskiego modernizmu w muzyce zasługuje na pochwałę; ponadto strona muzyczna spektaklu miała swoje mocniejsze strony. Reżyseria spektaklu okazała się jednak pasmem rozczarowań z nielicznymi wzlotami, które zdarzały się tu i ówdzie, jak smyrneńskie rodzynki w mocno zakalcowatym cieście.

Gniewomir Zajączkowski, Szymon Żuchowski

Zapomniany Prusak i Rosjanka do zapamiętania, czyli arie Grauna w wykonaniu Leżniewy

Płyta Julii Leżniewy, z pozoru niszowa, atrakcyjnie i całkiem rzetelnie odkrywa przed słuchaczem szereg dzieł niewykonywanych od bardzo dawna. Daje też pewne wyobrażenie na temat tego, jak mogła brzmieć opera na berlińskim dworze w czasach Fryderyka II Wielkiego, pełna śpiewaczych indywidualności i kompozytorskiej inwencji.