0000398695
close
W walce o demokrację nie robimy sobie przerw! Przekaż 1,5% na Fundację Kultura Liberalna WSPIERAM
close
Kultura Liberalna solidarnie z Ukrainą

PRZEKAŻ
1,5%
PODATKU
close

W walce o demokrację

nie robimy sobie przerw!

Przekaż 1,5% na Fundację
Kultura Liberalna

Przekaż 1,5%
na Fundację Kultura Liberalna
forward

KULTURA LIBERALNA > Patrząc > MAZGAL: Occupy Gotham

MAZGAL: Occupy Gotham

Anna Mazgal

Occupy Gotham

Chris Nolan, kreator sensacyjnego haute-couture w postaci “Incepcji”, nie zawodzi i przy najnowszym Batmanie. Wszystko jest na miejscu: złamany szlachetny bohater, odpychający, ukryty pod maską psychopata, piękna złodziejka o ciętym języku i dobrym sercu, no i nadciągająca apokalipsa o iście biblijnych proporcjach. „Mroczny rycerz powstaje” nie jest jednak filmem całkowicie zanurzonym w bezrefleksyjnej konwencji dotychczasowych opowieści o Batmanie. W niemal trzech godzinach zmieściła się bowiem i konwencja i bezpardonowy porachunek z miesiącami niepokojów społecznych targających pokryzysową Ameryką. Czy jednak Christopher Nolan rzeczywiście wiedzie widzów swego filmu na jakiekolwiek barykady?

Porachunek bez rozrachunku

Kołem zamachowym buntu jest oczywiście zło wypełzające z kanałów Gotham – najcześciej burzonego fikcyjnego miasta świata. Właśnie tam osieroceni przez rodziców, a następnie przez system opieki zastępczej młodzieńcy, przystają do arcyzłoczyńcy Bane’a by walczyć i umrzeć w apokaliptycznym oburzeniu. Myli się jednak ten, kto sądzi, że winą za wykolejenie młodzieży Nolan obarcza opiekę społeczną zacnego Gotham. Winny jest bowiem milioner-filantrop, Bruce Wayne, który pogrążywszy się w epickiej melancholii zaniedbuje interesy. A jak wiadomo, na naszym najlepszym ze światów to filantropia możnych jest najlepszym gwarantem dobrostanu sierot. Wiemy już oczywiście, że to bardzo republikański świat.

Skoro ład tego świata opiera się na jego możnych, w sposób oczywisty rewolucja skierowana jest przeciw nim. Właściwie to jednak nie rewolucja, bo ta dla przyzwoitości powinna mieć przynajmniej pobieżną agendę. To, co widzimy na ekranach, to raczej zwykły akt klasowej zemsty: „Gotham jest wasze. Bierzcie je.” – oto program polityczny, jaki przedstawia Bane. Koncepcja miasta, które przecież należy do obywateli, zostaje w ten sposób wynaturzona: rozpoczyna się sceną otwarcia więzienia dla niebezpiecznych kryminalistów. Nad uwięzioną elitą finansową oraz elitą władz miast odbywa się sąd, a raczej jego karykatura – nie ma tu bowiem procesu ani prawa do obrony, a tylko odczytanie wyroku. Skazany ma jedynie prawo do wyboru sposobu, w jaki chce zginąć.

Oburzeni Nolana nie są ani idealistami, ani nawet zmęczonymi codziennymi zmaganiami z rzeczywistością obywatelami. Są wkurzoną, bezrozumną tłuszczą, bez szacunku dla autorytetów i bez zrozumienia dla swojej roli, którą pełnią w odwiecznie poukładanym klasowym porządku. Oddanie przestrzeni publicznej obywatelom jest w wizji Nolana równoznaczne z chaosem i upadkiem wartości i norm.

Triumf samotnego bohatera

Jak tu wobec tego liczyć na happy end? Na szczęście dla Gotham i dla widzów, Bruce Wayne stacza najważniejszą z walk – walkę z własną słabością i neurotycznym zobojętnieniem wobec strachu przed śmiercią. Jego sukces jest zatem sukcesem indywidualnym – bo samotnego bohatera zbiorowość nie zrozumie. On sam – jak na prawdziwego republikanina przystało – w relacjach z państwem i jego aparatem kieruje się zasadą ograniczonego zaufania. Odnosi sukces właśnie dlatego, że działa sam – nawet niezawodny służący Alfred, który przejmująco prawdziwie wchodzi w rolę mądrego ojca, nie zawsze chce służyć pomocą. Jak zatem postać radykalnego indywidualisty może stać się zaczynem wszechogarniającego ruchu społecznego?

Klątwa bezsilności

Gwoli sprawiedliwości warto zaznaczyć, że Nolan niuansuje mikrokosmos Gotham także poprzez ślady krytycznego spojrzenia na aparat władzy. Bohater usuwa się w cień i pozwala, by lansowana przez policję legenda sprawiedliwego prokuratora stała się mitem założycielskim nowego, lepszego Gotham. Złudzeniu, że taki świat jest możliwy ulegają funkcjonariusze różnych szczebli władzy, budując opartą na tym micie społeczną rzeczywistość dla obywateli, ale wydziedziczając ich z dostępu do prawdy.

Alternatywne dla opartego na fałszywej niewinności przesunięcie odpowiedzialności na zbiorowość nie oferuje nawet złudzenia szczęśliwości, jest zaledwie preludium totalnej samozagłady. Uratować się mogą jedynie jednostki, które dokonują właściwych wyborów, na własną odpowiedzialność.

Według Nolana, świat po doświadczeniu Occupy nie jest zatem światem lepszym. Jest raczej światem znużonym bezsilnymi próbami odpowiedzi na ciągle te same pytania.

Film:
„Mroczny rycerz powstaje”
reż. Christopher Nolan
prod. USA 2012

* Anna Mazgal, członkini zespołu „Kultury Liberalnej”, dyrektorka programowa na Polskę, Czechy i Słowację w Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe.

Kultura Liberalna” nr 187 (32/2012) z 7 sierpnia 2012 r.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ
(33/2012)
7 sierpnia 2012

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj