Wesprzyj Kulturę Liberalną
Przyszłość naszego tygodnika zależy od Darczyńców. Wesprzyj Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Słysząc > I Warszawski Festiwal...

I Warszawski Festiwal Chóralny i Ensemble Organum Marcela Peresa

Jerzy J. Kolarzowski

Fundacja Pro Musica Viva zorganizowała w dniach 1 – 5 sierpnia festiwal chóralny w Warszawie. Wystąpiły cztery zespoły: Ensemble Organum Marcela Peresa (Francja), Capelle Corale Varsaviana (Polska), tercet wokalny z Salento (Włochy) i Credu, chór kameralny z Kijowa (Ukraina).

Koncerty odbywały się nie tylko w kościołach Starego Miasta i Traktu Królewskiego, lecz także w położonych w odległych dzielnicach świątyniach: w Wilanowie, na Jelonkach czy Ursynowie. Przedsięwzięcie mogło odbyć się dzięki patronatowi ministerstwa Kultury Narodowej i fundacji Orange. Patronat medialny roztoczyli Program II PR oraz portal internetowy CityInfo.

Dyrektorowi artystycznemu festiwalu Romanowi Rewakowiczowi oraz jego współpracownikom należą się autentyczne gratulacje. Nagrodzić należy zarówno pomysł, jak i wybór czasu, w którym odbywał się festiwal. Muzyka sakralna zarówno dawna, jak i z epok późniejszych napawa refleksją i przynosi ulgę dla emocji wywoływanych w związku z corocznie ponawianą debatą wokół powstania warszawskiego i datą 1 sierpnia. Słuchanie muzyki sakralnej może stać się rodzajem przeżycia artystycznego, któremu w naturalny sposób bliskie jest medytacyjne skupienie, pragnienie wewnętrznego porządku, tak często niemożliwy do osiągnięcia dystans sfery sacrum i profanum.

Ensemble Organum działające od dwudziestu czterech lat cieszy się niewątpliwie zasłużoną międzynarodową renomą. Grupa, której zasługi określa się mianem archeologii muzyki specjalizuje się w wykonywaniu repertuaru europejskiego średniowiecza. Jednorodnie męski chór skupiający dziesięciu wykonawców był wstanie napełnić szlachetnym dźwiękiem całe wnętrze archikatedry św. Jana Chrzciciela. Tajemnica siły wyrazu artystycznego leży nie tylko w doskonałym przygotowaniu śpiewaków, ale wynika z meandrów rozwoju muzyki w średniowiecznej Italii.

Europejskie tradycje muzyki sakralnej biorą swój początek w chorale bizantyńskim i jego szczególnym sposobie wykonywania. Wielogłosowość oparta na wybrzmiewaniu samogłosek prowadzi do efektu zwanego burdonem. Burdon (w języku greckim określenie na brzmienie świerszcza) prowadzi do rezonansu pojawiającego się jako dodatkowy efekt w trakcie wokalizy. Do niedawna sądzono, że przekaz muzyki chorałowej opiera się w klasztorach Grecji wyłącznie na tradycji. Nic bardziej błędnego. Chorał grecko-bizantyński posiada swój doskonały zapis (przypuszczalnie stworzony pod wpływem perskim), w którym znaki graficzne nie odpowiadają nutom, ale interwałom. Oczywiście poszczególne brzmienia mają swoje wysokości w skali zawierającej 72 tony, trzy rodzaje znaków podnoszących dźwięki i trzy rodzaje obniżających. Burdon to stały basowy dźwięk towarzyszący głównej melodii, realizowany wokalnie lub za pomocą burdonowych piszczałek. Występował w muzyce ludowej muzyce orientu, niektórych formach i tańcach, np. organum, gawot, musette. Chorał bizantyński oparty jest głównie na brzmieniach prowadzących do efektu rezonansu burdonowego z minimalną liczbą ornamentów. Jest to zatem muzyka statyczna, służąca wyłącznie liturgii, która nie może stać się motywem dla form świeckich. Jej niezwykle złożony, doskonale wertykalny system zapisu wyprzedził najnowsze badania fizjologii słyszenia, zgodnie z którymi odległości między pełnymi tonami oktawy dla ludzkiego słuchu nie są jednakowe.

Do niedawna sądzono, że przekaz muzyki chorałowej opiera się w klasztorach Grecji wyłącznie na tradycji. Nic bardziej błędnego.

Jerzy J. Kolarzowski

Muzyka grecko-bizantyjska przenikała od VI wieku do Rzymu z nasileniem na okres karoliński. W Rzymie tradycyjny śpiew bizantyński zastępowany był elementami prostszymi np. kanonem. Następujące później zmiany były powolne i średniowieczna polifonia przybrała dosyć statyczny kształt. Specjalistka tego tematu pani A. Lisiecka pisze: „Ze względu na zgodny kierunek ruchu głosów w przebiegu melodii, organum nazwane zostało paralelnym, zaś prowadzenie ich w równym rytmie – techniką »nota contra notam« (nuta przeciw nucie). Głos, w którym znajdowała się melodia chorału określano mianem »vox principalis«, głos dopisany zaś – »vox organalis«. Taka wczesna, wielogłosowa kompozycja, nie tyle nawet formą, co na początku sposobem zdobienia, ubarwienia melodii chorału wyglądała prosto, stanowiła skromny początek szeroko wkrótce rozpowszechnionych i aż do XVII wieku stosowanych kompozycji z cantus firmus”*.

Jeżeli dodamy do tego, że męski chór Ensemble Organum w czasie wykonywania mszy rzymskich peregrynował po bocznych nawach archikatedry, powodując dopływanie dźwięku z różnych miejsc świątyni przy jednoczesnym wykorzystaniu akustyki wnętrza, można zrozumieć siłę czy nawet ekstatyczność tego rodzaju muzyki.

W XXI wieku muzyka także sakralna może stanowić drogę do samego siebie. Pomaga w oderwaniu od chaosu sporów i negatywnych przeżyć związanych z polityzacją postaw konfesyjnych. Polityka historyczna czy propaganda wyznaniowa często bywa rozdzierana dialektyką pana i niewolnika – a w bardziej medialnej wersji – pytaniem: „Spartakus, czy Tarzan?”. Muzyka sakralna, zwłaszcza z głębi tradycji średniowiecznej, w sposób naturalny oczarowuje, niesie wytchnienie, a dzięki temu zbliża do duchowego wyzwolenia.

* A. Lisecka, O średniowiecznej polifonii, patrz: http://www.filipini.poznan.pl/art.php?tresc-72

SKOMENTUJ

Nr 30

(30/2009)
10 sierpnia 2009

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

NAJPOPULARNIEJSZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj