Wesprzyj Kulturę Liberalną
Przyszłość naszego tygodnika zależy od Darczyńców. Wesprzyj Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Azja w zbliżeniu]...

[Azja w zbliżeniu] Indiom nie po drodze z Chinami

Krzysztof Renik

Zakończony niedawno w Qingdao w Chinach kolejny szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy wykazał wyraźnie, że nie wszystkim członkom tej organizacji jest po drodze z Chinami.

Rzecz w sposób szczególny dotyczy Indii i stosunku tego kraju do sztandarowej inicjatywy władz w Pekinie, czyli słynnego projektu „Pasa i Szlaku”. Szlaku, a właściwie całej sieci dróg – lądowych i morskich – które mają połączyć Państwo Środka z Europą. Szlakami o bardzo zróżnicowanym przebiegu Chiny chcą transportować do Europy towary, które miałyby zalać rynek Starego Kontynentu. Z punktu widzenia Chin jest to gra warta ogromnych nakładów.

Mimo wyraźnie pozytywnego stosunku do chińskiej inicjatywy niemal wszystkich członków Szanghajskiej Organizacji Współpracy, pod deklaracją końcową szczytu w Qingdao nie znalazł się podpis indyjskiego premiera Narendry Modiego. Oznacza to, że Indie – stosunkowo młody członek szanghajskiej ósemki – nie akceptują inicjatywy Pekinu. Warto przypomnieć, że poparcie dla chińskiego pomysłu odbudowy dawnego Jedwabnego Szlaku zgłosiły już pozostałe państwa członkowskie organizacji: Rosja, Pakistan, Kazachstan, Kirgistan, Uzbekistan, Tadżykistan i oczywiście same Chiny.

Nie ulega wątpliwości, że kraje powstałe po rozpadzie Związku Sowieckiego na ziemiach Azji Środkowej sprytnie lawirują pomiędzy wpływami Chin i Rosji. Chcąc uchronić swe młode państwowości, muszą brać pod uwagę geopolityczne uwarunkowania, w jakich przychodzi im prowadzić politykę wobec potężnych sąsiadów. Dlatego chińskie inwestycje infrastrukturalne na ich terytoriach staną się nie tylko elementem rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego zacofanych obszarów postsowieckich, ale także pewną gwarancją, że wielki sąsiad z północy, marzący co pewien czas o odbudowie byłego imperium, nie zaryzykuje konfliktu z państwami, w które Chiny zainwestowały znaczne środki.

Oczywiście w krajach tych nietrudno dostrzec również obawy związane z rosnącymi wpływami i nieustanną ekspansją Państwa Środka na ziemie Azji Środkowej, ale z punktu widzenia interesów młodych państwowości owo balansowanie pomiędzy wpływami Chin i Rosji wydaje się racjonalne. Dlatego idea „Pasa i Szlaku” daje tym państwom szansę na rozluźnienie związków z dawnym hegemonem, a jednocześnie nie burzy z nim współpracy, ponieważ oficjalnie Chiny są dla Rosji ważnym partnerem, z którym Moskwa pragnie budować relacje stanowiące przeciwwagę wobec szeroko rozumianego Zachodu. Postrzeganie przez Rosję chińskiej inicjatywy jako wrogiej interesom Moskwy byłoby działaniem burzącym z trudem budowane relacje pomiędzy nękaną kłopotami gospodarczymi Rosją i ekonomiczną potęgą, jaką są Chiny.

Inaczej przedstawia się sytuacja krajów Azji Południowej będących członkami Szanghajskiej Organizacji Współpracy, czyli Pakistanu i Indii. Pakistan od dawna współpracuje ściśle z Pekinem i to właśnie z Islamabadu padają co pewien czas deklaracje o all weather friends. Szczególnie obecnie, w okresie pogorszenia relacji pakistańsko-amerykańskich, taki sojusznik jak Chiny jest dla Pakistanu szczególnie pożądany. Tym bardziej, że to właśnie przez terytorium Pakistanu ma przebiegać jedna z najważniejszych odnóg nowego Jedwabnego Szlaku, łącząca chińską prowincję Sinkiang z portem Gwadar, który wybudowany został przez Chińczyków i de facto staje się portem chińskim na terytorium Pakistanu.

Gdzie w tej mozaice znajdują się Indie, które jako jedyne nie wspierają chińskiego projektu, będąc jednocześnie członkiem Szanghajskiej Organizacji Współpracy? Organizacji, która w założeniu jej twórców, a przede wszystkim Chin, miała wspierać geopolityczne plany Pekinu.

Indyjska rezerwa, żeby nie powiedzieć: niechęć do projektu „Pasa i Szlaku”, wynika przede wszystkim z relacji indyjsko-pakistańskich oraz obaw wynikających z realizowanej przez Pekin polityki „Naszyjnika z Pereł”, której elementem jest okrążanie Indii od strony oceanu i tworzenie przez Chiny baz morskich na birmańskich Coco Islands, Sri Lance i wreszcie we wspomnianym już porcie Gwadar w Pakistanie. Według New Delhi jest to próba naruszenia przez Chiny w tradycyjnej strefy wpływów indyjskich na Oceanie Indyjskim. Budowa tych baz jest jednocześnie początkiem powstawania morskich odnóg nowego Jedwabnego Szlaku, który zagraża hinduskiemu panowaniu na oceanicznych szlakach handlowych.

Drugim powodem braku indyjskiego poparcia dla inicjatywy „Pasa i Szlaku” jest fakt, iż korytarz transportowy tworzony przez Chiny na terytorium Pakistanu przebiega przez obszar sporny pomiędzy Indiami i Islamabadem. Spór toczy się o terytorium, które Islamabad określa mianem „Azad Kaszmiru”, czyli Wolnego Kaszmiru, natomiast New Delhi uważa ten obszar za ziemie indyjskie, okupowane przez Pakistan. Stworzenie tam przez Pekin jednego z istotnych korytarzy transportowych w ramach projektu „Pasa i Szlaku” i rozbudowa na tych ziemiach chińskiej infrastruktury może na zawsze pogrzebać indyjskie dążenia do odzyskania tego terytorium. Na to z pewnością nie mogą się zgodzić dzisiejsze, narodowo nastawione władze Indii, z premierem Narendrą Modim na czele.

W kontekście niełatwych, a często i napiętych relacji indyjsko-chińskich oraz sporów granicznych pomiędzy obu państwami trudno przypuszczać, by indyjskie członkostwo w Szanghajskiej Organizacji Współpracy nie przyniosło temu gremium kolejnych zgrzytów na kolejnych szczytach.

 

Fot. wykorzystana jako ikona wpisu: Flickr.com

SKOMENTUJ
(24/2018)
13 czerwca 2018

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj