Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Patrząc > Nieskończony performans uczuć....

Nieskończony performans uczuć. Zapiski z Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Edynburgu

Adrianna Smyk

EIFF jest najstarszym międzynarodowym festiwalem filmowym na świecie, którego tradycja sięga 1947 r. Jak odebrane zostały filmy Łukasza Rondudy, Fatiha Akina, Magdaleny Zyzak i Zachary’ego Cotlera?

EIFF jest najstarszym międzynarodowym festiwalem filmowym na świecie, którego tradycja sięga 1947 r. Tegoroczna, siedemdziesiąta pierwsza, edycja skupiała się na polskim kinie, a w Edynburgu zaprezentowano dorobek takich twórców, jak Andrzej Wajda, Aneta Kopacz, Marcin Wrona, Agnieszka Smoczyńska, Kuba Czekaj czy Łukasz Ronduda.

Szczególnie interesującym filmem, zwracającym uwagę nie tylko polskich, lecz także zagranicznych krytyków, okazało się „Serce miłości” Łukasza Rondudy. Na festiwalu odbyła się też międzynarodowa premiera polsko-amerykańskiego filmu „Maya Dardel” wyreżyserowanego przez Magdalenę Zyzak oraz Zachary’ego Cotlera. Przy pisaniu o edynburskim przeglądzie, warto wspomnieć również o niemieckiej produkcji podbijającej kolejne europejskie festiwale — „Tschick” w reżyserii Faitha Akina.

Mimo że żaden z powyższych filmów nie został na edynburskim festiwalu wyróżniony (nagroda Best International Feature Film została przyznana filmowi „Glory”, zaś nagrodą publiczności uhonorowano „Just Charlie!”), wzbudzają ciekawość swoją oryginalną formą oraz podejmowaną tematyką. „Serce miłości” Rondudy jest filmem ukazującym życie Zuzanny Bartoszek oraz Wojciecha Bąkowskiego. Role młodych artystów zostały odegrane przez aktorów Justynę Wasilewską oraz Jacka Poniedziałka. „Maya Dardel” to dzieło opowiadające o dorosłej kobiecie (granej przez wybitną Lenę Olin), która w pełni świadomie podejmuje decyzję o zakończeniu swojego życia, zaś „Tschick” jest jednym z nielicznych powstałych w ostatnich latach filmów, który opowieść o dziecięcej beztrosce osadza w sferze rozważań o społeczeństwie i polityce.

Kadr z filmu „Serce miłości", dzięki uprzejmości producenta.

Kadr z filmu „Serce miłości”, dzięki uprzejmości producenta.

Nieskończony performans uczuć, czyli „Serce miłości” Łukasza Rondudy

Łukasz Ronduda, reżyser filmu „Performer”, postanowił opowiedzieć intrygującą historię miłości dwojga warszawskich artystów. Zuzanna Bartoszek jest 24-letnią rysowniczką i poetką, zaś Wojciech Bąkowski starszym od niej grafikiem, muzykiem, performerem, a także twórcą rysunków i animacji. Artyści mieszkają wspólnie na placu Unii Lubelskiej, lecz zajmują dwa odrębne pokoje. Starają się wzajemnie inspirować w tworzeniu sztuki, ale jednocześnie są bezgranicznie zazdrośni o swoje projekty. Gdy Wojciech w jednej ze swych prac wykorzystał sen Zuzanny, dziewczyna nazwała go złodziejem kradnącym jej pomysły. „Serce miłości” jest filmem o burzliwym związku artystów, w którym zakochane w sobie osoby zmagają się z chęcią dominacji i próbują odnaleźć sposób na funkcjonowanie w symbiozie.

Miłość Zuzanny i Wojciecha jest płynna, ulega zmianom wraz z każdym dniem ich życia, co sprawia, że „Serce miłości” jest niesamowicie wiarygodnym, przejmującym obrazem uczucia łączącego dwoje ludzi.

Adrianna Smyk

W głównych bohaterów wcielili się Justyna Wasilewska oraz Jacek Poniedziałek, którzy wyglądają i zachowują się uderzająco podobnie do swych pierwowzorów. Wasilewska przed udziałem w filmie zgoliła włosy i uczyła się tańca vogue, którym na codzień interesuje się artystka. Ronduda zdecydował się zaangażować w swoje dzieło aktorów, ale to Bartoszek i Bąkowski są współautorami dialogów wykorzystanych w scenariuszu Roberta Bolesto. Widowisko rozgrywające się na ekranie jest więc nie tylko filmem, lecz także kolejnym dziełem sztuki dwojga artystów. Postaci Wasilewskiej i Poniedziałka można uznać jedynie za figury ożywające dzięki starannie przygotowanym rolom; rzeczywistość je otaczająca ukształtowana została przez osoby, których życie stało się inspiracją do powstania filmu.

Tłem wydarzeń w „Sercu miłości” jest kapitalistyczna architektura Warszawy. Artyści przebierają się w czarne lateksowo-skórzane stroje, a następnie przechadzają się po błyszczących galeriach handlowych, będących scenami ich występów. Podczas swoich codziennych spacerów Zuzanna wita się z mijanymi po drodze sklepami sieciowymi („Witaj, Rossmanie!”), a w pracy artystycznej wykorzystuje przedmioty codziennego użytku: pralki, odkurzacze, żelazka. Wojciech rejestruje swoje kłótnie z dziewczyną i nagrywa przypadkowe rozmowy zasłyszane na ulicach, które wraz z nazwami koncernów odzieżowych układają się w teksty jego piosenek. Powszedniość w filmie Rondudy ukazana jest jako źródło natchnienia, stanowiące siłę napędową do kreowania nieskończonego performansu.

Kadr z filmu „Serce miłości", dzięki uprzejmości producenta.

Kadr z filmu „Serce miłości”, dzięki uprzejmości producenta.

Niezakłócone nadmierną scenografią przejrzyste kadry oraz rytmiczny montaż współgrają z perfekcyjnie skonstruowanym scenariuszem Roberta Bolesto – jednego z najbardziej utalentowanych polskich scenarzystów młodego pokolenia, współautora sukcesu „Ostatniej rodziny”. Rozmowy bohaterów wywołują wzruszenie, lecz pozbawione są nachalnej emocjonalności, a ich poczucie humoru rozładowuje napięcie scen kłótni i nieporozumień. Miłość Zuzanny i Wojciecha jest płynna, ulega zmianom wraz z każdym dniem ich życia, co sprawia, że „Serce miłości” jest niesamowicie wiarygodnym, przejmującym obrazem uczucia łączącego dwoje ludzi. Film Rondudy bardzo pozytywnie odebrała edynburska publiczność, a sam reżyser umocnił swoją pozycję twórcy potrafiącego opowiadać o współczesnej kulturze i sztuce.

Kobieta na skraju załamania nerwowego, czyli „Maya Dardel” („Critically Endangered Species”) Magdaleny Zyzak i Zachary’ego Cotlera

Tytułowa bohaterka, Maya Dardel (grana przez Lenę Olin – aktorkę znaną ze współpracy z Ingmarem Bergmanem), jest cenioną pisarką mieszkającą w Kalifornii. Pewnego dnia ogłasza na antenie amerykańskiego National Public Radio, że zamierza popełnić samobójstwo i poszukuje młodego poety, któremu pozostawi swój cały majątek. Kilkunastu (a może nawet kilkudziesięciu) mężczyzn postanawia wziąć udział w ogłoszonym przez Mayę konkursie, a podczas trwania zawodów pisarka poddaje ich próbom testujących ich wytrzymałość emocjonalną, talent pisarski oraz sprawność seksualną. Magdalena Zyzak oraz Zachary Cotler pragnęli stworzyć film opowiadający o wyjątkowej kobiecie, ale niestety wykreowali bohaterkę, którą opisać można jedynie jako pretensjonalną, zapatrzoną w siebie moralistkę. Piękna Maya dominuje kolejnych niedoświadczonych mężczyzn (namawia ich i przymusza do stosunków oralnych), rozprawiając o dręczącym ją bólu istnienia. Film zbudowany jest ze sztampowych dialogów i udających intelektualne rozważania dyskusji, a jego powierzchowność nieudolnie zamaskowano drobiazgowo dopracowaną, wyszukaną scenografią i precyzyjnie skomponowanymi kadrami.

Film „Maya Dardel” jeszcze niedawno znany był pod patetycznym tytułem „Critically Endangered Species” („Gatunek krytycznie zagrożony”) i zdaje się, że była to nazwa, która wyjątkowo trafnie oddawała charakter dzieła polsko-amerykańskiej produkcji.

Adrianna Smyk

Świat ukazany w „Mai Dardel” jest nieprzekonujący. Młodzi poeci są przystojni, modnie ubrani i podążają za instrukcjami Mai bez słowa sprzeciwu. Być może dzieje się tak, ponieważ wszyscy ogarnięci są chęcią przejęcia majątku pisarki, jednakże żaden z nich nie podejmuje z nią jakiejkolwiek polemiki. Bohaterka nie wykorzystuje siły fizycznej, lecz umiejętnie manipuluje psychiką każdej ze swoich ofiar; wykorzystuje mężczyzn, żeby zaspokajać się seksualnie, nie okazując swoim kochankom żadnego zainteresowania. Widzowie nie mają szansy na odkrycie, jakim kluczem posługiwała się Maya Dardel, wybierając spadkobiercę swojego majątku, a także, czy rzeczywiście zamierza zakończyć swoje życie.

Film „Maya Dardel” jeszcze niedawno znany był pod patetycznym tytułem „Critically Endangered Species” („Gatunek krytycznie zagrożony”) i zdaje się, że była to nazwa, która wyjątkowo trafnie oddawała charakter dzieła polsko-amerykańskiej produkcji.

Problemy wieku dorastania, czyli „Tschick” („Goodbye Berlin”) Faitha Akina

Reżyser Faith Akin zekranizował popularną w Niemczech powieść młodzieżową „Tschick” autorstwa Wolfganga Herrndorfa. Maik (Tristan Göbel), 14-letni chłopiec żyjący w nowoczesnej willi na przedmieściach Berlina, w letnie wakacje zostaje porzucony przez dwoje rodziców. Jego matka alkoholiczka udaje się na terapię odwykową, zaś goniący za pieniędzmi ojciec pozostawia chłopcu kilkaset euro kieszonkowego i wyrusza w „podróż biznesową” wraz ze swoją atrakcyjną, młodszą o kilkanaście lat asystentką. Maika nie czeka jednak samotne lato. Pewnego dnia pod jego willę skradzioną ładą podjeżdża Tschick (Anand Batbileg), kolega ze szkoły, z którym początkowo niepewny siebie Maik decyduje się wyruszyć w spontaniczną podróż po Niemczech. „Tschick” to film drogi, w czasie której między dwoma chłopcami zawiązują się silne więzi braterstwa i przyjaźni.

Kadr z filmu „Serce miłości", dzięki uprzejmości producenta.

Kadr z filmu „Serce miłości”, dzięki uprzejmości producenta.

Swobodna gra aktorska dwojga młodych aktorów nie potrafi uratować „Tschicka” od bycia obrazem pozbawionym głębi. Najbardziej dziwi wątek napotkanej po drodze, znacznie starszej od Maika i Tschicka, bezdomnej dziewczyny – Isy (Mercedes Müller). Chłopcy spotykają ją na wysypisku śmieci, gdzie poszukują gumowej rurki potrzebnej im do kradzieży benzyny. Nawet jeśli krótka znajomość z Isą uzmysłowiła Maikowi, że nie powinien przejmować się utraconą pierwszą miłością (chłopcu jeszcze niedawno podobała się szkolna piękność – Tatjana), wątek ich znajomości okazuje się nieprzemyślany i niepoukładany. Niedostatecznie przedstawiona została również relacja Maika z matką alkoholiczką. Chłopiec zdaje się przejmować jej losem i stara się nią opiekować, jednak reżyser postanowił uczynić z ich relacji jeden z komediowych elementów filmu; o ile pokazywanie rodzinnej tragedii w żartobliwy sposób pozwala na zdystansowanie się od skomplikowanej i uciążliwej rzeczywistości, w filmie zabrakło pomysłu na zaadresowanie źródeł dręczących Maika problemów.

Mimo pewnych scenariuszowych niezręczności, „Tschick” z pewnością zasługuje na uwagę widzów. Należy pochwalić dopracowane zdjęcia, które dzięki starannie dobranym filtrom stanowią jedną z największych zalet filmu. Warty docenienia jest również interesujący montaż obecny przede wszystkim w pierwszych scenach, wprowadzających widzów w świat Maika. Zastosowano tu szybkie zbliżenia na bohaterów oraz spowolnienia akcji przywodzące na myśl dynamiczną, zmieniającą tempo narrację filmu „Django” Quentina Tarantino. Najnowszy film Faitha Akina włączyć można do kanonu jego najważniejszych dzieł, takich jak „Short Sharp Shock”, „Head-On” oraz „The Edge of Heaven”.

 

***
„Serce miłości” w reżyserii Łukasza Rondudy okazało się jednym z najciekawszych dzieł edynburskiego festiwalu. Ronduda, twórca zaledwie dwóch filmów, stworzył dojrzałe dzieło o ważnym, skłaniającym do przemyśleń przekazie, które śmiało konkurować może z filmami bardziej doświadczonych reżyserów, jak na przykład Fatih Akin. Sukces filmu Rondudy dowodzi, że polski przemysł filmowy daje szansę na tworzenie wartościowych dzieł. Większy budżet nie pomógł choćby polsko-amerykańskiemu filmowi „Maya Dardel”.

Wydarzenie:

71. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Edynburgu,
21 czerwca – 2 lipca 2017 r.

SKOMENTUJ

Nr 445

(29/2017)
18 lipca 2017

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY

TEMATY TYGODNIA

drukuj
pobierz jako pdf / wyślij e-mail