0000398695
PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > TAMBORSKA: Wyznanie niewiary....

TAMBORSKA: Wyznanie niewiary. O książce „Zmierzch Homo Economicus” Tomáša Sedláčka [DWUGŁOS]

Matylda Tamborska

Wyznanie niewiary

Obecny kryzys finansowy jest zapewne najlepszą rzeczą, jaka kiedykolwiek przydarzyła się Nourielowi Roubiniemu. Kiedy w 2006 roku ten niezbyt znany ekonomista z Uniwersytetu Nowojorskiego zapowiedział zbliżającą się zapaść sektora finansowego, nie mógł spodziewać się wszystkich skutków swojego wystąpienia. Kryzys rzeczywiście nadszedł. Roubini stał się najbardziej rozchwytywanym bohaterem porannych dzienników, a jego firma doradcza zaczęła zarabiać wielocyfrowe sumy. Dorobił się ujmującego przydomku „Dr Zagłada” i dziś spędza czas na zamkniętych wykładach dla bankowych instytucji na całym świecie. Wszystko to osiągnął dzięki dogłębnym analizom ekonomicznym [1]. Jednak czy owe analizy są rzeczywiście cokolwiek warte?

To samo pytanie stawiają sobie kanadyjski matematyk David Orrell i czeski ekonomista Tomáš Sedláček. Książka „Zmierzch Homo Economicus” jest zapisem ich – krótkiej, trzeba przyznać – rozmowy z dziennikarzem Romanem Chlupatym, która odbyła się pewnego popołudnia w Oksfordzie. Obaj rozmówcy stwierdzają, że popłoch wywołany przez hamujący wzrost gospodarczy oraz minorowy ton publicznych rozmów o kryzysie, jest nieuzasadniony. Stawiają „mainstreamowej” ekonomii zarzut zbytniego zaufania do modeli matematycznych, które nie spełniają swojego zadania – nie zmniejszają poziomu niepewności w stosunku do przedmiotu swojej analizy. Współczesne nauki ekonomiczne funkcjonują bowiem w oderwaniu od kontekstu społecznego i etycznego, przyjmując za aksjomat racjonalność ludzkich wyborów i nieustanne dążenie do powiększania zysków. A przecież – jak twierdzą Orrell i Sedláček – tytułowy homo oeconomicus nie istnieje. Jego wybory są nie do przewidzenia. Niestety, choć opieranie analiz mających swoje realne konsekwencje na nierealnej teorii wydaje się czystym idiotyzmem, wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością.

Dlaczego tak się dzieje? Sedláček dowodzi, że ekonomia jest taką samą wiarą, jak każda inna. Modele tworzone do opisu rzeczywistości nie mają z nią nic wspólnego, my jednak wciąż wierzymy w ich skuteczność. Wiara w ekonomię jest wiarą w ciągi cyfr. Znaczenie, jakie przypisujemy danym liczbowym, pozwala ująć tę naukę w postaci łatwych do pojęcia równań. By pokazać mechanizm, który prowadzi do takiej sytuacji i jednocześnie dowieść jej nieracjonalności, rozmówcy sięgają do koncepcji jaskini platońskiej: iluzoryczna pewność kształtu cieni na ścianie daje większe poczucie bezpieczeństwa niż przyznanie się do niewiedzy. Tradycyjni ekonomiści przedstawieni są jak wróżbici odczytujący losy z trajektorii ptasiego lotu.

Do analizy obecnej sytuacji w naukach ekonomicznych autorzy wykorzystują zresztą również i inne niestandardowe przykłady. Sięgają między innymi do Starego Testamentu, filozofii i literatury popularnej. Wiara w liczby nie jest tylko bolączką współczesnych. Nad znaczeniem liczby 666 jako imienia bestii głowiły się pokolenia teologów, wszechświat jako zbiór liczb przedstawiali już pitagorejczycy, a sensem życia i wszechświata w książce Douglasa Adamsa „Autostopem przez galaktykę” jest liczba 42. Ekonomiści opisują rzeczywistość za pomocą modeli tak, jak starożytni Grecy dążyli do piękna symetrii ujętego w doskonałym kształcie koła. Również we współczesnej ekonomii poszukuje się teorii, która będzie piękna.

Sedláček i Orrell przedstawiają zupełnie inne ujęcie nauk ekonomicznych – wartościowe, bo prawie niespotykane. Przybliżają ekonomię humanistyce, włączając w jej obręb także niemierzalne wartości z innych dziedzin. Twierdzą przy tym, że próba wyrażenia rzeczywistości poprzez matematykę jest równa wierze w mit, do której nie chcemy się przyznać. Przyznanie się ma być według nich początkiem i warunkiem sine qua non postulowanej przez nich zmiany. „Możliwe – mówi Sedláček, nawiązując do obecnego kryzysu ekonomicznego – że gdybyśmy byli mniej pewni siebie, liczylibyśmy się z dużo większym ryzykiem” [2].

To przekaz, który w dobie powszechnego drżenia o ułamki PKB jest wystarczająco niestandardowy, by stać się ważnym. Wypowiedzi Orrella i Sedláčka nie stanowią jednak poważniejszej analizy przyczyn kryzysu finansowego ani próby wyciągnięcia z niego konkretnych wniosków. To tylko zapis rozmowy trójki inteligentnych ludzi. Zapis ciekawy i zwracający uwagę na nieprzystawalność pewnych treści ekonomicznych do rzeczywistości, jednak nie do obrony jako samodzielna teoretyczna propozycja. „Zmierzch Homo Economicus” jest książką zbyt ogólną, a przede wszystkim zbyt krótką, by móc szerzej przedstawić poruszone w niej myśli. Stanowi właściwie aneks do „Ekonomii dobra i zła”, poprzedniej książki Tomása Sedláčka. Warto po nią sięgnąć, by zetknąć się z takim rozumieniem ekonomii, które jest właściwie nieobecne w mediach, będzie to jednak tylko jego krótka próbka. Jak twierdzi Tomáš Sedláček, „nasza wiara w ekonomię jest w tej chwili silna, nieuznana, nieuświadomiona – i właśnie dlatego jest błędna” [3]. Trzeba jednak więcej niż tej książki, by nas z tego błędu wyprowadzić.

Przypisy:

[1] Zapis mowy N. Roubiniego z wykładu w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, na którym wygłosił swoje tezy dotyczące recesji, czytaj TUTAJ.

[2] Tomáš Sedláček, David Orrell „Zmierzch Homo Economicus”, przeł. Anna Dorota Kamińska, Studio Emka, Łódź 2012, s. 41.

[3] Tamże, s. 63.

Książka: 

Tomáš Sedláček, David Orrell „Zmierzch Homo Economicus”, przeł. Anna Dorota Kamińska, Studio Emka, Łódź 2012.

* Matylda Tamborska, studentka Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim, współpracuje z działem „Temat tygodnia” w „Kulturze Liberalnej”.

„Kultura Liberalna” nr 207 (52/2012) z 25 grudnia 2012 r.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 207

(52/2012)
25 grudnia 2012

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj