Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Chiny] Jak podłożyć...

[Chiny] Jak podłożyć sobie świnię?

Katarzyna Sarek

Co się dzieje, gdy bankier chce błysnąć humorem i bon motem? Źle się dzieje. Główny ekonomista szwajcarskiego banku UBS Paul Donovan właśnie się o tym przekonał. Podcast o cenach wieprzowiny w Chinach może go kosztować posadę, a jego pracodawcę – niebotyczne kontrakty.

W ubiegłą środę Paul Donovan nagrał podcast, w którym odniósł się do rosnącej inflacji w Chinach i szalejącego tam afrykańskiego pomoru świń. Gdyby, omawiając te zjawiska, użył zwyczajowego żargonu ekonomicznego, podał procenty, zatroskał się słupkami giełdowymi i zasypał garściami cyferek, pewnie pies z kulawą nogą by się nie zainteresował, co myśli i co przepowiada. Donovan jednak wkroczył na grząski dla bankierów grunt i komentując wpływ ASF na globalną gospodarkę, sięgnął po pewną figurę retoryczną. „Czy to ma znaczenie? Ma, jeśli jesteś chińską świnią. Ma, jeśli lubisz jeść wieprzowinę w Chinach. Ale nie ma większego znaczenia dla reszty świata”. Dodał jeszcze, że Chiny nie są eksporterem żywności, więc chińskie kłopoty z ASF nie będą miały bezpośredniego przełożenia na globalną gospodarkę.

Kilka godzin później Donovan dowiedział się, że właśnie popełnił błąd swojego życia. Słowa „chińska świnia” Chińczycy odebrali jednoznacznie i personalnie. Ekonomista wprost porównał ich do świń i zdeptał uczucia narodu chińskiego. Zdanie, które w oryginale i zamyśle odnosiło się hekatomby pogłowia i do niesprecyzowanych etnicznie miłośników wieprzowiny rezydujących w Chinach, w tłumaczeniu na język chiński zmieniło się w czystą obelgę. Gdyby tłumacz inaczej zbudował kluczową frazę, „chińska świnia” nie zabrzmiałaby personalnie, a jedynie… zwierzęco. Niestety czyjś brak refleksji sprawił, że brytyjski ekonomista został uznany za ohydnego rasistę otwarcie poniżającego obywateli Chin.

Chiński internet w takich chwilach zmienia się w pulsujący wolnością słowa ocean myśli i poglądów. Słowa Donovana przytoczono, rozpowszechniono i potępiono, oczywiście przypomniano wojny opiumowe i ówczesne świńskopochodne obelgi, którymi Brytyjczycy hojnie obrzucali Chińczyków. Oburzenie szybko wyraziły oficjalne media i kilka państwowych koncernów. Podcast szybko zniknął ze strony banku, Donovan oficjalnie przeprosił za wygłoszenie (bez żadnych złych intencji, ale kulturowo niewłaściwych) słów, a pracodawca wysłał go na urlop. Przeprosiny jednak okazały się zbyt małym zadośćuczynieniem w porównaniu do wagi przewinienia. Kilka dni później mimo dwojenia się i trojenia przedstawicieli banku w przeprosinach państwowy moloch kolejowy China Railway Construction Corporation ogłosił, że zrezygnował z usług UBS przy swoich międzynarodowych transakcjach.

Kontekst jest najważniejszy – to wie każdy czynny tłumacz. To samo słowo może być pieszczotliwe, jak i obraźliwe. Zakochani mogą się do siebie zwracać per „świnko”, ale rzucone w złości „ty świnio!” nie wybrzmi przyjaźnie i intymnie. Niezbyt zręczne wyrażenie „chińskie świnie” kilka lat temu zapewne przeszłoby niezauważone, lecz w obecnej napiętej sytuacji stało się przyczyną bardzo realnych i kosztownych konsekwencji. Kiedy Brytyjczyk pracujący w europejskim banku używa języka rodem z wojen opiumowych – to musiało się tak skończyć. I nie ma znaczenia, że rasistowski wydźwięk to „zasługa” tłumacza, a szwajcarscy bankierzy są ostatnimi osobami na świecie, które chciałyby obrazić delikatny i majętny naród chiński…

O przewrażliwieniu Chińczyków na własnym punkcie i nieumiejętności przyjęcia jakiejkolwiek krytyki pisałam już wielokrotnie (na przykład tu czy tu). Za każdym razem, gdy można dojść do wniosku, że w obrażaniu się obywatele Chin doszli już do mistrzostwa i ściany, okazuje się, że zły świat znów szkaluje i obraża. Władze Chin zdają się nie dostrzegać ponoszonych przy okazji walki o honor strat wizerunkowych i erozji soft power. Może jednak warto uważniej czytać Konfucjusza, który miał swoje zdanie na temat przejmowania się brakiem uznania i szacunku: „Czyż nie jest jednak prawdziwie szlachetny ten, kto się nie smuci, choć się na nim ludzie nie poznali?”.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 545

(24/2019)
19 czerwca 2019

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj