Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Smakując > Dzielmy się na...

Dzielmy się na święta

Weronika Bulicz

Polacy rocznie marnują aż 9 mln ton jedzenia, co daje nam w tej niechlubnej kategorii piąte miejsce w Unii Europejskiej. Wykorzystajmy świąteczny okres – czas, który sprzyja refleksji i byciu po prostu lepszym – by odrobinę się w tym temacie poprawić.

Wigilia to dla nas najbardziej magiczny dzień w roku. To dzień, kiedy dzieją się dobre rzeczy, a pozytywna energia przepływa między ludźmi naturalnie. Magii pierwszej gwiazdki po prostu nie możemy odmówić.

Tradycyjne polskie Boże Narodzenie opiera się na najprostszych i pięknych wartościach: życzliwości, dobru, dzieleniu się tym, co mamy. Łamanie opłatkiem, upominki pod choinką (od Mikołaja, Gwiazdora czy rodziny), pozostawienie „miejsca dla wędrowca” – już te zwyczaje zwracają uwagę na istotę: przed świętami, w Wigilię, a później w Boże Narodzenie dzielimy się dobrem ze światem. A nie da się ukryć, że tradycyjnie dzielimy się głównie przy stole i wokół niego.

Fot.: Pexels.com [Public Domain]

Fot.: Pexels.com [Public Domain]

Stawiając dodatkowe nakrycie dla każdego, kto samotny, strudzony, głodny, nie ma z kim spędzić zimowego wieczoru, zapraszamy pod nasz dach trochę więcej życzliwości niż przez cały rok. Smakując ulubione tradycyjne świąteczne potrawy, szykując jadłospis rodzinnej wieczerzy, pomyślmy więc o tym, by nic się nie zmarnowało.

Setki kilogramów jedzenia lądują co roku w naszych koszach na śmieci. Polacy, twierdzi Greenpeace, rocznie marnują aż 9 mln ton jedzenia (!!!), co daje nam w tej niechlubnej kategorii piąte miejsce w Unii Europejskiej. Wykorzystajmy świąteczny okres – czas, który sprzyja refleksji i byciu po prostu lepszym – by odrobinę się w tym temacie poprawić.

Nie brakuje akcji, podczas których zbierane są produkty na Wigilię dla najbiedniejszych. Dla tych, których święta nie będą obfite, bo i na co dzień nie mają zbyt wiele. Taką inicjatywą są zbiórki Polskich Banków Żywności, wiele akcji organizują też poszczególne sieci handlowe czy lokalne fundacje i organizacje pozarządowe. Planując święta, zastanówmy się, czy faktycznie najważniejsze jest to, by stoły uginały się pod nadmiarem jedzenia, czy może na zdrowie nam wyjdzie ograniczenie ilości wypiekanych makowców czy lepionych pierogów, a część produktów, które kupujemy, by je zrobić, przekażemy potrzebującym.

Po świętach z kolei sprawdźmy, czy i jak możemy podzielić się tym, co zostało. Słoikiem bigosu, mięsną pieczenią. Istnieje wiele możliwości, by jedzeniem wesprzeć potrzebujących również po świętach. Caritas Polska czy Polski Czerwony Krzyż działają w większych i mniejszych miejscowościach. Wystarczy skontaktować się z najbliższym oddziałem i dowiedzieć, jakie paczki przyjmują. Poszukajmy też lokalnie: schroniska dla bezdomnych, lokalne jadłodzielnie czy lodówki „foodsharing” pozwolą wszystkim skorzystać z świątecznej magii.

Jeśli kochasz magię świąt, daj się jej ponieść i zrób jeszcze więcej dobrego dla ludzi. Jeśli zaś narzekasz, że nienawidzisz wymuszonego w tym czasie szczęścia, zobacz, ile prawdziwej radości przyniesie zrobienie czegoś bardzo, bardzo dobrego. Przemyślmy tym razem, jak naprawdę wypełnić tradycję, którą co roku kultywujemy.

SKOMENTUJ

Nr 465

(50/2017)
5 grudnia 2017

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY

TEMATY TYGODNIA

drukuj
pobierz jako pdf / wyślij e-mail