Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Podróż po japońskiej...

Podróż po japońskiej estetyce. O autorskim przewodniku po Kioto i innych książkach Alexa Kerra

Magdalena Furmanik-Kowalska

Nigdy nie zrozumiesz kulturowych kodów Japonii, jeśli ograniczysz się do podziwiania jej najbardziej monumentalnych zabytków. Musisz pochylić się nad szczegółem: linią dachu, elementem stroju. Alex Kerr to wie i zaprasza nas w oryginalną i całkowicie autorską podróż po zaułkach Kioto.

Dla lubiących, tak jak ja, wędrować po uliczkach mniej lub bardziej egzotycznych miast, odkrywając detale i niuanse architektoniczno-urbanistyczne, lub też dla pasjonatów buszowania w muzealno-galeryjnych wnętrzach okres pandemii jest zdecydowanie trudny. Pocieszeniem, a nawet wręcz ratunkiem stają się wówczas publikacje takie jak „Inne Kioto”. Nie jest to typowy przewodnik po dawnej stolicy Japonii. Jak stwierdza we wstępnie sam jej autor, Alex Kerr: „Książka ta nie jest ani spójną historią, ani wyczerpującym studium na temat Kioto, ani nawet na temat jednej świątyni” [s. 10]. Jak ją zatem zdefiniować?

Mury, bramy, podłogi

Publikacja wydana na początku tego roku przez wydawnictwo Karakter to autorski klucz, pozwalający odczytać symbolikę tytułowego miasta. Alex Kerr, z wykształcenia japonista i sinolog, doświadczony kolekcjoner malarstwa tuszowego i kaligrafii, ale również praktyk w wielu dziedzinach tradycyjnych sztuk japońskich, wie bowiem, że dla wprawnego oka nawet najmniejszy detal jest istotny: „Linie dachów, układ budynków, kostiumy, nakrycia głowy, malarstwo pejzażowe, kompozycje kwiatowe – wszystko ma symboliczne znaczenie. Tak naprawdę duża część tej książki poświęcona jest symbolom i sposobom ich rozwikłania i doceniania” [str. 326]. 

Aby nam to unaocznić, autor zabiera nas w wędrówkę po ulicach i zabytkach Kioto, opisując z pozoru nieistotne lub mniej znaczące elementy architektoniczne i wyposażenie wnętrz, takie jak mury, bramy, podłogi, sufity czy tabliczki informacyjne. Wraz z Kerrem oglądamy również bardziej kojarzone z Japonią miejsca, takie jak ogrody, lub przedmioty (na przykład parawany). Autor stara się jednak pokazać je z innej niż zazwyczaj perspektywy. Publikacja nie prowadzi czytelników klasycznie po najważniejszych i wybitnych świątyniach, pawilonach i pałacach japońskich. Nie ma w niej kompleksowej historii tych obiektów i ich stylistycznej identyfikacji. Autor nie pisze bowiem ani z pozycji historyka, ani z pozycji historyka sztuki. Należałoby go raczej określić jako współczesnego letterati (literati)pasjonata i estetyka, który z dużą dozą erudycji prezentuje swoje spostrzeżenia. Bardzo interesujące są zwłaszcza te dotyczące ścisłego powiązania funkcji z formą omawianego przedmiotu oraz opisujące jego genezę znacząco wpływającą na walory estetyczne, jak to ma miejsce, na przykład, w przypadku fusuma (przesuwnych drzwi) i parawanów.

Japonia jak style pisma

Choć Kerr opowiada o wytworach dawnej sztuki i rzemiosła, to nie przywołuje typowych, najczęściej wskazywanych przez badaczy [1] pojęć estetycznych jak iki, wabi czy sabi. W jego książce pojawia się natomiast trójca shingyō, która wywodzi się z kaligrafii i stanowi nazwy trzech różnych sposobów zapisywania znaków. Pierwszy z nich – shin – to oficjalne „pismo wzorcowe”, kanciaste; drugi – gyō – jest bardziej swobodny, to „pismo bieżące”, półkursywa; ostatni – sō – najbardziej swobodny, określany jest jako „pismo trawiaste”, trudne do odczytania przez niewprawione oko. Kerr stwierdza, że te style można zauważyć również w innych japońskich wytworach kultury. Jako przykład podaje ogród pomniejszej świątyni Daisen-in w kompleksie Daitoku-ji, którego trzy części odpowiadają tym trzem rodzajom estetyk.

Reguła shingyō według autora może być też zastosowana do podziału i opisu wytworów kultury pochodzącym z trzech różnych państw: odpowiednio Chin, Korei i Japonii, odzwierciedlając ich tożsamości kulturowe. Chińczycy preferują przedmioty „wielkie, skomplikowane, pełne kolorów, dopieszczone technicznie, wyrafinowane, eleganckie, wymyślne…” [str. 93]. Japończycy zaś przeciwnie – surowe i proste. Koreańskie upodobania estetyczne sytuują się gdzieś pomiędzy. Aby zilustrować swoją tezę, Kerr zestawia ze sobą trzy naczynia wykonane z trzech różnych materiałów: brązu (Chiny), porcelany (Korea) i bambusa (Japonia). Jego analizy dotyczące estetyki są śmiałe i bardzo intrygujące, lecz opierają się głównie na intuicji autora, a nie na gruntowych badaniach przedmiotu. Wymagałyby zatem dalszej weryfikacji. Pomimo to stanowią interesujący punkt wyjścia do dalszych rozważań.

Oprócz bardzo oddziałującego na zmysły języka, drugą znaczącą wartością książki „Inne Kioto” są zamieszczone w niej ilustracje wykonane piórkiem i tuszem przez Tetsuji Fujiharę i Vitsanu Riewseng. Pod względem stylu przypominają one dziewiętnastowieczne europejskie ryciny i jednocześnie japońskie jednobarwne drzeworyty. Znakomicie dopełniają opowieść o estetyce dawnej stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni. Obrazują też świetnie zestawienia i porównania form dokonywane przez Kerra. Przybliżają detale i ukazują niuanse, których fotografia często nie potrafi oddać. Współgrają z niezwykle dbałym sposobem wydawania książek przez Karakter, zwiększając przyjemność obcowania z książką. Szkoda tylko, że ani autor, ani polski wydawca nie pokusili się o zamieszczenie mapy Kioto z zaznaczonymi na niej budowlami, które są w tym oryginalnym przewodniku opisane. Ale jest to zapewne pragnienie osoby z gatunku grożącego wymarciem, który wciąż ceni i korzysta z tradycyjnych map.

Krytyczny jak nie-japonista

„Inne Kioto” to druga publikacja tego autora wydana przez Karakter, a trzecia, która ukazała się w Polsce. W 2008 roku pojawiły się w polskich księgarniach „Psy i demony. Ciemne strony Japonii” wydane nakładem Universitasu. To jedna z niewielu pozycji na rynku zachodnim, w której podjęto się krytyki współczesnej Japonii w kontekście negatywnego wpływu tradycyjnej kultury. Autor porusza w niej między innymi zagadnienia przemocy w szkole, kwestie ochrony środowiska (a właściwie jej brak) czy obecność nowych stylów estetycznych, takich jak kawaii. Jest to odkrywcza i odświeżająca propozycja dla polskich czytelników, którzy dotychczas w ojczystym języku mogli znaleźć głównie zachwyty nad dawną kulturą Japonii. Sam autor stwierdza w książce, że japoniści nigdy nie wyrażają się krytycznie o Japonii, w przeciwieństwie do badaczy studiujących kulturę chińską. Sam nie ma z tym problemu. W pełni świadomie dotyka drażliwych kwestii lub bez ogródek wskazuje na istniejące dylematy i problemy, co potwierdzają jego własne słowa z „Innego Kioto”: „Zboczyłem nieco w stronę wylewnego uwielbienia, czyli uderzyłem w ton, w jakim ludzie zwykle piszą o Kioto. Ten styl do mnie nie pasuje. Co też we mnie wstąpiło? Pora zatem trochę ponarzekać i wskazać minusy” [str. 295].

Zupełnie odmienną perspektywę Kerr przyjmuje w wydanej w 2019 roku przez Karakter „Japonii utraconej”. Jedyne zawarte w niej utyskiwania autora dotyczą zamierania tradycyjnych form sztuki. Publikacja ma bardzo osobisty ton i jest opowieścią o doświadczeniach erudyty związanych z wchodzeniem w „dawną Japonię”. Jest poznawaniem japońskiej tradycji kulturowej w sposób bezpośredni poprzez kontakt z jej twórcami i przedmiotami. Eseistyczna i anegdotyczna formuła wypowiedzi, charakterystyczna również dla „Innego Kioto”, sprawia, że książkę czyta się szybko i z dużą przyjemnością, a do tego opisywane przez Kerra przykłady zapadają w pamięć. Jest to znakomita pozycja dla tych, którzy dotychczas nie interesowali się kulturą Japonii. I tak jak w przypadku „Innego Kioto”, jest to miła alternatywa dla tęskniących za podróżami.

Przypis:

[1] W polskiej literaturze patrz: Beata Kubiak Ho-Chi, „Estetyka i sztuka japońska. Wybrane zagadnienia”, Univeristas, Kraków 2009.

 

Książka:

Alex Kerr we współpracy z Kathy Arlyn Sokol, „Inne Kioto”, przeł. Aldona Pikul, Karakter, Kraków 2021.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 650

(25/2021)
22 czerwca 2021

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj