Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Komentarz nadzwyczajny > Rzeczpospolita Miejska

Rzeczpospolita Miejska

Agnieszka Ziółkowska

Dla obywatelskiego, miejskiego aktywizmu w Polsce kluczową datą okazał się rok 2010. Wtedy w Poznaniu Stowarzyszenie My-Poznaniacy wraz z zaprzyjaźnionymi społecznikami i działaczami miejskimi postanowiło wziąć odpowiedzialność za miasto i jako komitet wyborczy stanąć do wyborów samorządowych.

Wynik wyborczy KWW My-Poznaniacy – prawie 10 procent w skali miasta przy braku jakiegokolwiek mandatu radnego – napawał optymizmem, ponieważ pokazał, że poznaniacy chcą zaufać niezależnym kandydatom-społecznikom, a jednocześnie spowodował głębokie rozczarowanie, ponieważ 10 procent poznaniaków w wyniku systemu liczenia głosów metodą d’Hondta, który jest preferencyjny dla dużych partii, zostało bez swojego przedstawicielstwa w Radzie. Wynik ten pokazał, że model demokracji obywatelskiej przegrywa z interesem partyjnym, a jakakolwiek oddolna próba zmiany na zabetonowanej scenie politycznej miasta z góry skazana jest na porażkę. Duże poparcie mieszkańców da bowiem niewiele, jeśli nie zmieni się obowiązująca ordynacja wyborcza. Ordynacja, która z demokracją i wolą wyborców miała mało wspólnego.

Jednak doświadczenie wyborcze okazało się w Poznaniu kluczowe. Głos mieszkańców miasta przestał być marginalizowany. Organizacje obywatelskie zaczęły coraz aktywniej uczestniczyć w życiu publicznym miasta, z pozycji krytycznej opozycji społecznej, która patrzy władzom na ręce, przechodząc do opozycji konstruktywnej, potrafiącej zaprezentować merytoryczne projekty dające podstawę do pozytywnego rozwiązania różnorakich problemów. Projekty te nie zawsze spotykały się z pozytywnym odzewem władz, ale warto zwrócić na nie uwagę. Od współtworzenia poprawek i alternatywnego projektu budżetu miasta w roku 2011 oraz lobbowania za wprowadzeniem, na wzór Sopotu i innych miast Polski, prawdziwie obywatelskiego budżetu (co zakończyło się połowicznym sukcesem), poprzez nieudaną niestety próbę powołania Okrągłego Stołu ds. Społecznych Mieszkalnictwa w Poznaniu, aż do zaproponowania pakietu niskokosztowych usprawnień komunikacyjnych w mieście, doprowadzenie do powstania i monitorowanie strefy „tempo 30” w centrum i wreszcie przygotowanie pierwszej uchwały obywatelskiej przeciw podwyższeniu cen biletów komunikacji miejskiej.

Niewątpliwie największym ich sukcesem jest pokazanie władzom miasta, że mieszkańcy mają swoje „prawo do miasta”. Szeroko zakrojone konsultacje, na przykład przy powstawaniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, są dziś już normą i oczywistością (co nie znaczy, że forma ich przeprowadzania nie pozostawia wiele do życzenia). Mamy również do czynienia z systematycznym i ramowo uporządkowanym dialogiem oraz współpracą różnego rodzaju organizacji obywatelskich i pozarządowych, skupionych przy Komisjach Dialogu Obywatelskiego, które powstały prawie przy każdym Wydziale Urzędu Miasta Poznania czy też Poznańskiej Radzie Pożytku Publicznego. Lobbowanie miejskich aktywistów doprowadziło także do powstania centrum inicjatyw obywatelskich w Obywatelskiej Kamienicy Bukowska 29 (aczkolwiek i tu przyszłość jest niepewna i wymaga ciągłej, organicznej pracy i negocjacji z miastem).

Wachlarz problemów i wyzwań, z którymi zmagają się poznańscy społecznicy, jest ogromny. Cieszy to, że organizacji uczestniczących aktywnie w życiu publicznym jest coraz więcej, są one coraz bardziej merytoryczne i coraz bardziej skuteczne, jednak ich wpływ na miasto jest nadal ograniczony.

Kolejnym milowym krokiem na polskiej scenie aktywizmu miejskiego okazał się zorganizowany w czerwcu 2011 roku w Poznaniu I Kongres Ruchów Miejskich, który zgromadził miejskie organizacje obywatelskie z całej Polski (48 organizacji z 17 miast). Jego celem było rozszerzenie i skoordynowanie współpracy polskich ruchów i organizacji miejskich oraz wypracowanie społecznej diagnozy szeroko rozumianej polityki miejskiej w Polsce. Na miasto patrzono niejako „od wewnątrz”, tak jak widzą je sami mieszkańcy. Okazało się, że większość problemów, z jakimi zmagają się miasta, jest bardzo podobna.

Mimo że oddolne, obywatelskie ruchy i organizacje miejskie występujące w imieniu mieszkańców, w ostatnich latach zaczęły odgrywać istotną rolę we współtworzeniu miast polskich, to ich lokalne, rozproszone działania okazały się niewystarczające. Stąd potrzeba działania skoordynowanego w skali całego kraju. Sukcesem I Kongresu było wypracowanie 10 tez miejskich, które stały się swoistym credo programowym, podpisanie Apelu o Solidarność Miast z Łodzią, nawiązanie bliższej współpracy między działaczami z różnych miast, powołanie Zespołu Koordynującego oraz kontynuowanie pracy również w czasie późniejszym. W trakcie kampanii wyborczej 2011 roku wśród kandydatów na posłów udało się przeprowadzić Miejski Skaner Wyborczy, którego wyniki zostały przekazane do wiadomości mediów i opinii publicznej, co dało przyczynek do powstania ogólnopolskiej debaty na temat polityki miejskiej.

Mimo problemów wynikających z kruchości tej organizacji, głównie dzięki staraniom Zespołu Koordynacyjnego i wielkiej pracy działaczy z Łodzi, udało się doprowadzić do II Kongresu Ruchów Miejskich, który miał miejsce w październiku 2012 roku w Łodzi. Liczba uczestników i reprezentowanych organizacji podwoiła się, podobnie jak zakres tematów i liczba pracujących grup roboczych. Równocześnie cel Kongresu był bardziej konkretny, chciano bowiem wypracować merytoryczne uwagi do „Założeń Krajowej Polityki Miejskiej” (zostały one opracowane i złożone w grudniu ubiegłego roku). Dla mnie najważniejszą zmianą okazała się konieczność powstania grupy roboczej, która zajmie się małymi i średnimi miastami. Większość Polaków mieszka bowiem w mniejszych miejscowościach oraz na zurbanizowanej wsi, która coraz bardziej nabywa cech podmiejskich. Nierówności rozwoju społeczno-gospodarczego pomiędzy ośrodkami na różnych szczeblach samorządowych pogłębiają się, miasta zamiast solidarnie współpracować często rywalizują ze sobą, widoczna jest też suburbanizacja i rozbudowa jednych gmin kosztem innych. Co ciekawe, obrady tej grupy, w której pracowali przedstawiciele m.in. Torunia, Konina, Kalisza, Rumii czy Puszczykowa, połączyły się spontanicznie z pracą grupy, która zajmowała się kwestiami metropolitalnymi i aglomeracyjnymi, dając pełen obraz problemów, z jakimi borykają się wielkie i małe miasta w Polsce. Walka o rozsądną, zrównoważoną, społecznie odpowiedzialną, kompleksową, wypracowaną w porozumieniu z mieszkańcami politykę miejską leży w interesie wszystkich mieszkańców polskich miast. Po prostu, Rzeczpospolita Miejska. Dopóki kwestie te nie zostaną uregulowane na szczeblu centralnym, demokracja miejska i podstawowe formy partycypacji obywatelskiej będą zagrożone.

Więcej o ruchach miejskich w Polsce w 213 numerze „Kultury Liberalnej” z 5 lutego 2013.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 215

(7/2013)
19 lutego 2013

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj