Z centrum widać najwięcej
  

PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną forward

KULTURA LIBERALNA > Felietony > Rządna demokracja przeciw...

Rządna demokracja przeciw populizmowi [SPORU O KONSERWATYZM W POLSCE CIĄG DALSZY]

Kazimierz M. Ujazdowski

Po 2015 roku PiS skradło konserwatyzm, uprawiając politykę, która nie ma nic wspólnego z tradycją tej szkoły politycznej. Zamiast zreformować i wzmocnić państwo, dokonało destrukcji instytucji publicznych, odnosząc się z wrogością do ciał niezależnych, szczególnie sądownictwa.

Prawicowy populizm uderza w konserwatyzm nie mniej silnie niż w inne tendencje ideowe. Populizm wynaturza idee, które stanowią podstawę konserwatywnego myślenia: przede wszystkim respekt dla tradycji czy myślenie w kategoriach interesu państwa. Pierwsza z tych wartości zajęta została przez nacjonalizm, druga – przez egoizm niedostrzegający sensu związania narodowej strategii ze współpracą międzynarodową. Populizm obraca gniew społeczny przeciw elitom i dokonaniom poprzedników. W tym punkcie zaprzecza konserwatywnej metodzie politycznej nastawionej na budowanie w ciągłości i tworzenie szacunku dla instytucji.

Pisząc to, nie mam wątpliwości, że w Polsce konserwatyzm nie może stać się podstawą odrodzenia polityki alternatywnej wobec populizmu. W naszym kraju termin ten powszechnie rozumiany jest albo jako idea wroga wobec wszelkich zmian politycznych i społecznych, albo jako zwykły tradycjonalizm. Rozumienie konserwatyzmu jest bardzo dalekie od szkoły mądrego patriotyzmu, która dbając o narodowy interes, nie obawia się krytyki własnych słabości.

Po 2015 roku PiS skradło konserwatyzm, uprawiając politykę, która nie ma nic wspólnego z tradycją tej szkoły politycznej. Zamiast zreformować i wzmocnić państwo, dokonało destrukcji instytucji publicznych, odnosząc się z wrogością do ciał niezależnych, szczególnie sądownictwa. To ostanie wymagało reform z poszanowaniem cywilizowanych standardów. Doszło zatem do konfiskaty pojęcia konserwatyzmu dla polityki jakobińskiej, nie liczącej się z instytucjami, które powinny być wyjęte spod politycznej rywalizacji.

To nie jest tylko polska tendencja. Przed kilkoma tygodniami „The Economist” [wydanie z 6 lipca 2019 roku], pismo przyznające się do tradycji liberalnej, opublikowało redakcyjny tekst (wyraz stanowiska całego zespołu), w którym wskazano na zanik konserwatyzmu, rozumianego jako szacunek do instytucji społecznych i politycznych, niemal w całym świecie zachodnim: od USA Trumpa, przez Wielką Brytanię Borisa Johnsona, Włochy Salviniego, aż po Węgry Viktora Orbána. Symbolicznym końcem umiarkowanego propaństwowego konserwatyzmu była śmierć Johna McCaina, nieprzypadkowo uważanego za jednego z największych wrogów prezydenta Donalda Trumpa.

Troska liberałów z „Economista” o konserwatyzm wynika z obawy o żywotność własnej tradycji ideowej: uważają oni bowiem, że upadek konserwatyzmu instytucjonalnego (wywodzącego się od Edmunda Burke’a) osłabia liberalizm rozumiany zarówno jako troska o wolność jednostki, jak i przywiązanie do gospodarki rynkowej i wolnego handlu. Choć wolność jednostki jest w obu tradycjach rozumiana inaczej, to redaktorzy „The Economist” wskazują na znaczenie trwałych instytucji politycznych i społecznych dla obrony wolności jednostki przed jakobińskimi zapędami zarówno z prawa, jak i z lewa.

Odpowiedź na populizm PiS-u wymaga jednak otwarcia intelektualnego także poza tradycję konserwatywną i zmierzenia się z wyzwaniami, na które konserwatyzm nie dawał dotąd satysfakcjonującej odpowiedzi, takich jak współczesne znaczenie religii w życiu publicznym czy określenie nowych relacji między wolnością gospodarczą a odpowiedzialnością społeczną państwa. Dodać trzeba, że rys paternalistyczny konserwatyzmu blokuje rozumienie wagi demokracji bezpośredniej i partycypacji obywatelskiej.

Jednakże polska szkoła konserwatywnego myślenia może inspirować istotną część antypopulistycznej reakcji. Myślę przede wszystkim o wizji rządnej demokracji jako alternatywy dla autorytaryzmu, która obecna była w tej szkole myślenia jeszcze przed II wojną światową.

W latach 30. opór przeciwko destrukcji demokracji parlamentarnej był wyjątkowo słaby. Klarowne stanowisko w tej sprawie zajmował ruch ludowy, słabe politycznie formacje chadeckie i stara profesorska część endecji. Wydaje się jednak, że to konserwatyści dawali najlepszą i przyszłościową odpowiedź na destrukcję demokracji parlamentarnej.

Warto zwrócić szczególną uwagę na myśl polityczną Adolfa Bocheńskiego, najbliższego przedwojennego współpracownika Jerzego Giedroycia i głównego publicysty wydawanych przez niego pism „Buntu Młodych” i „Polityki”. Publicystyka Bocheńskiego przeżywa renesans zainteresowania, czego świadectwem jest przygotowanie kolejnej edycji jego pism, tym razem przez wydawnictwo Universitas. Niedocenianym fragmentem jego dorobku jest ostra krytyka autorytaryzmu i myśl konstytucyjna. Punkt wyjścia jego myśli nie zapowiadał tego, że znajdzie się w obozie oponentów polityki sanacji. Adolf Bocheński był krytykiem Konstytucji marcowej. W jego opinii hegemonia Sejmu, proporcjonalna ordynacja wyborcza zachęcały do rozdrobnienia systemu partyjnego, a słaba pozycja rządu składały się na państwo pozbawione skuteczności.

Jednak kilka lat po zdobyciu władzy, piłsudczycy zaczęli budować państwo autorytarne i represjonować opozycję. Reakcja Bocheńskiego na ten rodzaj polityki była ostra i surowa. Młody konserwatysta widział w polityce „brzeskiej” wyraz despotyzmu obcego kulturze Zachodu. Ten zdeklarowany państwowiec uważał, że działania pułkowników kłócą się z podstawami zachodniej kultury polskiej. Nie tylko uderzają w wolność polityczną, ale także osłabiają państwo polskie. Był to motyw nieobecny w lewicowej krytyce autorytaryzmu, która koncentrowała się na jego antywolnościowym wymiarze. Tymczasem Bocheński zwalczał autorytaryzm, ukazując jego szkodliwość z punktu widzenia strategicznego interesu Rzeczpospolitej Polskiej. Ustrój sztywny, eliminujący konkurencję polityczną, pozbawiał państwo niezbędnej elastyczności i energii, a opozycję skazywał na działania nielegalne.

Prawie cała generacja Bocheńskiego – dotyczyło to bez różnicy prawicy i lewicy – porzuciła demokrację parlamentarną jako niefunkcjonalną i odpowiedzialną za kryzys państwa. Towarzyszyły temu poglądy krytyczne wobec liberalizmu gospodarczego i domagające się zastosowania wzorów etatystycznych. Autor „Między Niemcami a Rosją” deklarował, że nigdy nie odstąpi od zasad państwa cywilizowanego. W liście do Mieczysława Pruszyńskiego pisał:

„Chociażbym miał być zupełnie sam, chociażbym miał zwichnąć całą moją karierę polityczną, będę głosił te rzeczy, które uważam za zasadnicze i bez których państwo cywilizowane nie może się obejść. Najniebezpieczniejszą cechą młodego pokolenia, i to całego tak endecji, jak i lewicy jest wrogie ustosunkowanie się do a) kapitalizmu b) wolności politycznej, czyli tej czy innej formy parlamentaryzmu. Jest to potężny prąd, który zagraża podstawom cywilizacji w Polsce i Europie. Za nasz obowiązek uważam stworzenie potężnego ruchu umysłów w przeciwnym kierunku.”

Adolf Bocheński nie godził się na słabość demokracji konstytucyjnej i państwa cywilizowanego. Uważał, że najlepszą odpowiedzią na autorytaryzm jest rządna demokracja. Uważał, że można stworzyć syntezę sprawnej i stabilnej władzy wykonawczej przy respekcie dla podziału władzy i poważnej roli parlamentu. Proponował to, co dziś określa się mianem ustroju prezydencko-parlamentarnego. Dobre i sprawne państwo nie buduje swej siły kosztem niezależności sądownictwa, ciał pośredniczących i samorządu terytorialnego. Przeciwnie, może czerpać energię z żywotności tych instytucji i różnorodności kulturowej kraju.

Szkoła Bocheńskiego była kontynuowana przez znaczną część prawicowych środowisk opozycji demokratycznej. Powołany 40 lat temu Ruch Młodej Polski, w 1984 roku wystąpił z ideą zharmonizowania wolności politycznej i sprawnej władzy wykonawczej. Było to stanowisko wyjątkowe na tle opozycji, która nie doceniała wagi instytucji i strategicznego programowania polityki. W deklaracji „Między Polską naszych marzeń, a Polską naszych możliwości” Ruch Młodej Polski proponował budowę systemu prezydencko-parlamentarnego. Potem, już w wolnej Polsce, zasadniczą cechą konserwatywnej myśli politycznej, był instytucjonalizm ukazujący znaczenie dobrze urządzonego państwa dla rozwoju cywilizacyjnego kraju. Tendencja ta miała niemały wpływ na reformy tworzące samorząd terytorialny, centrum rządu i silną pozycję samego Trybunału Konstytucjonalnego. Bez wątpienia budowała to, co pozytywne w dorobku III RP. Konserwatywny instytucjonalizm musiał mierzyć się z silnym w polskiej kulturze politycznej lekceważeniem prawa i ustrojowej formy. Po 2015 roku wystąpił przeciw zawłaszczeniu państwa i dezawuowaniu instytucji.

Powtórzę z przekonaniem, że polski konserwatyzm nie jest w stanie odegrać roli doktryny kształtującej duże formacje polityczne i politykę państwową. Decydują o tym zarówno mylne postrzeganie terminu, jak i istotne luki doktrynalne. Nie oznacza to jednak kapitulacji z formacyjnego i programowego znaczenia. Budowanie alternatywy dla rządów PiS-u musi bowiem podjąć kwestię rządnej demokracji i sprawnych instytucji, będących w stanie bronić praw obywateli i interesu publicznego. Nie musimy wybierać między słabym państwem a autorytarnym nastawieniem. Konserwatyzm dostarcza tu więcej argumentów niż inne tradycje polityczne.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 552

(32/2019)
7 sierpnia 2019

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj