Kultura Liberalna solidarnie z Ukrainą

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Poczytaj mi latem....

Poczytaj mi latem. Trzy wakacyjne książki dla najmłodszych [KL dzieciom]

Anna Mik, Krzysztof Rybak, Paulina Zaborek

Nastał czas wycieczek, spacerów i zabaw w otoczeniu natury. A jeśli długim dniom towarzyszy dobra książka podkreślająca wakacyjny klimat, to lato staje się pełniejsze! Polecamy trzy książki dla dzieci, po które warto sięgnąć w letnie miesiące.

„Zwierzątko dla Pellego” Astrid Lindgren i Marii Nilsson Thore – poleca ANNA MIK 

Twórczość Astrid Lindgren po raz kolejny trafia do polskich czytelników w nowym wydaniu, ujmującym jedną z dziecięcych opowieści szwedzkiej pisarki w ramy bliższe współczesnym czytelnikom i czytelniczkom. „Zwierzątko dla Pellego” to tekst pochodzący z powieści „Dzieci z wyspy Saltkråkan” (wcześniej: „My na wyspie Saltkråkan” i „Dlaczego kąpiesz się w spodniach, wujku?”), w tej wersji zilustrowany przez Marię Nilsson Thore, a przetłumaczony przez Marię Olszańską. Obie autorki za pomocą ikonotekstu zabierają nas w świat dwójki dzieci, który, w charakterystyczny dla Lindgren sposób, jest pełny wolności i wielkich przygód. Tjorven i Pelle spędzają lato na wyspie, którą zdają się znać od podszewki: wiedzą, gdzie lisy trzymają swoje młode i gdzie mrówki wytyczają szlaki. Jedną z rozrywek bohaterów Lindgren jest przebywanie w tajnym szałasie, co jest absolutnie zrozumiałe – większej frajdy niż zabawa „w bazę” naturalnie nie ma. Dzieci spędzają czas w otoczeniu natury, w towarzystwie wiernego psa Bosmana, nieodstępującego ich na krok. Czy te wymarzone wakacje mogłyby być jeszcze lepsze?

W świecie Astrid Lindgren – oczywiście, że tak. Tjorven i Pelle wraz ze stadem krów płyną promem na sąsiednią wyspę, by tam spotkać Knuttego Östermana, „szczęśliwego właściciela trzech białych królików”, na punkcie których mały Pelle traci głowę. Wraz z Tiorven postanawiają kupić królika – tytułowego towarzysza chłopca – by razem z nim przeżywać tym wspanialsze wakacyjne przygody. Dla Pellego królik ów to jednak coś więcej niż zwierzę. To „niesłychane szczęście” i „najcudowniejsza rzecz, jaka może się zdarzyć”. I właśnie stała się jego udziałem.

Jocke, bo takie imię Pelle nadaje swojemu podopiecznemu podczas „chrztu”, pomaga we wszystkim – przetrwaniu groźnej burzy, życiu rozbitka, samotności i strachu. Zarówno królik, jak i pies Bosman są opoką dla dzieci, żyjących w lwiej części dnia poza zainteresowaniem dorosłych. Lindgren z właściwą sobie swadą przedstawia wzruszające relacje dziecka i zwierzęcia, a Thore uzupełnia historię o klasyczne, ciepłe ilustracje. I choć trudno mówić w przypadku „Zwierzątka dla Pellego” o innowacji w dziedzinie tekstów dla dzieci, z pewnością można podkreślić ponadczasowość historii Lindgren. A fakt, ze uznaje zwierzęta za najwspanialsze stworzenia na świecie, uzupełnia tylko wizję geniuszu pisarki.

 

Książka: 

Astrid Lindgren, „Zwierzątko dla Pellego”, il. Maria Nilsson Thore, przeł. Maria Olszańska, wyd. Zakamarki, Poznań 2023.
Proponowany wiek odbiorcy: 4+

___________________________________________________________________________________________

„Rok nad morzem” Malwiny Hajduk – poleca KRZYSZTOF RYBAK

Popularna seria „Rok w…” Naszej Księgarni nieustannie się powiększa, wydawcy nie brakuje bowiem pomysłów na kolejne tomy: po „Roku w lesie” Emilii Dziubak, „Roku w przedszkolu” Przemka Liputa czy opublikowanym w marcu „Roku w domu” Marty Kuleszy przyszła pora na Morze Bałtyckie, w Polsce kojarzone oczywiście z letnimi wakacjami. Jak pokazuje jednak „Rok nad morzem” Malwiny Hajduk, życie – w tym ukryte pod taflą wody – toczy się tam cały rok. Dwanaście rozkładówek ukazujących kolejne miesiące uzupełnia pełnostronicowa prezentacja bohaterek i bohaterów oraz wybranych elementów pojawiających się na ilustracjach (na przykład bursztyn, plankton i ławica śledzi), a także umieszczony za końcu książki labirynt. Z pozoru „Rok nad morzem” powiela kompozycję tomów serii, co jednak charakterystyczne dla tego tytułu, odbiorczynie i odbiorcy mają okazję obserwować zmiany zachodzące w trzech naprzemiennie ułożonych widokach: panoramy plaży (styczeń, kwiecień, lipiec, październik), morskiego dna (luty, maj, sierpień, listopad) i wnętrza latarni (marzec, czerwiec, wrzesień, grudzień) zapełnionych wieloma elementami.

Książka Hajduk zachęca do bliższego poznawania otaczającego świata, w czym pomagają charakterystyczne dla książek wieloscenicznych (takich właśnie jak tytuły serii „Rok w…”) umieszczone na kolejnych ilustracjach postaci i przedmioty, których działania, łączące je związki i zachodzące między obrazami zmiany odbiorczynie i odbiorcy mogą śledzić, przekładając strony tej wielkoformatowej publikacji. Odkrywanie nadmorskiej codzienności idzie w parze ze snuciem opowieści o nieustraszonych bliźniakach Manueli i Maurycym, rozwijającej się relacji Heleny i Filipa czy niełatwej pracy rybaków Ryszarda i Rafała, ratownika Roberta i latarnika Kamila. Obok ludzkich spraw silnie zaznaczona jest również przyroda, z miesiąca na miesiąc nabierająca nowych barw i kształtów, choć przy tej okazji Hajduk nie pomija kwestii ochrony planety (bohaterki i bohaterowie sprzątają plażę i wyławiają plastik spod powierzchni morza). Śledzenie prowadzonych na kolejnych stronach historii może zachęcić więc także czytelniczki i czytelników do refleksji ekologicznej.

Styl graficzny Hajduk bazujący na pozbawionych konturu plamach barwnych i braku wyraźnie zaznaczonej głębi to kolejna odsłona współczesnej ilustracji dziecięcej, jaką proponuje czytelniczkom i czytelnikom Nasza Księgarnia w ramach serii „Rok w…”. To właśnie bogactwo konwencji i technik sprawiają, że sięgnięcie po ten tytuł – obok równie idealnych na wakacje, jak „Rok w górach” Małgosi Piątkowskiej czy „Rok na wsi” Magdaleny Kozieł-Nowak – może doprowadzić do wyrobienia w odbiorczyniach i odbiorcach poczucia estetyki i odkrycia ulubionego stylu. Wreszcie niemal niezniszczalna twardostronicowa forma „Roku nad morzem” sprawi, że książka Hajduk świetnie sprawdzi się jako towarzyszka wakacyjnych podróży czy wylegiwania się na nadbałtyckich plażach.

 

Książka:

Malwina Hajduk, „Rok nad morzem”, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2023.
Proponowany wiek odbiorcy: 3+ 

___________________________________________________________________________________________

„Jedziemy na kolonie” Fanny Dreyer – poleca PAULINA ZABOREK

„My spać nie chcemy, sialalalala! / Tylko wciąż wariujemy, sialalalala! / Łóżka nam trzeszczą, sialalalala! / Wychowawcy wciąż wrzeszczą, tak, tak!”.

Nadal pamiętam stare piosenki kolonijne, zwykle nieznanego autorstwa, które kiedyś wyśpiewywały podczas długich (wówczas trzytygodniowych) letnich wyjazdów dzieci w całej Polsce. Jeździłam na kolonie co roku – szkoła życia dla nieśmiałej jedynaczki, zwłaszcza w pierwszych latach, gdy byłam mała, a musztra kolonijna surowa (gimnastyka, ścielenie łóżek, dyżury, apele). Mam z tych wyjazdów wiele cennych wspomnień, kiedy więc zobaczyłam, że w wydawnictwie Polarny Lis ukazała się książka „Jedziemy na kolonie” Fanny Dreyer, wiedziałam, że muszę ją mieć, przeczytać i o niej napisać.

Książka jest współczesna, i tacy też są jej bohaterowie, a jednak jej projekt graficzny i ilustracje w stylu vintage kreują nostalgiczny klimat, który ma moc przeniesienia dorosłych czytelników w czasy dzieciństwa.

W pierwszej części poznajemy kolejno: Luizę, Marka, Ninę, Saszkę, Asię, dzieciaki w wieku od sześciu do dziesięciu lat. O każdym z nich dowiadujemy się czegoś konkretnego: Asia lubi tańczyć w pokoju, Saszka uczy się grać na gitarze i jest trochę nieśmiały, Nina lubi polne kwiaty, Marek bardzo ładnie rysuje, Luiza boi się jeździć na rowerze, ale za to chodzi po drzewach. To z ich perspektywy obserwujemy kolonijne życie od pierwszego do ostatniego dnia pobytu: rozlokowanie w pokojach, podział na grupy (Wróbelków, Maków, Króliczków…), posiłki na stołówce, śpiewanki przedwieczorne, gry, zawody, zabawy w basenie, wyjścia na lody, wycieczki, ogniska, kolonijne dyskoteki, wpisywanie się do pamiętników na zakończenie i powrót autokarem z piosenkami na ustach.

Książka ma pozytywny wydźwięk, ale nie pomija gorszych momentów i trudnych emocji, które mogą towarzyszyć kolonijnym wyjazdom: tęsknota za rodzicami, poczucie niedopasowania do grupy, lęk przed spaniem w nowym miejscu, smutek, gdy nie dostało się paczki z domu… Co cenne, mocno akcentuje wartość samopomocy koleżeńskiej w takich sytuacjach.

„Jedziemy na kolonie” to pozycja, która może być świetnym poradnikiem przedkolonijnym, oswajającym dziecko po raz pierwszy jadące na kolonie z rozmaitymi aspektami samodzielnego funkcjonowania w kolonijnej grupie. W trakcie czytania i oglądania książki wraz z rodzicem ma ono okazję przyjrzeć się kolonijnej codzienności – to, że publikacja ma charakter wielkoformatowego picturebooka jest dodatkową zachętą dla najmłodszych odbiorców. Rodzice bez wątpienia wsiąkną w nostalgię, dzieci mogą więc liczyć w czasie lektury na bonus – dodatkową porcję rodzicielskich kolonijnych opowieści!

 

Książka:

Fanny Dreyer, „Jedziemy na kolonie”, przeł. Sylwia Sawicka, wyd. Polarny Lis, Warszawa 2023.
Proponowany wiek odbiorcy: 5+

 

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 756

(27/2023)
4 lipca 2023

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

 

TEMATY TYGODNIA

drukuj