Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Słysząc > Genialność (nie) jest...

Genialność (nie) jest inteligencją. Chopin

Paweł Majewski

W książce „Gender and Genius” jej autorka, Christine Battersby, wymienia pięć znaczeń pojęcia „geniusz” w nowożytnej kulturze europejskiej.

Oto one: 1) geniusz to typ osobowości (outsider, osobnik bliski szaleństwa, degenerat, typ szamanistyczny, charyzmatyczny); 2) to szczególny stan świadomości opisywany rozmaicie i sprzecznie jako namiętność, wyobraźnia, instynkt, intuicja, udział podświadomości itp.; 3) geniusz to człowiek obdarzony wyjątkową energią, przy czym jest to zazwyczaj poddana sublimacji energia seksualna; 4) jest to rodzaj „możliwości zaistnienia w kulturze”, której stopień mierzy się za pomocą testów i badań statystycznych; 5) geniusz to człowiek, którego dzieła albo wyznaczają granice pomiędzy starszymi i nowszymi formami tradycji kulturowej, albo posiadają trwałą wartość i znaczenie w ramach tejże tradycji. Trzy pierwsze określenia oparte są na kryteriach psychologicznych, dwa ostatnie – na społecznych. Żadne nie jest absolutne. W żadnym nie pojawia się słowo „inteligencja”.

Jeśli przypomnimy sobie fakty z biografii Szostakowicza, Einsteina, Beethovena, Hegla, Spinozy, van Gogha czy Dostojewskiego, zobaczymy, że żaden z nich nie nadawał się na lwa salonowego, mimo że każdy nosi – przynajmniej w obecnej fazie naszej kultury – miano geniusza. Geniusz bynajmniej nie zawsze bywa człowiekiem inteligentnym. Inteligencja w potocznym sensie tego słowa – rozumiana jako błyskotliwość i bystrość intelektualna, szczególnie rozległa wiedza lub umiejętność prowadzenia zajmującej rozmowy na dowolny temat – wręcz rzadko bywa jego cechą. W nowoczesnej kulturze Zachodu za ludzi genialnych uchodzą nie ci, którzy bez trudu ogarniają stan tej kultury, lecz ci, którzy go – niekoniecznie bez trudu, lecz za to skutecznie – przekraczają. Im zaś zwykle nie zależy na firmowaniu status quo własną prezencją. Często w ogóle o tym nie myślą.

Jednym z rzadkich przypadków połączenia genialności i inteligencji był Chopin. Widać to przede wszystkim w jego listach. Chopin, który prawdopodobnie zająłby jedno z pierwszych miejsc w historii muzyki romantycznej nawet wtedy, gdyby umarł jako dwudziestolatek, w zdumiewający sposób godził istnienie swojego wewnętrznego świata, z którego wyłaniały się jego kompozycje, z nadzwyczaj baczną obserwacją świata zewnętrznego, w którym od wczesnej młodości prowadził ożywione życie towarzyskie. Co więcej, potrafił ująć swoje spostrzeżenia w formę ciętych, ironicznych i zwięzłych obserwacji, którymi dzielił się z rodziną i przyjaciółmi. W jego korespondencji znajdujemy zadziwiająco niewiele narcystycznej autoanalizy, która od czasów wczesnego romantyzmu aż do dzisiaj uchodzi nierzadko za naczelny dowód „bogactwa duchowego”. Wrażliwość Chopina wyraźnie kierowała się na zewnątrz i nie przybierała przy tym postaci magmatycznej, pozbawionej kierunku, lecz była uważną obserwacją, podobną nieco do tej, nad którą Rilke zaczął pracować, gdy zapoznał się z dyscypliną pracy rzeźbiarskiej Rodina. Chopin jest – a w każdym razie chce wydawać się – spokojny, zrównoważony wewnętrznie, wyrazisty mentalnie. Jego listy sugerują dość przekonująco, że nie miał w sobie również niewygodnego marzycielstwa, które często psuje młode chłonne umysły, pogrążając je w bezformiu, a którego naiwny odbiorca mógłby się spodziewać po „geniuszu muzycznego romantyzmu”. Warto też porównać jego twórczość epistolograficzną z listami innych kompozytorów. W swoich listach Chopin nie był skatologiem-glosolalikiem, którym bywał w listach genialny Mozart, ani gwałtownikiem jak genialny Beethoven, ani tytanicznym egomaniakiem jak genialny Wagner. Był wyciszony, a zarazem zachwycająco bystry, uważny, skupiony. Był więc chyba czymś więcej niż zwykłym geniuszem. Był inteligentnym geniuszem.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 12

(13/2009)
6 kwietnia 2009

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj