Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Polska] Węglowy pasztet...

[Polska] Węglowy pasztet premier Kopacz

Rafał Wonicki

Czy porozumienie rządu i górniczych związków zawodowych rozwiązało którykolwiek ze strukturalnych problemów polskiego górnictwa? Czy przedstawiono plan stworzenia w Polsce gospodarki przyjaznej środowisku i budowania bezpieczeństwa energetycznego? Na oba te pytania odpowiedź brzmi: nie.

Premier Kopacz uratowała polskie górnictwo. Tak przynajmniej twierdzi ona sama. Zdaniem górników to oni, swoim protestem, uratowali nasz kraj przed utratą bezpieczeństwa energetycznego. Zaś obywatele przez ostatnie dni skonfrontowani zostali z dwoma skrajnie różnymi opisami sytuacji. Z jednej strony był to obraz roszczeniowych górniczych związków zawodowych, które nie godzą się na żadne ustępstwa, w tym – na racjonalny rządowy plan ratunkowy mający zapobiec katastrofie, czyli bankructwu Kompani Węglowej. Z drugiej strony, była to wizja doraźnej gry rządu idącego po najmniejszej linii oporu i domagającego się szybkiej likwidacji nierentownych kopalń. Wedle tej narracji górnicy przedstawiani byli jako ludzie ratujący wyłącznie swoje miejsca pracy, którym nie chodzi o utrzymanie swoich rzekomych przywilejów, ale o bezpieczeństwo energetyczne Polski.

W medialnym szumie zniknęły zaś najważniejsze kwestie. Zabrakło odpowiedzi na pytania o przyszłość energetyki, o strategię jej rozwoju w ramach przyjętego przez Polskę unijnego pakietu energetyczno-klimatycznego i o rolę, jaką będzie zajmować górnictwo w nowo powstającym systemie. Pytania te – w zasadzie równie niewygodnie dla rządu, jak dla górników – zostały przykryte dynamiką negocjacji, którą pasjonowały się media. Niestety, pozostawione bez odpowiedzi kwestie wrócą dość szybko. Bowiem przez podpisanie nowej ugody między rządem a przedstawicielami Kompani Węglowej nie został rozstrzygnięty żaden problem strukturalny górnictwa. Rząd kupił sobie jedynie trochę czasu na wypracowanie jakiejś sensowniejszej strategii restrukturyzacji polskiego górnictwa. A górnicy dzięki połączeniu górnictwa z energetyką odroczyli nieuchronny chyba moment redukcji liczby kopalń.

Przez podpisanie nowej ugody między rządem a przedstawicielami Kompani Węglowej nie został rozwiązanych żaden problem górnictwa. Rząd kupił sobie jedynie trochę czasu.

Rafał Wonicki

Oczywiście, z punktu widzenia gry politycznej należy docenić przede wszystkim postawę premier Kopacz. Politycznie i wizerunkowo sytuacja była dla niej niezwykle trudna. Po raz pierwszy od objęcia stanowiska musiała zmierzyć się z tak poważnym problemem. Porażka nie wchodziła w grę, więc pewnie z tego właśnie powodu wszystkie postulaty górników, na które wcześniej nie chciała się zgodzić, zostały w nowym porozumieniu zapisane. Świadczy to o sile społecznego oddziaływania strajków górniczych i o strachu rządu.

Co się stanie jednak, gdy ten i kolejne rządy nie będą już w stanie w dłuższej perspektywie udźwignąć finansowo strat kopalń bez zadłużania kolejnych pokoleń? Wydaje się, że dla obu stron konfliktu kompromisem byłaby jedynie taka polityka restrukturyzacyjna, która uczyniłaby kopalnie dochodowymi – bez ich zamykania i masowych zwolnień z jednej strony oraz bez dopłacania do nich przez państwo z drugiej. Kompromis w takim kształcie nie będzie jednak możliwy do osiągnięcia.

Nie przekreśla to jednak solidarności rządu oraz społeczeństwa z górnikami. Solidarność nie polega jedynie na akceptowaniu wszystkich postulatów górników. Na szali leży przecież dobro wspólne nas wszystkich. Podobnie wygląda kwestia przechodzenia z gospodarki wysokowęglowej do niskowęglowej, które musi uwzględniać bezpieczeństwo energetyczne Polski. Dobry długoterminowy plan ułożony w porozumieniu z górnictwem może takie bezpieczeństwo zapewnić nawet, gdy część kopalni byłaby stopniowo zamykana, przy założeniu, że uruchomiane byłyby jednocześnie inne kanały produkcji energii (energia atomowa, odnawialna, gaz łupkowy, dywersyfikacja zakupów węgla etc.).

I tu pojawia się główny problem. Dziś bowiem obowiązującym sposobem działania rządu jest responsywność. Gdy dzieje się coś złego – rząd reaguje. W przeciwnym wypadku praca legislacyjna zamiera. Kto wie, na jakim etapie są prace nad budową elektrowni atomowych, o których informował rząd PO za czasów premiera Tuska? Dlaczego wciąż nie zmodyfikowaliśmy przepisów, by ułatwić odwierty próbne gazu łupkowego? Czy rząd ma już jakieś pomysły, jak dostosować Polską energetykę do przepisów unijnych, zobowiązujących nas do redukcji emisji CO2 o 40 proc. do roku 2030? Obywatele mogą mieć słuszne wrażenie, że rząd czeka na ostatnią chwilę, by zacząć modernizację przestarzałej struktury produkcji i przesyłu energii. Po ostatniej odsłonie sporu z górnikami, taka niefrasobliwość w działaniu nie wróży niestety niczego dobrego.

Solidarność nie polega na akceptowaniu wszystkich postulatów górników. Na szali leży dobro wspólne całego społeczeństwa.

Rafał Wonicki

Wcielanie w życie unijnego pakietu klimatyczno-energetycznego wymusza restrukturyzację górnictwa, jego unowocześnienie, ale i zmniejszenie ilości kopalni. Przy założeniu dalszej realizacji wymogów pakietu klimatyczno-energetycznego, uruchomieniu innych źródeł energii i braku konkurencyjności cenowej polskiego węgla na rynkach światowych, może być konieczne w 20-, 30-letniej perspektywie zamknięcie nawet niektórych dochodowych dotąd kopalń. Górnicy i społeczeństwo powinni być tego świadomi. Pytanie nie brzmi więc dziś, czy górnictwo jest podstawą bezpieczeństwa energetycznego w Polsce lecz raczej: jak zdywersyfikować energię i tworzyć inne jej źródła poza wydobyciem węgla kamiennego. Pytaniem nie jest również, czy restrukturyzować górnictwo, ale jak je restrukturyzować, by przejście od energetyki opartej właściwie jedynie na węglu do zdywersyfikowanej i przyjaznej środowisku energetyki niskowęglowej odbywało się w sposób stabilny dla społeczeństwa i gospodarki.

Odpowiedzią na te pytania z pewnością nie jest ostatnia umowa między rządem a górnikami. Umowa ta bowiem zakłada, że nawet gdy nie uda się uzyskać rentowności wskazanych kopalń albo znaleźć dla nich inwestora, to będą one działać dalej. Czy Tauron albo PGNiG zechcą utrzymywać niedochodowe spółki węglowe? Czy Spółka Restrukturyzacji Kopalń, gdy nie da się reanimować tych kopalni, ma je sama utrzymywać? Skąd państwo ma brać na to pieniądze?

Odpowiedź na te pytania jest niezbędna, jeśli nie chcemy zbankrutować, płacąc Unii za przekraczanie limitów produkcji CO2, albo czekać bezczynnie, aż powrócą znane z PRL przerwy w dostawie prądu. Wtedy ręce z radości będą zacierać chyba tylko producenci świeczek.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 315

(3/2015)
23 stycznia 2015

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj