Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Putinada] Śmierć zdrajcy

[Putinada] Śmierć zdrajcy

Dominik Wilczewski

13 stycznia minęło 25 lat od wydarzeń pod wieżą telewizyjną w Wilnie, gdy w wyniku ataku sowieckiego wojska zginęło 14 osób. Życie dopisało do tej rocznicy nieoczekiwane postscriptum: tydzień później zmarła jedna z osób odpowiedzialnych za tę masakrę – ostatni szef litewskiej partii komunistycznej, Mykolas Burokevičius.

Burokevičius zmarł w ostatnią środę w Wilnie w wieku 88 lat. Jego śmierć nie wywołała żadnych emocjonalnych reakcji litewskiej opinii publicznej. Działalność Komitetu Ocalenia Narodowego, którym kierował w styczniu 1991 r., była i jest oceniana na Litwie jednoznacznie negatywnie. Na scenie dziejów Burokevičius pojawił się zaledwie na chwilę i dosyć przypadkowo. Chociaż w Komunistycznej Partii Litwy działał ponad 40 lat, nigdy nie zajmował w niej kierowniczych stanowisk. Był partyjnym ideologiem i wykładowcą naukowego komunizmu. Cechowała go jednak dogmatyczna wierność wobec ideologii i bezgraniczna lojalność względem Moskwy.

Na przełomie lat 80. i 90. Litwa i pozostałe kraje bałtyckie były w awangardzie przemian zapoczątkowanych reformami Michaiła Gorbaczowa. Najgłośniej ze wszystkich republik ZSRS domagały się najpierw poszerzenia autonomii, a w końcu niepodległości. Spośród czołowych litewskich komunistów logikę przemian najszybciej zrozumiał ówczesny I sekretarz KPL Algirdas Brazauskas. W obliczu rosnącego poparcia dla niepodległościowego Sąjūdisu i zbliżających się wyborów do lokalnego parlamentu, zdecydował się na bezprecedensowy krok – w grudniu 1989 r. wyprowadził KPL z szeregów Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego.

Garstka wiernych Moskwie dogmatyków skupiona wokół ideologa Burokevičiusa utworzyła Komunistyczną Partię Litwy „na platformie” KPZS. Poparcie społeczne dla niej było znikome: w wyborach do Rady Najwyższej lojalni wobec Kremla komuniści ponieśli klęskę. Nowo wybrany parlament 11 marca przyjął deklarację niepodległości, popartą zarówno przez Sąjūdis, jak i niezależną już KPL. Gorbaczow nie potrafił przyjąć jednoznacznego stanowiska wobec przemian na Litwie; ulegając naciskom kół zachowawczych w swoim otoczeniu, sięgał po szantaż i groźby. Kiedy negocjacje co do kształtu relacji między Wilnem a Moskwą nie przyniosły rezultatu, kierownictwo sowieckie sięgnęło po siłę militarną. Wtedy także postanowiono wykorzystać Burokevičiusa i skupioną wokół niego grupę „twardogłowych”.

W styczniu 1991 r. do Wilna wprowadzono wojsko i siły specjalne. Jednocześnie ujawnił się Komitet Ocalenia Narodowego. Oficjalnie jego celem była „ochrona porządku konstytucyjnego”, jego proklamacja była rzekomo reakcją na apele „ludu pracującego” Litwy. W rzeczywistości chodziło o wyrwanie władzy z rąk legalnie wybranego litewskiego parlamentu i powstrzymanie dążeń niepodległościowych. Wbrew odezwom Komitetu Litwini tłumnie gromadzili się wokół najważniejszych budynków w Wilnie. 13 stycznia w obronie wieży telewizyjnej przed sowieckimi czołgami zginęło 14 osób. Do przewidywanego ataku na parlament jednak nie doszło. Nikt z kierownictwa w Moskwie nie chciał wziąć na siebie odpowiedzialności, Gorbaczow przekonywał, że o ruchach wojsk na Litwie nie miał pojęcia. W tej sytuacji grupa spiskowców Burokevičiusa była już całkowicie skompromitowana.

Wiele wskazuje na to, że wydarzenia w Wilnie (a także tydzień później w Rydze) były próbą generalną przed puczem w sierpniu 1991 r. – ostatecznym aktem ratowania upadającego imperium. Nieudany zamach stanu wbrew intencjom organizatorów przyśpieszył jedynie koniec państwa sowieckiego. Litwa zyskała niepodległość, a ścigany przez miejscową prokuraturę Burokevičius musiał schronić się w sąsiedniej Białorusi. W styczniu 1994 r. został jednak zatrzymany przez białoruskie służby i wydany Litwie.

Burokevičiusowi postawiono szereg zarzutów, m. in. próby antypaństwowego przewrotu. W 1999 r. został skazany na 12 lat więzienia, a ponieważ na poczet kary zaliczono mu wcześniejszy pobyt w areszcie, na wolność wyszedł w 2006 r. Skompromitowany politycznie Burokevičius aktywność publiczną ograniczał jedynie do udziału w spotkaniach pogrobowców KPZS – zrzeszonych w Związku Partii Komunistycznych – na których spotykał się z towarzyszami z Rosji, Armenii, Białorusi czy Abchazji. Czasem udzielał wywiadów, w których głosił, że wydarzenia styczniowe były sprowokowane przez litewskich „burżuazyjnych nacjonalistów” inspirowanych przez Zachód. Nie żałował podjętych decyzji, nigdy nie wyraził skruchy. Do końca życia był przekonany o konieczności ratowania państwa sowieckiego. Nie przyjmował do wiadomości, że jego upadek był nieuchronny.

Cykl felietonów „Putinada” jest przygotowywany przez Łukasza Jasinę.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 367

(3/2016)
23 stycznia 2016

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj