Trwa jesienna zbiórka
na działalność Kultury Liberalnej.
Weź udział!

Czego potrzebujemy?

Jesteśmy niezależni od polityków
i reklamodawców. Dlatego potrzebujemy
comiesięcznych wpłat od Darczyńców.
Aktualnie otrzymujemy od Czytelników
około 15 tys. zł miesięcznie, czyli
25 procent miesięcznego budżetu
tygodnika. Chcemy, aby do końca 2020
roku ta kwota była dwa razy większa
.

Co dostajesz w zamian?

52 numery tygodnika rocznie, publiczne
wydarzenia, najważniejsze książki
o wolności i demokracji.
Silny, wrażliwy, demokratyczny głos
w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
NOWOŚĆ! Comiesięczną informację
o naszej działalności, dodatkowe
materiały i zdjęcia.
NOWOŚĆ! Jeśli Twoja darowizna wyniesie
co najmniej 200zł miesięcznie, otrzymasz
w prezencie książki i specjalne wejściówki
na wydarzenia.
Dziękujemy za wsparcie! Jako Darczyńca wciąż możesz włączyć się w naszą kampanię:
  • Jeśli popierasz naszą działalność, poleć nas kolejnej osobie.
  • Chcemy się rozwijać. Planujemy zatrudnić więcej osób, odświeżyć naszą
    stronę internetową, rozwinąć dział audio/video. Jeśli chciałbyś / chciałabyś
    zmienić kwotę, którą przeznaczasz na wsparcie dla Kultury Liberalnej, napisz
    do nas na [email protected], a my powiem Ci, jak to zrobić.
  • Dziękujemy Ci za to, że jesteś z nami i życzymy dobrej lektury!

Kultura Liberalna jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy ukazuje
się dzięki wsparciu osób takich jak Ty. Bronimy wartości demokratycznych
i wolnościowych. Tworzymy idee dla Polski na przyszłość. Jesteśmy niezależni
od polityków i reklamodawców. Prosimy o to, abyś tworzył lub tworzyła
Kulturę Liberalną wspólnie z nami. Dołącz do grona naszych
comiesięcznych Darczyńców
.

Kultura Liberalna potrzebuje
Twojego comiesięcznego wsparcia.
Weź udział w jesiennej zbiórce
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > W głąb ludzkiego...

W głąb ludzkiego mózgu. Recenzja „Neurokomiksu” Hany Roš i Mattea Farinellego [KL dzieciom]

Anna Anzulewicz

Z czego zbudowany jest mózg? W jaki sposób neurony rozmawiają ze sobą? Jak to się dzieje, że przeżywamy emocje i uczymy się różnych rzeczy? „Neurokomiks” odpowiada na te pytania za pomocą czarno-białych ilustracji oraz barwnych metafor.

Inspirowany „Alicją w krainie czarów” komiks opowiada historię bohatera, który trafił do wnętrza mózgu i przeżywa fascynującą, oniryczną przygodę. Gdy usiłuje wydostać się ze skomplikowanego organu, zamiast drogi wyjścia napotyka na kolejne dziwaczne postaci. Wkrótce dociera do lasu, który okazuje się złożony z neuronów, wpada do wnętrza komórki nerwowej i w spektakularny sposób ją opuszcza. Poznaje nawet psa Pawłowa i samego Pawłowa oraz innych naukowców. Poza uczonymi spotyka również ślimaka morskiego aplysia, który jest jednym z ulubionych zwierząt neurobiologów, oraz dowiaduje się, dlaczego naukowcy bardzo lubią badać ośmiornice.

Warto podkreślić to, że oboje autorzy komiksu są naukowcami, możemy więc spodziewać się, że wartość merytoryczna książki będzie wysoka. I rzeczywiście, fundamentalne pojęcia z dziedziny neurobiologii są wyjaśnione jasno i atrakcyjnie, pewną wątpliwość budzą natomiast kwestie związane z fabułą i budowaniem postaci. Co prawda bohatera wciągnął mózg – w sensie dosłownym – jednak opowiadana historia nie jest już szczególnie wciągająca. Stanowi zbiór sklejonych ze sobą scen, w których mieszają się metafory dotyczące działania mózgu, portrety naukowców i dziwne obiekty. Z jednej strony znajdujemy tu rzetelne odwzorowanie synaps, a z drugiej obserwujemy, jak bohater ląduje w różnych osobliwych miejscach – a to w środku neuronu, a to w łodzi podwodnej, a to na wyspie. Nie zawsze można zrozumieć logikę tej podróży, co sprawia, że odbiorca może mieć wrażenie nieuporządkowania.

Sam bohater też jest problematyczny. Nic o nim nie wiemy, jest papierowy, nie budzi sympatii. Co gorsza, mózg przedstawiony w komiksie jawi się jako miejsce mroczne, pełne potworów i szalonych naukowców. Można mieć również zarzuty do samych ilustracji, które są miejscami dosyć pokraczne. Nie chcę jednak wnikać w ocenę wartości estetycznej publikacji – to zostawiam czytelnikom. Osobiście nie jestem fanką tego stylu ilustrowania, ale doceniam wyobraźnię, z jaką autorzy podeszli do przedstawienia złożonych zagadnień budowy i funkcjonowania mózgu. Książka jest debiutem autorów i podejrzewam, że wskazane wyżej niedociągnięcia wynikają z niewielkiego doświadczenia w pracy z tak specyficzną formą popularyzacji nauki, jaką jest komiks. Cieszę się, że powstaje coraz więcej publikacji, których autorzy mają odwagę tłumaczyć za pośrednictwem obrazów to, jak piękna i złożona jest rzeczywistość. „Neurokomiks” pozwala na konceptualne zrozumienie takich tematów, jak neuronalne podstawy uczenia się czy przekaźnictwo synaptyczne – i jest to bardzo dużym plusem tej książki.

Jako osobę zawodowo zajmującą się neuronauką, książka ta pozostawia mnie jednak z pewnym niedosytem. Po pierwsze, „Neurokomiks” jest laurką wystawioną wybitnym naukowcom, którzy poświęcili życie na zgłębianie tajemnic działania mózgu. Wielka szkoda, że w tym gronie znaleźli się sami mężczyźni – wszak historia neuronauki nie była tworzona tylko przez nich. Po drugie, tematyka publikacji nie wychodzi niestety poza podręcznikowe podstawy neurobiologii i zawiera wiele uproszczeń, a niektóre z ilustrowanych kwestii (przykładowo tak zwany homunkulus, który ilustruje wielkość korowych obszarów czuciowych dla poszczególnych części ciała) w ogóle nie doczekały się opisu. Szkoda, bo mam wrażenie, że na tej liczbie stron, które autorzy mieli do dyspozycji, można by szerzej pokazać wątki nie tylko ważne z perspektywy neurobiologii, lecz także zademonstrować, w jaki sposób maszyneria mózgu przekłada się na to, co z subiektywnego punktu widzenia jest dla człowieka kluczowe – emocje, marzenia, wspomnienia i wszystko to, co sprawia, że jesteśmy tym, kim jesteśmy. Te wątki z perspektywy czytelnika są niezwykle ciekawe.

Można zapytać, czy takie szersze, wielowątkowe przedstawienie zagadnień związanych z mózgiem w ogóle jest możliwe, gdy mamy do dyspozycji formułę komiksu. Niewątpliwie wymagające to zadanie, a jednak, jak pokazuje przykład „Snu Alicji” [1] autorstwa profesora Jerzego Vetulaniego, Marii Mazurek i Marcina Wierzchowskiego – rezultat może być znakomity.

Reasumując, „Neurokomiks” jest ciekawą pozycją dla osób w różnym wieku (wymagana umiejętność czytania), które są zainteresowane podstawami neurobiologii i podoba im się estetyka ilustracji wykorzystana w książce. Pomimo niedociągnięć, jest to dobra lektura na jeden wieczór.

 

Przypis:

[1] Recenzja tej książki ukazała się w nr 492 „Kultury Liberalnej”.

Książka:

Hany Roš, „Neurokomiks” , il. Matteo Farinella, przeł. Jacek Konieczny, wyd. Marginesy, Warszawa 2019.

 

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Trwa jesienna zbiórka na działalność Kultury Liberalnej.

Czego potrzebujemy?

Co dostajesz w zamian?

  • 52 numery tygodnika rocznie, publiczne wydarzenia, najważniejsze książki o wolności i demokracji.
  • Silny, wrażliwy, demokratyczny głos w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
  • NOWOŚĆ: Comiesięczna informacja o naszej działalności, dodatkowe materiały i zdjęcia.
  • NOWOŚĆ: Jeśli Twoja darowizna wyniesie co najmniej 200 PLN miesięcznie, otrzymasz w prezencie książki i specjalne wejściówki na wydarzenia.
SKOMENTUJ

Nr 555

(35/2019)
27 sierpnia 2019

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

NAJPOPULARNIEJSZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj