Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > Chiny – kraj...

Chiny – kraj jedynaków

Katarzyna Sarek

Urodzeni na tyle późno, żeby nie zaznać na własnej skórze biedy i przemocy lat 60. i 70., gdy Chiny pustoszyła rewolucja kulturalna, i na tyle wcześnie, żeby osobiście obserwować wielkie otwarcie kraju. Teoretycznie wygrali los na loterii, ale jako pierwsze pokolenie idą przez życie jako jedynacy.

Mamy najgorzej!

Chińscy jedynacy – wychuchani, wykształceni, wkurzeni. Pokolenie lat 80., zamiast delektować się swoim szczęściem i pluskać w oceanie życiowych szans, jęczy i sarka.

Teoretycznie wygrali los na loterii. Urodzeni na tyle późno, żeby nie zaznać na własnej skórze biedy i przemocy lat 60. i 70. – Chiny pustoszyła wtedy rewolucja kulturalna – i na tyle wcześnie, żeby osobiście obserwować wielkie otwarcie kraju i gigantyczne przemiany. Wychowani w dobrobycie, a w porównaniu z rodzicami wręcz w luksusach, coraz częściej z wykształceniem wyższym, wchodzili w dorosłość z pewnością siebie i energią. Dziś, jako pokolenie 30+, czują, że ich nadzieje były na wyrost, a świat wokół niekoniecznie traktuje ich tak łaskawie jak rodzice.

Jako pierwsze pokolenie idą przez życie jako jedynacy. Wprowadzoną w 1979 roku politykę kontroli urodzin poluzowano dopiero w 2015. Miało to sporo plusów w postaci niepodzielnej troski i uwagi rodziców i dziadków, inwestycji w wykształcenie czy braku rywalizacji z rodzeństwem o dobra materialne czy niematerialne. Plusy dodatnie z czasem jednak zmieniły się w plusy ujemne. Jako jedyni potomkowie dźwigają samotnie na barkach obowiązki związane z pomocą rodzicom i dziadkom – w kulturze chińskiej opieka nad starszymi pokoleniami to jedna z najważniejszych powinności młodych. Pomijając już nawet pomoc materialną, bo emerytury w miastach może już są powszechne, ale na wsi nadal niekoniecznie – seniorzy potrzebują pomocy w codziennym życiu, załatwianiu spraw urzędowych czy przy leczeniu. Obecne przyśpieszenie technologiczne w Chinach sprawia, że bez smartfonu i dostępu do internetu nie ma dostępu do chociażby transportu publicznego, płacenia w sklepach czy odbioru paczki od kuriera. Starsi ludzie bez pomocy dzieci często nie są w stanie samodzielnie zadbać o podstawowe aspekty życia.

Zdobyte dzięki pieniądzom rodziców wyższe wykształcenie (w Chinach edukacja wyższa jest płatna) przestało być czymś wyróżniającym i nie daje już premii na rynku pracy, który nie jest w stanie oferować atrakcyjnych finansowo stanowisk dla tylu milionów absolwentów. Sny o karierze często okazały się niemożliwe do zrealizowania, a w zasięgu możliwości ostała się jedynie kiepsko płatna praca w sprzedaży czy marketingu. Za pensję, która nigdy nie pozwoli na zakup własnego mieszkania (ceny są od wielu lat niebotyczne i nie mają zamiaru spadać) – a bez mieszkania nie ma co marzyć o żonie. Założenie rodziny dla wielu trzydziestolatków stało się nieosiągalnym luksusem. Szczęśliwcy, którym się udało i nawet zdecydowali się na dziecko, przekonują się, że wychowanie potomka stało się jeszcze bardziej wymagające i absorbujące niż w czasach, gdy sami byli dziećmi. Edukacja – praktycznie od niemowlęctwa, kursy, dodatkowe lekcje języka, pianina, rysunku, wymagająca szkoła z masą zadań domowych, która normalnie daje w kość, a co dopiero w roku pandemii, przy nauce zdalnej… I władze, ustami mediów piętnujące egoistycznych dorosłych, którzy nie chcą drugiego dziecka. Moja spokojna chińska koleżanka, wychowująca z mężem ośmioletniego syna, po moim pytaniu, czy jej znajomi decydują się na kolejne dziecko, prawie eksplodowała. „Ledwo dajemy radę wychować jedno, kogo stać na drugie?!”. Ona nie planuje i w jej kręgu znajomych praktycznie nikt nie poczuł się na siłach.

4 maja 2020 roku, z okazji światowego dnia młodzieży, w chińskich mediach szeroko promowano krótki klip, w którym starszy pan, aktor He Bing, opowiadał młodszym pokoleniom nazwanym poetycko „późniejszą falą” [后浪], jak mają wspaniale, jakie mają nieograniczone możliwości, perspektywy, jak wspaniała czeka ich przyszłość. W tle migały obrazki pięknych i młodych podróżujących, bawiących się, cieszących się życiem w pięknych okolicznościach przyrody czy w nowoczesnych miastach. „Patrzę na was i wam zazdroszczę. […] Możecie poznawać różne kultury cieszyć się nowoczesnymi technologiami i bogatym miejskim życiem”. Komunikat nie pozostawiał wątpliwości: patrzcie, co dostaliście na tacy od nas, starych. Korzystacie z owoców naszej krwawicy i dzięki nam żyjecie jak pączki w maśle. Młodzi Chińczycy nie docenili jednak poświęcenia „wcześniejszej fali” [前浪], słusznie podkreślając, że w filmie pokazano jedynie pięknych, bogatych i uprzywilejowanych z wielkich miast, podczas gdy młodzi z prowincji i wsi nie dostali od losu i starszych chociażby ułamka prezentowanych jako standard możliwości i szans. Większość z nich nigdy nie pojedzie na wycieczkę zagraniczną, nie zdecyduje się na kurs nurkowania ani nie wyruszy z plecakiem w góry, bo nie stać ich nawet na utratę dniówki. Ironicznie nazywają się „szczypiorkiem” [韭菜], ponieważ można ich przycinać do woli i nigdy nie wyrosną ponad pewien poziom.

Praca, mieszkanie, małżeństwo, dzieci, starzy rodzice… Jakby tego było mało, na horyzoncie pojawiła się kolejna zgroza. W grudniu 2020 roku władze ogłosiły zarys reform planowanych na najbliższą pięciolatkę, w którym pojawił się zapis o podniesieniu wieku emerytalnego. Od ponad czterdziestu lat pozostaje on niezmieniony – 60 lat dla mężczyzn, 55 dla kobiet pracujących umysłowo i 50 dla kobiet pracujących fizycznie. Przy szybko starzejącym się społeczeństwie jest to wiek niemożliwy do utrzymania. Baby boom lat 60. ubiegłego wieku przyniósł Chinom 200 milionów obywateli, którzy w nadchodzącej dekadzie osiągną wiek emerytalny – dla budżetu państwa będzie to olbrzymi ciężar. Nic więc dziwnego, że rządzący chcą rozbroić tykającą bombę. Pokolenia 30+ i starsze zareagowały, jak na warunki chińskie, żywiołowo i w mediach społecznościowych pojawiło się multum wpisów rozłoszczonych obywateli. „Co jeszcze mamy znieść?!”, pytali wściekli i konstatowali, że są „najtragiczniejszym pokoleniem pięciu tysięcy lat Chin”.

Oczywiście, mocno przesadzają, ale gdy wokół panoszy się propaganda sukcesu, trudno znieść mizerię własnego życia.

 

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 625

(0/2021)
1 stycznia 2021

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE

Fundusz Odbudowy: bitwa o wysłuchanie



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj