Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Spacerując > ŚPIEWAK: Blada jajecznica,...

ŚPIEWAK: Blada jajecznica, teorie spiskowe i lobby farbiarskie. O procesie żółknięcia stolicy

Jan Śpiewak

Blada jajecznica, teorie spiskowe i lobby farbiarskie. O procesie żółknięcia stolicy

[…] Malowani święci
Nie mogą się nadziwić
Że złote palce wymalowano im żółcią
Srebrne twarze – błyszczącą bielą
Do lśniącej czerni dolewano kleju
Tylko oczy mają naprawdę niebieskie jak gęś domowa […]

Jan Twardowski, „Malowani Święci”

Czy miasto może mieć swój kolor? Jerozolima w popołudniowym słońcu jest złota. Za dnia jest biała. Nowy Jork często bywa rudoczerwony, w kolorze amerykańskiej cegły. A jaką barwę ma Warszawa?

Warszawa żółknie. Nie piszę tutaj o jesieni, bo ta już raczej w tym roku się nie pojawi. Fasady warszawskich domów jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmieniają swój kolor. Znika szarobura komunistyczna barwa, a w jej miejsce pojawiają się wszelkie odcienie żółtego. Czasami jakiś ekscentryczny zarządca nieruchomości wzbogaci zewnętrzny wystrój domu szlachetnym różem. Proces ten widać w pełnej krasie zarówno na warszawskich blokowiskach, jak i w samym centrum miasta. Kolejne przykłady modernistycznej architektury obkłada się styropianem i zmienia kolor elewacji.

Stało się tak również w domu, w którym się wychowałem. Kamienica z końca lat 30. zyskała niedawno kolor bladej jajecznicy. Gdy próbowałem się dowiedzieć, kto o tym właściwie decydował, usłyszałem tylko, że odpowiada za to tajemnicza „administracja”. Jeśli dom nie znajduje się w rejestrze zabytków, o kolorach elewacji decydują urzędnicy. Co stoi za sukcesem koloru żółtego?

Żółty jest jednym z trzech kolorów podstawowych, z których powstają wszystkie inne. To barwa wyjątkowo wieloznaczna. Z jednej strony kolor słońca, ciepła i pogody. Z drugiej – kolor jesieni. To właśnie dla żółtego zarezerwowany jest okres przemijania i więdnięcia. Żółta cera, żółty z zazdrości, pożółkła fotografia – żółty wpisał się do języka i społecznej świadomości jako symbol rozpadu i choroby. Żółty to także symbol zdrady i hańby. W żółte szaty ubrany jest Judasz na obrazach Giotta. W żółtych czapkach od początku XIII wieku musieli we Włoszech chodzić Żydzi.

Skąd jednak tyle żółci w przestrzeni Warszawy? Czyżby był to zapis choroby miasta? O to kilka teorii na wyjaśnienie tego zjawiska.

1. Braudel i proces długiego trwania

Żółty był kolorem Imperium Rosyjskiego. Czarny dwugłowy orzeł trzymał pod swoim czujnym wzrokiem poddanych cara. Wszystko na żółtym tle. Chociaż minęło już ponad 90 lat od opuszczenia Warszawy przez carskie wojska, stolica Polski ciągle przypomina prowincjonalne miasto pod panowaniem zaborcy. Widać w tym przywiązanie warszawskiego mieszczaństwa do dobrych i sprawdzonych praktyk.

2. Teoria spiskowa

W Polsce istnieje gigantyczne lobby farbiarskie, które w porozumieniu z hurtownikami zalewa kraj hektolitrami żółtej farby. Sprawą powinien się zainteresować Urząd Ochrony Konsumenta i Centralne Biuro Antykorupcyjne.

3. Potęga bylejakości

W ambiwalencji żółci kryje się jej siła. To kolor, który wszystkim w miarę się podoba. Nie budzi kontrowersji. W dodatku nie brudzi się tak szybko jak biały.

4. Wpływy medycyny naturalnej.

Każde dziecko wie, że kamienie szlachetne o kolorze żółtym „wzmacniają, ale nie pobudzają, stymulują motoryczność, zwiększają ogólną jędrność neuromięśniową, aktywizują układ limfatyczny, wspomagają gruczoły wewnętrzne i odnawiają leukocyty”*.

I właśnie tego sobie i mieszkańcom Warszawy z całego serca życzę.

* Daniel Beresniak, „Kolory od podstaw”

** Jan Śpiewak, stale współpracuje z „Kulturą liberalną”.

„Kultura Liberalna” nr 99 (49/2010) z 30 listopada 2010 r.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 99

(49/2010)
30 listopada 2010

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj