„Kultura Liberalna” ukazuje się dzięki osobom takim jak Ty. Naszym wspólnym marzeniem jest demokratyczna, praworządna, tolerancyjna Polska, w której ludzie potrafią podać sobie rękę mimo różnic. Pomóż nam działać przez kolejną dekadę.
Wspieram
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > W futbolu będzie...

W futbolu będzie coraz więcej kobiet

Katarzyna Czernik

Z punktu widzenia kobiet, teoretycznie dużo się w futbolu zmienia – mamy kobiece ligi i kobiece drużyny narodowe. Kobiety od lat mają też możliwość sędziować w meczach. Jest tylko jeden problem – wszystko to nadal odbywa się na piłkarskich peryferiach. Ale to tylko kwestia czasu.

Nie ulega wątpliwości, że dla samych zainteresowanych – piłkarek, kobiet sędziów czy organizatorów kobiecych turniejów – futbol to praca wynikająca z tej samej miłości do sportu, którą czują ich męscy odpowiednicy. A jednak – jakkolwiek poważnie podchodzą one do swoich zadań, wielu kibiców, działaczy i organizatorów nadal traktuje je po macoszemu, nie wspominając już o klasycznych przypadkach seksizmu.

Zachowania i stereotypowe wzorce można jednak zmieniać, co zresztą już się dzieje. Kobiety oddolnie wchodzą w sportowe struktury – grają, zdobywają sędziowskie doświadczenie i szczebel po szczeblu wspinają się po drabinie piłkarskiej kariery. Zmiany te najbardziej widoczne są na poziomie regionalnym, gdzie kobiety sędziują w trakcie drugo- i trzecioligowych meczów. Przykładem jest choćby Karolina Bojar, która – choć w mediach nadal pojawia się często w kontekście młodego wieku i pięknej urody – zdaje się mieć jasno sprecyzowane plany. Liga okręgowa, w której obecnie sędziuje, to dopiero początek.

W zeszłorocznej rozmowie z krakowską „Gazetą Wyborczą”, Bojar z ekscytacją opowiadała o Bibianie Steinhaus, pierwszej kobiecie wytypowanej na głównego sędziego meczu Bundesligi. Steinhaus to doświadczona sędzia: od ponad dekady „gwizdała” w meczach drugiej i trzeciej ligi. Zawód policjantki z pewnością pomógł jej profesjonalnie zapanować nad emocjami piłkarzy na boisku. Nie zmienia to jednak faktu, że na ten kluczowy moment czekano z zaciekawieniem, a kobiety, które chcą iść w jej ślady, pokładały w nim wielką nadzieję. Nie zawiodły się – Steinhaus napisała nową kartę w historii piłki niemieckiej i światowej. Teraz, po ponad roku, przestała być ciekawostką i stała się elementem rzeczywistości.

To oczywiście żadne zaskoczenie, że Bundesliga jako pierwsza wytypowała kobietę do sędziowania tak ważnego meczu – Niemcy przywykli do widoku kobiety w roli przywódcy państwa. Jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że po niemieckiej lidze przyjdzie czas na kolejne kraje, nawet te, gdzie patriarchalna i seksistowska mentalność oznaczają, że kwestia „jakoś” się rozwiąże – prędzej czy później piłkarski sufit pęknie wszędzie. Wystarczy, że kilka kobiet porządnie walnie w niego piłką.

Kobiet będzie przybywać nie tylko na trybunach czy przed telewizorami, jak to się dzieje w tej chwili, ale też na murawie w roli arbitrów czy w radach nadzorczych klubów.

Katarzyna Czernik

Regionalny futbol to nie jedyny obszar, gdzie kobiety przeskakują postawione przed nimi wcześniej bariery. Wbrew temu, co Franciszek Smuda raczył kiedyś powiedzieć o kobietach w szatni i rzekomym pechu, którego to przynosi, okazuje się, że niektóre kobiety przynoszą nie tylko szczęście, ale i umiejętności zarządzania klubami, co przekłada się na zwycięstwa i awanse. Marzena Sarapata od dwóch lat piastuje stanowisko prezesa Wisły Kraków. Klub, który przejęła, tonął w długach – piłkarze czekali na zaległe wypłaty, miasto na opłaty za dzierżawę, niskie morale skutkowało lawiną sportowych porażek, a klub był na skraju utraty licencji. W dwa lata udało jej się ugasić większość pożarów i zbudować zespół, który wychodzi na prostą.

Zmiany dokonujące się na peryferiach w małych lokalnych klubach czy przypadki docierania na szczyt, jak zrobiły to Bibiana Steinhaus i Marzena Sarapata, to nadal za mało, jeśli chcemy dożyć momentu, kiedy widok kobiet w futbolowych strukturach będzie codziennością. Nawet FIFA – organizacja przysłowiowych „starszych panów”, słynąca z oporów wobec jakichkolwiek zmian – zaczyna dostrzegać konieczność wpuszczenia kobiet do futbolu na najwyższym szczeblu. Od 2016 roku Departament Sędziowski FIFA wciela w życie program, w którym biorą udział sędziowie obu płci. Założenie jest proste – wspólna nauka, wymiana doświadczeń i przede wszystkim przygotowywanie kobiet do udziału w globalnych turniejach piłki nożnej mężczyzn. To ważne, ponieważ jakkolwiek szokująco to zabrzmi, żadna kobieta nie miała do tej pory okazji sędziować w Lidze Mistrzów czy na mistrzostwach świata. Program przyniósł już pierwsze wymierne efekty. W październiku zeszłego roku napisano bowiem kolejną kartę w historii futbolu – siedem wytypowanych przez FIFA kobiet sędziowało w Mistrzostwach Świata Chłopców do lat 17. Jedna z nich, Szwajcarka Esther Staubli, pełniła rolę głównego arbitra, stając się tym samym pierwszą kobietą w historii, która poprowadziła spotkanie w męskim turnieju tej rangi.

Dekady dominacji mężczyzn w sporcie, który nadal postrzegany jest jako dyscyplina dedykowana właśnie im, odbiły swoje piętno. Nic nie trwa jednak wiecznie, a mury są po to, by je burzyć. Kobiet będzie przybywać nie tylko na trybunach czy przed telewizorami, jak to się dzieje w tej chwili, ale też na murawie w roli arbitrów czy w radach nadzorczych klubów.

 

Fot. wykorzystana jako ikona wpis: Pxshere.com.

...dziękujemy, że jesteś z nami! Już od 10 lat działamy na rzecz budowania lepszego kraju dla przyszłych pokoleń Polaków.

Naszym marzeniem jest demokratyczna, praworządna, tolerancyjna Polska, w której ludzie potrafią podać sobie rękę mimo różnic. Nie są to dla nas puste slogany. W czasach postępującej radykalizacji i rosnących podziałów politycznych tworzymy pismo, które niezmiennie idzie własną drogą.

Przy okazji naszych 10. urodzin chcielibyśmy skierować do Ciebie ważny apel. „Kultura Liberalna” ukazuje się dzięki osobom takim jak Ty. Jeśli mamy stabilnie działać przez kolejną dekadę, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas comiesięcznymi wpłatami. W tej chwili otrzymujemy bezpośrednio od Czytelników około 12 tysięcy złotych miesięcznie, co stanowi 15 procent naszego miesięcznego budżetu. Jeśli wolno nam wypowiedzieć życzenie na 10. urodziny, chcielibyśmy, aby wkrótce było to co najmniej 50 procent. To zapewni nam bezpieczeństwo, niezależność i możliwość mądrego rozwoju.

Mamy głowy pełne pomysłów i wierzymy, że z Twoim wsparciem będziemy je mogli zrealizować; że będziemy coraz lepsi i coraz silniejsi.

SKOMENTUJ

Nr 492

(24/2018)
18 czerwca 2018

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj