Z centrum widać najwięcej
  

PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną forward

KULTURA LIBERALNA > Felietony > Stabilne Chiny i...

Stabilne Chiny i świat w kłopotach

Katarzyna Sarek

Od czternastu lat Chińczycy wybierają znak i słowo, które ich zdaniem najtrafniej opisują odchodzący rok w Chinach i w świecie. Tegoroczne wyniki pokazują, jak odmiennie postrzegają sytuację w kraju i zagranicą.

Spośród wytypowanych do głosowania finałowych dziesiątków znaków i wyrażeń (na podstawie częstotliwości występowania w internecie i rekomendacji ekspertów), zwycięzcami w kategorii „Chiny” zostały: „stabilność” i „Ja i moja ojczyzna”. Pierwsza na podium „stabilność” może dziwić, patrząc z perspektywy zewnętrznego obserwatora. Zeszły rok nie należał przecież do spokojnych i stabilnych – przez cały świat przetaczały się protesty, demonstracje i konflikty. W samych Chinach również nie panował idealny ład – od ponad pół roku trwają protesty w Hongkongu, a w Turkiestanie Wschodnim, gdzie praktycznie obowiązuje stan wyjątkowy, zamknięto w „centrach szkoleniowych” ponad milion Ujgurów. Media chińskie jednak gładko przemykają nad problematycznymi regionami i skupiają się najpierw nad trafnością wyboru. Chiny to ostoja stabilności w rozedrganym świecie, tyle wyzwań, a u nas nadal ład i spokój! Potem podkreślają aspekt życzeniowy – rodacy z kontynentu życzą Hongkończykom, aby ci mogli cieszyć się tym samym, co stuprocentowi obywatele ChRL-u. Drugi zwycięzca to film (angielski tytuł to „My country and my people”) nakręcony z okazji 70-lecia ustanowienia Chińskiej Republiki Ludowej. Siedmiu czołowych reżyserów chińskich wyreżyserowało siedem krótkich etiud, w których zagrała elita chińskich aktorów. Patriotyczna do bólu zębów produkcja przeszła przez kina jak tsunami i przyniosła setki milionów dolarów zysku.

Zagranicę Chińczycy widzą już w znacznie ciemniejszych barwach. W tej kategorii zwycięzcami zostały: „problem, trudność” i „wojna handlowa”. Oba wybory raczej nie dziwią – kłopotów wszędzie pod dostatkiem, a przedłużający się konflikt między Chinami a Stanami Zjednoczonymi wpływa na gospodarkę nie tylko tych dwóch państw, ale i całego globu. W ubiegłym roku zresztą było podobnie, w tej kategorii wygrało wyrażenie „wojna handlowa”, a znak „cofać” też nie należy do specjalnie radosnych.

Oprócz zwycięskiej czwórki ogłaszane są również „top dziesiątki” w innych kategoriach – najpopularniejsze nowe słowa, najpopularniejsze słowa i najczęściej używane słowa internetowe. Tych trzydzieści wyrażeń, pochodzących z najróżniejszych stref życia, od oficjalnych do slangowych, pokazuje, czym żyły Chiny w 2019 roku. Część pokrywa się z globalnymi zjawiskami, jak na przykład minimalizm (w wydaniu Marie Kondō i jej pozbywania się niepotrzebnych przedmiotów), chińsko-amerykańskie negocjacje handlowe, era 5G czy masowe wybijanie świń, bo afrykański pomór świń w zeszłym roku spustoszył również chińskie chlewnie. Niektóre mają zdecydowanie lokalną specyfikę, jak słynne „996”, czyli praca od 9 do 9 przez 6 dni w tygodniu, miliard czterysta milionów obrońców flagi chińskiej, złota dekada, nauka myśli Xi, wzmacnianie kraju i sortowanie śmieci. W zestawieniu znalazło się nawet zdanie z megahitu „Wandering Earth”, chińskiej sagi SF: „Istnieje tysiąc dróg, ale najważniejsza jest ta bezpieczna”.

Entuzjazmu Chińczyków z kontynentu nie podzielają Tajwańczycy, ani chińska mniejszość z Malezji. Na Tajwanie wygrał „chaos, zamęt” (ten znak wygrał również w 2008 roku), w Malezji zaś „oszustwo”. Tam nastroje muszą być wyjątkowo podłe, ponieważ na drugim miejscu znalazła się „nienawiść”. W plebiscycie ponadcieśninowym – chińsko-tajwańskim, również daleko od optymizmu. W tym roku wygrało w cuglach „uwięziony, w potrzasku”, co zresztą odzwierciedla obecne stosunki chińsko-tajwańskie, podczas gdy rok wcześniej wybrano „nadzieję”.

W Japonii znakiem 2019 roku uznano natomiast „rei” [令 ], skrót od Reiwa, nazwy ery panowania nowego cesarza Naruhito, którą rząd japoński interpretuje jako „piękną harmonię”. W Korei wyboru dokonywali jedynie zaproszeni do udziału profesorowie, a ich głosami zwyciężył idiom „gongmyeongjijo” [共 命 之 鳥], oznaczający ptaka o dwóch głowach, które nawzajem uważają, że wcale nie potrzebują drugiej, podczas gdy muszą dzielić wspólny los.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 573

(0/2020)
2 stycznia 2020

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj